Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Według synoptyków, niż genueński Boris, który przyniósł intensywne opady w Polsce, dzisiaj „rozmyje się” nad Europą. To oznacza poprawę pogody dla terenów zagrożonych powodzią. Przestanie padać.
„Do normalnego niżu, który formuje się w Zatoce Genueńskiej na Morzu Śródziemnym, dostało się wyjątkowo dużo pary wodnej. Ponieważ Morze Śródziemne było bardzo ciepłe, mogło z niego wyparować więcej wody. Te ogromne zasoby pary wodnej zostały skondensowane i wraz z przemieszczaniem się niżu, opadają” – tak mechanizm powstania Borisa tłumaczył na łamach OKO.press fizyk atmosfery prof. dr hab. Szymon Malinowski.
Jak dodaje Malinowski, niekiedy niże genueńskie przesuwają się lub zmieniają się stosunkowo powoli: „Wtedy woda, która z nich wypada, trafia w ograniczony obszar”.
To właśnie wydarzyło się w ostatnich dniach w Polsce, kiedy niż Boris został zakleszczony nad Opolszczyzną i Dolnym Śląskiem przez dwa fronty wyżowe – jeden od strony Moskwy, drugi zachodniej Europy. Nie mogąc przesuwać się w żadną stronę, Boris „wypadywał” się nad południową Polską, doprowadzając do powodzi.
Według synoptyków Boris jest już poza granicami Polski, oddziałując jeszcze w niewielkim stopniu na południowe krańce naszego kraju. W ciągu najbliższej doby niż całkowicie zaniknie.
Przeczytaj także:
Od północy pogodę w Polsce zaczyna kształtować układ wysokiego ciśnienia, którego centrum jest teraz nad Morzem Adriatyckim, a potem będzie przesuwać się nad Morze Tyrreńskie. Położenie tego niżu powoduje, że nad Polskę napływa powietrze ze wschodu, które sprawia, że w atmosferze jest coraz mniej wilgoci.
W ciągu nocy opady zanikały, a atmosfera z godziny na godzinę stawała się coraz bardziej sucha.
We wtorek prognozowane są przelotne opady (do 2 mm) w południowych krańcach województwa dolnośląskiego i śląskiego. W nocy z wtorku na środę nie powinno już padać nigdzie.
To optymistyczne prognozy zwłaszcza dla miast takich jak Nysa walczących o utrzymanie szczelności wałów przeciwpowodziowych i tych, które dopiero czekają na nadejście fali kulminacyjnej (Opole, Wrocław).
Kolejne dni przyniosą przelotne opady na południowym krańcu Dolnego Śląska – w środę możliwe słabe opady do 2 mm w dolnośląskich górach.
Na środę prognozowane są także burze, głównie w południowo-wschodniej części Polski. Zagrzmieć może w województwach: lubelskim, świętokrzyskim, podkarpackim, małopolskim, ale burze mogą dotrzeć także do województwa śląskiego i opolskiego. Tam, gdzie pojawią się burze, wystąpią intensywniejsze opady. Lokalnie możliwy grad.