Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Lider PSL twierdzi, że biura jego partii są atakowane po głosowaniu w sprawie aborcji. „Są tam flagi partii, które są w koalicji i biorą udział w tych demonstracjach. Zresztą nie tylko z Lewicy” – mówił.
Władysław Kosiniak-Kamysz, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego był w piątkowy poranek gościem RMF FM. Rozmowa, którą prowadził Tomasz Terlikowski, dotyczyła między innymi przegranego przez koalicję rządową głosowania w sprawie depenalizacji aborcji. Projekt ustawy poparło 215 posłów i posłanek, przeciwko niemu zagłosowało 218 osób. Do posłów PiS i Konfederacji, którzy byli przeciwnikami ustawy, dołączyła większość klubu PSL-Trzecia Droga.
Przeczytaj także:
„Do skutku PSL będzie zachowywał się tak, jak ma w zasadzie od ponad 100 lat, czyli w sprawach światopoglądowych jest u nas wolność. Nikogo nie łamiemy kołem, nie zmuszamy do głosowania" – wyjaśniał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Szef PSL został zapytany także o to, co sądzi na temat zapowiedzi koalicjantów, że ponownie złożą ustawę w Sejmie.
„Powielanie tego samego projektu i czekanie na efekt finalny jest błędem. To głosowanie projektu Lewicy zostało przegrane” – odpowiedział.
Tomasz Terlikowski zasugerował, że Lewica liczy na to, że wywalczy poparcie dla ustawy przy pomocy „ataku medialnego”.
„To nie tylko atak medialny. Nasze biura są oblewane farbą” – odpowiedział minister.
Dodał też, że pod biurami PSL organizowane są demonstracje i że robią to „osoby związane z Lewicą”.
„Są tam flagi partii, które są w koalicji i biorą udział w tych demonstracjach. Zresztą nie tylko z Lewicy. Posłowie wyrażają satysfakcję z takich demonstracji. Również z Koalicji Obywatelskiej słyszałem takie wypowiedzi publiczne” – opowiadał.
Został zapytany, jak partia na to reaguje.
„Zgłaszamy, to niszczenie mienia. Tam są pracownicy, którzy mają prawo czuć się bezpiecznie, a polska ma obowiązek zapewnić im bezpieczeństwo tak jak każdemu pracownikowi” – mówił.
„Przecież jest tolerancja. To jest tak popularne słowo związane z Lewicą. I ona ma być dwukierunkowa” – dodawał.
Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził też, że nie rozmawiał jeszcze z Donaldem Tuskiem na temat głosowania nad ustawą, ani kolejnymi wydarzeniami.
„My nie zachowaliśmy się inaczej, niż obiecywaliśmy. Nikt nie miał prawa sądzić, że ta ustawa znajdzie większość” – mówił.
I zapowiadał, że PSL będzie szukał poparcia dla swojej ustawy, mającej przywrócić tzw. „kompromis aborcyjny”, czyli zakaz aborcji z wyjątkami dotyczącymi wad płodu.
„Gdyby ktoś chciał naprawić te zasady, dać większe poczucie bezpieczeństwa, to by głosował za naszym projektem” – stwierdził.
Przeczytaj także: