Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W biały dzień wdrapali się po drabinie na balkon, wycieli dziurę w oknie, sterroryzowali strażników i ukradli osiem królewskich klejnotów wartych 88 mln euro. Wszystko zajęło im cztery minuty. Dwóch podejrzanych ws. kradzieży w Luwrze zostało zatrzymanych w sobotę 25 października wieczorem.
Francuska policja zatrzymała już dwóch podejrzanych w sprawie kradzieży królewskich klejnotów z Luwru, najczęściej odwiedzanego muzeum świata.
Przecieki ze śledztwa wskazują, że podejrzani zostali zatrzymani w sobotę wieczorem przy próbie ucieczki z kraju. Jeden z nich miał próbować odlecieć do Algierii, a drugi do Mali. Policja może ich zatrzymać na czas do 96 godzin celem przesłuchania – informuje Le Monde.
Jak donosi brytyjski The Telegraph, powołując się na źródła bliskie śledztwu, francuska policja podejrzewa, że kradzież została zorganizowana przy udziale jednego ze strażników zatrudnionych w Luwrze. Policja ma dowody na to, że jeden z pracowników ochrony Luwru kontaktował się z podejrzanymi.
Kradzież była możliwa też dzięki temu, że jedna trzecia pomieszczeń, które zostały okradzione, nie była objęta monitoringiem CCTV. Dodatkowo, jedyna kamera, która monitoruje tą część zewnętrznej ściany Luwru, gdzie ustawili się złodzieje, była akurat skierowana w inną stronę.
Dyrektorka muzeum, Laurence des Cars, która funkcję tą pełni od 2021 roku, przyznała przed francuskim Senatem, który zajął się badaniem sprawy, że system CCTV w muzeum był przestarzały, a ona planowała podwojenie liczby kamer.
Do kradzieży ośmiu sztuk królewskich klejnotów o wartości około 88 mln euro doszło w niedzielę 19 października koło godziny 9:30 rano. Sprawcy przyjechali pod Luwr pojazdem, który był wyposażony w drabinę z wysięgnikiem. W ten sposób weszli na znajdujący się na pierwszym piętrze balkon sali Apolla, w której od końca XIX wieku przechowywane są francuskie klejnoty królewskie.
Sala Apolla położona jest w środkowej części Luwru, tzw. Małej Galerii, tuż przy brzegu Sekwany. Budynek od rzeki oddziela nie bardzo ruchliwa ulica Wybrzeże Françoisa Mitterranda i bulwar dla pieszych.
Dwaj sprawcy dostali się po drabinie na balkon na pierwszym piętrze, przy użyciu specjalistycznych narzędzi wycieli dziurę w szybie i weszli do środka. Sterroryzowali strażników, rozcięli gabloty, w których przechowywane były klejnoty i ewakuowali się tą samą drogą. Uciekli na dwóch skuterach o 9:38. Ciężarówka z drabiną, której użyli, by włamać się do Luwru, została pod ścianą muzeum – relacjonuje dokładnie BBC.
Pośród skradzionych klejnotów znalazła się m.in. perłowa tiara i dwie diamentowe broszki cesarzowej Eugienii, żony Napoleona III, który rządził Francją w latach 1852-1870, szmaragdowy naszyjnik i kolczyki podarowana przez Napoleona I Marii Ludwice Austriaczce, jego drugiej żonie, a także szafirowy diadem, naszyjnik i kolczyk noszony przez kilka francuskich królowych.
Eksperci od kradzieży dzieł sztuki nie mają wątpliwości, że złodzieje najpewniej natychmiast zniszczyli klejnoty, by móc sprzedać drogocenne kamienie, złoto i srebro, nie ryzykując odkrycia. Złoto i srebro można przetopić, a kamienie są cięte na mniejsze kawałki, tak, by nie udało się rozpoznać, skąd pochodzą. W całości takie klejnoty są niesprzedawalne.
Kradzież w Luwrze wywołała wielki skandal we Francji. Duża część najcenniejszych obiektów z muzeum została przeniesiona do sejfu w Banku Francji.
Przeczytaj także: