0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:14 31-01-2025

Prawa autorskie: Zdjęcie Michel Lunanga / AFZdjęcie Michel Lunan...

Demokratyczna Republika Konga: rebelianci chcą zdobyć stolicę

Przywódca rebeliantów, których bojownicy zdobyli Gomę, największe miasto we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga, zapowiedział, że w planie jest kontynuacja ofensywy aż do stolicy, Kinszasy.

Co się wydarzyło?

Corneille Nangaa, stojący na czele koalicji grup rebelianckich, do której należy M23, ogłosił, że ich celem jest obalenie rządu prezydenta Demokratycznej Republiki Konga Félixa Tshisekediego. W czwartek, 30 stycznia, Nangaa przedstawił rebeliantów jako nowych administratorów Gomy, miasta, które zostało zajęte przez nich 27 stycznia (na zdjęciu widać mieszkańców Gomy, którzy wspierają M23). Poinformował dziennikarzy, że zamierzają tu pozostać i przywrócić świadczenie usług.

„Będziemy kontynuować marsz wyzwolenia aż do Kinszasy” – dodał Nangaa. Stolica jest oddalona od Gomy o 2600 km.

czarnoskóry mężczyzna w wojskowym mundurze
Corneille Nangaa, Zdjęcie: Tony KARUMBA / AFP

Niepotwierdzone doniesienia mówią, że wspierani przez Rwandę rebelianci obecnie posuwają się w kierunku Bukavu, drugiego co do wielkości miasta na wschodzie kraju, bogatego w złoża surowców mineralnych. Ignorują międzynarodowe apele o zawieszenie broni.

Według ONZ walki zmusiły około 500 tys. osób do opuszczenia swoich domów, co pogorszyło i tak już poważny kryzys humanitarny w regionie.

Jaki jest kontekst?

W poniedziałek, 27 stycznia, rebelianci z grupy M23 zajęli Gomę, największy ośrodek na wschodzie kraju. W skład M23 wchodzą dezerterzy kongijskiej armii narodowej, którzy są członkami plemienia Tutsi.

To największa od 2012 r. eskalacja ciągnącego się od trzydziestu lat konfliktu w Demokratycznej Republice Konga. Jego początek to 1994 rok, kiedy w wyniku czystki etnicznej w Rwandzie, ponad pół miliona osób z plemienia Tutsi zostało wymordowanych przez ekstremistów z plemienia Hutu. Tuż po ludobójstwie wybuchła w Rwandzie wojna domowa, w wyniku której reprezentanci Tutsi wzięli odwet i doprowadzili do obalenia rządów Hutu.

Rwanda od momentu zakończenia czystki etnicznej jest rządzona przez Tutsi i przez lata prowadziła szereg działań mających na celu odnalezienie ukrywających się w Demokratycznej Republice Konga sprawców tej zbrodni. Według licznych doniesień wspiera rebeliantów z grupy M23, którzy mają chronić plemię Tutsi w Kongo przed kolejnym ludobójstwem.

Upadek Gomy to absolutna porażka kongijskiego wojska — pisała w OKO.press Martyna Kucybała. „Miasto jest również niezwykle ważne ze względu na obecność surowców mineralnych w tym regionie” – wskazała. Z tego powodu przygraniczny region jest pożądany nie tylko przez rebeliantów Tutsi, ale przede wszystkim przez Rwandę. Sąsiednie państwo widzi szansę na zdobycie bogatych w złoża terenów, a także na zniszczenie Demokratycznego Frontu Wyzwolenia Rwandy (FDLR), czyli grupy zbrojnej, założonej przez sprawców ludobójstwa.

"Bądźcie pewni jednej rzeczy: Demokratyczna Republika Konga nie pozwoli się upokorzyć ani zmiażdżyć. Będziemy walczyć i zwyciężymy” – powiedział w środę wieczorem w przemówieniu telewizyjny Félix Tshisekedi, prezydent DRK. Dodał, że w celu odzyskania terytorium z rąk rebeliantów podjęto „energiczną i skoordynowaną odpowiedź”.

Przeczytaj więcej na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także: