Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Futurystyczny kolos miał mieć 170 km długości, 500 m wysokości i pochłaniać większość światowej produkcji stali. Po latach snucia wizji Saudyjczycy spotykają się w końcu z rzeczywistością
Po latach prezentowania gigantycznych projektów i kolejnych trudnościach konstrukcyjnych Saudyjczycy przyznają w końcu – choć na razie po cichu – że liniowe miasto The Line nie powstanie. A przynajmniej skala projektu zostanie znacznie zmniejszona. Tak 25 stycznia napisali dziennikarze „Financial Times”, powołując się na źródła w saudyjskim rządzie.
The Line było centralnym projektem programu Saudi Vision 2030. To pomysł Mohammada bin Salmana, księcia, następcy tronu i de facto przywódcy Arabii Saudyjskiej. Miało być miastem liniowym. Czyli jednym olbrzymim budynkiem, długim na 170 km, wysokim na 500 metrów, szerokim na 200 metrów. Z zewnątrz „The Line” miało być pokryte szkłem.
Od samego początku specjaliści – inżynierowie, urbaniści, architekci – przekonywali, że tak ambitny projekt ma małe szanse powodzenia. Mimo tego w publicznych wypowiedziach książe bin Salman traktował The Line śmiertelnie poważnie. A budowa pierwszych elementów trwa od 2022 roku. Przez ponad trzy lata udało się jednak osiągnąć niewiele. Projekt i tak pochłaniał ogromne środki. Gdyby budowa miała iść zgodnie z planem, pochłaniałaby 60 proc. rocznej światowej produkcji stali, oraz tyle cementu, ile rocznie produkuje się w całej Francji.
Dlatego ostatecznie nawet sam książe przyznał, że konieczna będzie zmiana koncepcji na coś „znacznie mniejszego”. Jedną z opcji jest przemiana projektu w wielkie centrum danych, by rozwijać królestwo w stronę lidera branży LLM.
Innym megaprojektem Saudi Vision było centrum narciarskie Trodżena. W 2022 roku Olimpijska Rada Azji przyznała nawet Saudyjczykom organizację 10. zimowych igrzysk azjatyckich. W sobotę 24 stycznia Arabia Saudyjska oficjalnie przyznała, że Trodżena również zostanie zmniejszona, a igrzyska nie odbędą się w 2029 roku.
Arabia Saudyjska przez ostatnią dekadę korzystała z bardzo korzystnej koniunktury na rynku paliw. Królestwo z Półwyspu Arabskiego od dekad jest największym na świecie eksporterem ropy naftowej. W 2024 roku dochody z eksportu ropy stanowiły 60 proc. dochodów państwowego budżetu. Dla porównania, w tym samym roku, dochody z eksportu ropy i gazu łącznie stanowiły 30 proc. dochodów budżetu Rosji.
W kwietniu 2025 roku ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego szacowali, że do zbalansowanego budżetu, Arabia Saudyjska potrzebuje cen ropy w okolicy 90 dolarów za baryłkę. Ceny tego kluczowego dla Saudyjczyków surowca od 2022 roku nieustannie spadają. Dziś za baryłkę płaci się około 60-65 dolarów. A trendy rynkowe nie wskazują, by w najbliższym czasie ta tendencja miała się odmienić.
Częścią Saudi Vision 2030 była dywersyfikacja saudyjskiej gospodarki i uniezależnienie się od eksportu ropy. A jednym z pomysłów – spektakularne projekty architektoniczne, które przyciągną do królestwa turystów. Saudyjczycy intensywnie inwestowali również na całym świecie – za pośrednictwem państwowego funduszu Public Investment Fund. Dziś, po latach snucia futurologicznych wizji księcia, któremu otoczenie głównie przytakiwało – spotykają się z rzeczywistością. I muszą na nowo przemyśleć rozrzutną dotychczas strategię inwestycyjną.
Szczególnie, że w kolejnych latach Saudyjczyków czekają poważniejsze zobowiązania niż zimowe igrzyska azjatyckie. Jeśli ze stoków w górach na północy Arabii Saudyjskiej za trzy lata nie zjadą azjatyccy narciarze, w skali globalnej mało kto to odnotuje. Ewentualna porażka Expo 2030, a tym bardziej mistrzostw świata w piłce nożnej mężczyzn w 2034 roku, byłaby natomiast poważną plamą na reputacji królestwa.
Częścią tego ostatniego projektu był stadion na 46 tys. osób na szczycie liniowego miasta, który miał gościć m.in. jeden z meczów ćwierćfinałowych. Można dziś z dużą dozą pewności powiedzieć, że saudyjski mundial będzie wyglądał nieco inaczej.
Przeczytaj także: