Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W poniedziałek w warszawskim Sądzie Okręgowym odbyła się druga rozprawa w sprawie zabójstwa młodej Białorusinki w centrum stolicy.
Podczas poniedziałkowej rozprawy zeznawali biegli i świadkowie, a w połowie stycznia prawdopodobnie zostaną wygłoszone mowy końcowe.
Proces 23-letniego Doriana S. rozpoczął się 4 grudnia. W poniedziałek w warszawskim sądzie odbyła się druga rozprawa. W jej trakcie sąd przesłuchał biegłych m.in. toksykologa, seksuologa i psychiatrę. Zeznawali też świadkowie, wśród nich była rodzina oskarżonego — podaje PAP.
Rozprawa rozpoczęła po godz. 10.30 i przez blisko sześć godzin toczyła się za zamkniętymi drzwiami, gdyż sąd na początku procesu postanowił częściowo wyłączyć jej jawność na czas udzielania przez oskarżonego odpowiedzi na pytania obrońców, przesłuchania biegłych i osób bliskich oskarżonemu.
We wtorek sąd planował też rozpoczęcie mów końcowych, ale przeciągnęły się przesłuchania z udziałem biegłych i świadków. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 13 stycznia 2025 roku.
Elizawietę (tak brzmi pełne imię dziewczyny), nagą i nieprzytomną znalazł 25 lutego wcześnie rano dozorca w bramie posesji przy ul. Żurawiej w Warszawie. Wezwał pogotowie i policję. Dziewczyna trafiła do szpitala, była w stanie krytycznym. Zmarła 1 marca, nie odzyskawszy przytomności.
Podczas przeszukania mieszkania mężczyzny policjanci znaleźli m.in. użyte do przestępstwa duży nóż kuchenny i kominiarkę. Nie tylko zgwałcił dziewczynę, ale też zabrał jej dwa telefony komórkowe, kilka kart płatniczych i portfel. Usłyszał zarzuty rozboju, przestępstwa na tle seksualnym i usiłowania zabójstwa z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Decyzją sądu trafił do aresztu.
Podczas pierwszej rozprawy Dorian S. powiedział, że „przyznaje się do popełnienia czynu, ale nie przyznaje się, że chciał zabić”. W jej trakcie przesłuchano świadków, m.in. ochroniarza, który znalazł nieprzytomną Lizę, jej partnera i koleżankę, z którą spotkała się przed tragedią. Na sali rozpraw zeznawały też kobiety, które widziały Doriana S. w bramie.
Mężczyzna po zatrzymaniu mówił, że wysłał wiadomość swojemu ojcu, prosząc go o pomoc. „Wracając do domu, nie wiedziałem, co zrobić. Napisałem do taty. Pisząc esemesa, byłem przekonany, że ją zabiłem. Nie ruszała się ani nic” – zeznał po zatrzymaniu.
Po śmierci kobiety prokurator zmienił zarzut Dorianowi S. na zabójstwo na tle seksualnym i rabunkowym.
Mężczyźnie grozi dożywocie. Prokuratura podawała, że zlecone badania wykazały, że jest poczytalny.
Przeczytaj także: