0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:50 14-06-2026

Prawa autorskie: STEFAN WERMUTH / AFP)STEFAN WERMUTH / AFP...

Szwajcarzy przeciw ograniczeniu liczby ludności. Są wstępne wyniki referendum

Szwajcaria odrzuciła w niedzielę w referendum propozycję ograniczenia liczby ludności do 10 milionów — tak wynika z sondaży opublikowanych przez krajowego nadawcę SRF. To porażka antyimigranckich partii

Co się wydarzyło?

Wstępne prognozy opublikowane przez krajowego nadawcę SRF wskazują, że około 45 proc. wyborców popiera propozycję, a 55 proc. jest przeciw. W kontrowersyjnym referendum Szwajcarzy mieli przyjąć lub odrzucić propozycję ograniczenia populacji na poziomie 10 milionów osób do 2050 roku.

Jeśli w ciągu dwóch lat populacja osiągnęłaby 10 milionów, Szwajcaria powinna znieść zasadę swobody przemieszczania się – taki pomysł miała skrajnie prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa, promująca to rozwiązanie.

„Ostatecznie chodzi nam o ochronę tego, co kochamy i o to, by Szwajcaria pozostała wspaniałym miejscem do życia” – powiedział jeden z pomysłodawców referendum, Yvan Pahud ze Szwajcarskiej Partii Ludowej. Tak naprawdę skrajnej prawicy zależy na zatrzymaniu migracji do kraju.

Populacja Szwajcarii wynosi 9,1 miliona i rośnie znacznie szybciej niż w sąsiedniej UE. Obcokrajowcy stanowią prawie 28 proc. populacji – podaje Reuters.

Jaki jest kontekst?

Skrajna prawica w Szwajcarii od lat prowadzi kampanię na rzecz ograniczania migracji do ich kraju. Na plakatach umieściła populistyczne hasła, że tylko jeden na dziesięciu imigrantów jest wykwalifikowanym pracownikiem, a dziewięć na dziesięć mieszkań trafia w ręce przyjezdnych.

Referendum, które porównano do głosowania w Wielkiej Brytanii w sprawie Brexitu w 2016 r., zaniepokoiło przedsiębiorców, którzy obawiali się, że może ono doprowadzić do końca swobodnego przepływu pracowników między Szwajcarią a UE, jej głównym partnerem handlowym – podaje agencja Reuters.

„Ludzie martwią się również o takie kwestie, jak zapewnienie wystarczającej liczby opieki i pracowników służby zdrowia. Panuje też przekonanie, że w obecnej sytuacji międzynarodowej nie jest rozsądne, aby mały kraj tak robił” – komentuje w rozmowie z Reutersem Urs Bieri z firmy sondażowej GFS Bern. ”Od samego początku przedstawiano to jako inicjatywę chaosu. Wyborcy obawiali się negatywnych konsekwencji dla relacji Szwajcarii z UE i dla rynku pracy" – dodaje.

Agencja poprosiła o komentarz również Patricka Leisibacha, eksperta ds. migracji w think tanku Avenir Suisse. Jego zdaniem rolę odegrały argumenty ekonomiczne, ponieważ ludzie obawiają się, jak głosowanie „tak” wpłynie na ich codzienne życie.

„Zastanawiają się: »Kto będzie mnie obsługiwał w restauracji?« i »Kto się mną zaopiekuje, kiedy się zestarzeję?«. Chodzi raczej o osobiste dobro, które sprawiło, że ludzie odrzucili tę inicjatywę” – powiedział.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: