Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
"Wybór ofert odbywał się z polecenia (...) Nie było nawet możliwości negocjacji [cen]” – zeznała Justyna G., podejrzana w sprawie o korupcję Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, która wielomilionowe kontrakty przyznawała m.in. firmie Red is bad Pawła Szopy.
Szczegóły z przesłuchania urzędniczki RARS, byłej dyrektorki Biura Zakupów i bliskiej współpracownicy zatrzymanego wczoraj w Londynie Michała K., byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, opublikowała Gazeta Wyborcza. Zeznania są wstrząsające i ujawniają szczegóły procederu, który obecnie jest przedmiotem prokuratorskiego śledztwa.
Jak wynika z zeznań Justyny G., były szef RARS w trakcie ich wspólnej pracy przekazywał jej decyzje o kontraktach zawieranych przez Agencję „na małych karteczkach, które następnie niszczył”.
Według zeznań Justyny G. Michał K. „pisał na kartce nazwę firmy, nazwisko, decyzję”, którą jej pokazywał, „a następnie wkładał tę kartkę do niszczarki”. Była urzędniczka wyjaśniła, że to były „małe białe karteczki z kostki lub żółte, samoprzylepne”. Justyna G. taki zapis odczytywała i karteczkę oddawała. Nieraz, jeśli na karteczce były dużo danych trudnych do zapamiętania, brała karteczkę do swojego notatnika, a następnie sama je niszczyła.
Justyna G. podkreśliła, że za wybór firm Pawła Szopy jako dostawcy agregatów [dla szpitali podczas pandemii — red.] odpowiedzialny był Michał K.
„Wybór ofert odbywał się z polecenia. Postępowania, które były prowadzone w Agencji i które wygrywał m.in. Szopa, odbywały się z polecenia kogoś bardzo wysoko postawionego i nie wiem, kto to jest. Ja te polecenia otrzymywałam od Michała. (...) Nie było nawet możliwości negocjacji, oczywiście z zespołem negocjowaliśmy każdy kontrakt, żeby obniżyć koszty. Natomiast z Szopą te negocjacje były możliwe w ograniczonym zakresie” – miała powiedzieć śledczym.
Justyna G. ujawniła też inne wątki, które wskazują na ustawianie przetargów. M.in. jeśli wartość kontraktu była bardzo wysoka, Justyna G. miała dostać polecenie, żeby „podzielić umowę na cztery i wskazywać niższe kwoty, które nie będą rzucać się tak w oczy”.
Justyna G., która jest główną świadek prokuratury w sprawie o korupcję w RARS, 5 lipca przyznała się do popełnienia przestępstwa. Została aresztowana na dwa miesiące, a następnie przesłuchana pięć razy.
Michał K., były prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, w poniedziałek 4 września został zatrzymany w Londynie. Był za nim wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania. Prokuratura stawia mu zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Grozi mu 10 lat więzienia.
W śledztwie, które w sprawie nieprawidłowości w RARS prowadzi śląski pion Prokuratury Krajowej do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji, zarzuty usłyszały też Joanna P. i Justyna G., kierowniczki działu zakupów RARS. Obu kobietom śledczy zarzucają przekroczenie kompetencji w celu uzyskania korzyści majątkowej. W sprawie zabezpieczone zostało już ponad 122 mln zł.
O sprawie mówił we wtorek w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24 Tomasz Siemoniak, minister spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych.
„Uważam, że w tym przypadku, i potwierdza to sąd, mamy do czynienia z gigantyczną aferą sięgającą samego szczytu władz. Aferą dotyczącą dziesiątków milionów złotych, które pod pozorem nadzwyczajnych sytuacji — najpierw COVID-u, potem wojny w Ukrainie — były wydawane bardzo lekką ręką” — mówił minister.
Siemoniak podkreślił, że „materiał [którym dysponuje prokuratura — red.] jest ogromny” i „opiera się na zeznaniach różnych osób”.
"Myślałem, że po Funduszu Sprawiedliwości nic gorszego się nie zdarzy, bo w Ministerstwie Sprawiedliwości pojawiły się zarzuty zorganizowanej grupy przestępczej. Tym razem mamy do czynienia z taką sytuacją wokół premiera [Morawieckiego — red.] – powiedział Siemoniak.
Podkreślił, że Michał K., aresztowany były szef RARS był „niewątpliwie jednym z najbliższych współpracowników premiera i histeryczne reakcje Mateusza Morawieckiego tego dowodzą”.
Śledczy badają dostawy dla agencji po zawyżonych cenach realizowane przez podmioty związane z Pawłem Szopą, twórcą odzieży patriotycznej „Red is Bad”, którą reklamował m.in. prezydent Andrzej Duda. Szopa miał sprzedać Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych po zawyżonych cenach sprzęt za pół miliarda złotych. Drugi wątek śledztwa dotyczy kontraktów zawartych przez RARS z spółkami powiązanymi z Dominikiem Basiorem, pijarowcem Mateusza Morawieckiego z kampanii w 2019 roku.
Jak ujawnił Onet, w ciągu czterech lat między 2019-2023 firmy związane z Dominikiem Basiorem sprzedały Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych sprzęt za co najmniej 147 mln zł, w tym materiały do walki z pandemią koronawirusa — półmaski, rękawiczki i agregaty prądotwórcze. W zespole osób oceniających oferty na sprowadzanie do RARS antycovidowych artykułów miał pracować znajomy Basiora — Paweł Kleszczewski z agencji PR Świeża Bazylia, świadczącej usługi dla spółek Skarbu Państwa i samej agencji.
Przeczytaj także: