Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po zawieszeniu prawa do azylu liczba prób przejścia przez granicę polsko-białoruską wzrosła. Polskie służby mają być pod coraz większą presją – stwierdził szef MON
5 kwietnia minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w nocy z piątku na sobotę doszło do 300 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Podczas konferencji prasowej przekazał, że rośnie także liczba ataków na polskich funkcjonariuszy pilnujących szczelności granic. Mówił, że incydenty są coraz bardziej brutalne – grupy osób, które chcą przekroczyć granice, mają rzucać w mundurowych kamieniami.
„Presja wzrasta. Operacja ze strony białoruskiej i rosyjskiej się nasila. To wszystko jest wykreowane, ma na celu osłabianie siły Europy i Polski” – mówił Kosiniak-Kamysz. Ostrzegał, że pomaganie w przekroczeniu granicy jest niezgodne z prawem. „Nasza ziemia, nasze prawo. Chronimy naszych obywateli. Zatrzymamy wszystkich tych, którzy narażają nasze bezpieczeństwo” – mówił minister obrony.
Wcześniej wiceminister spraw wewnętrznych umieścił w sieci film z monitoringu na zaporze, który pokazuje akcję polskich sił na granicy. Jacek Dobrzyński stwierdził, że prób przejść cudzoziemców z Białorusi do Polski jest w ostatnim czasie więcej. „Wczoraj grupa licząca 22 osoby, niszcząc barierę techniczną, przedostała się do Polski. Nowym elementem jest to, że 5 osób pozostało po stronie białoruskiej i rzucając kamieniami w polskie patrole, jednocześnie nagrywało nielegalne przekraczanie granicy. Niewykluczone, że filmy zostaną wykorzystane do prowadzonej przez stronę białoruską i organizatorów tego procederu propagandy, jakoby granicę naszego państwa można łatwo pokonać” – stwierdził wiceminister.
„Jednak w rzeczywistości próby nielegalnego przekraczania granicy są, tak jak to widać na nagraniu z monitoringu, szybko i skutecznie udaremniane. Przejścia nie ma. Polska granica jest szczelna” – dodał.
Premier Donald Tusk przekazał, że Polska rozpocznie kampanię informacyjną w krajach, z których pochodzi najwięcej migrantów próbujących dostać się do Unii Europejskiej szlakiem przez Białoruś. Przekaz ma być prosty: przejścia nie ma.
Informacje o większej liczbie prób przekroczenia granicy polsko-białoruskiej pojawiły się w momencie, gdy Polska wprowadziła restrykcyjne przepisy zawieszające prawo do azylu. Rozporządzenie w tej sprawie weszło w życie 27 marca.
Polski rząd przegłosował szeroko krytykowaną ustawę, która wprowadziła do polskiego porządku prawnego nowy termin – instrumentalizację migracji. Jeśli zachodzi ryzyko instrumentalizacji migracji, która zagraża bezpieczeństwu państwa i społeczeństwa, Rada ministrów na wniosek szefa MSWiA może czasowo ograniczyć prawo do złożenia wniosku o ochronę międzynarodową.
O tym, że ustawa narusza Konstytucję, mówią od dawna organizacje społeczne i humanitarne (m.in. Grupa Granica, Amnesty International Polska, Helsińska Fundacja Praw Człowieka), Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka, UNHCR (który ma szczególny mandat do interpretowania Konwencji Genewskiej).
Jedną z najbardziej miażdżących była opinia Biura Legislacyjnego Senatu. Mecenas Renata Bronowska wskazała w niej szereg aktów, z którymi ustawa nie jest zgodna:
„Konkludując, w naszym przekonaniu koncepcja normatywna, która stoi u podstaw rozwiązania przyjętego w tej ustawie, nie może być naprawiona w drodze poprawy, a ustawa nie powinna stanowić części systemu prawnego” – zakończyła podczas posiedzenia komisji senackiej prawniczka.
Przeczytaj także: