Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po pięciu godzinach rokowań na Kremlu ze Stevem Witkoffem, koleją Trumpa, i jego zięciem Jaredem Kushnerem, strona rosyjska ogłosiła, że nie przyjmuje amerykańskiej propozycji. Zgodzili się na nią wcześniej Ukraińcy
Rosja i Stany Zjednoczone nie osiągnęły kompromisu w sprawie zakończenia wojnę w Ukrainie na pięciogodzinnym spotkaniu na Kremlu.
Główny doradca Putina ds. polityki zagranicznej Uszakow powiedział po rozmowach. że "Moskwa otrzymała cztery kolejne dokumenty oprócz wstępnego, 27-punktowego planu prezydenta USA Donalda Trumpa. Kompromis jeszcze nie został osiągnięty, wciąż jest dużo pracy do wykonania”.
Na zdjęciu od lewej: Uszakow, Witkoff i Putin w czasie rozmów 2 grudnia.
Uszakow ujawnił, że „Putin zareagował negatywnie na niektóre propozycje USA” oraz zwrócił uwagę na „destrukcyjne działania strony europejskiej„. Bowiem Putin właśnie Europę obwinia o to, że Trump nie przystał jeszcze na żądania Rosji. Jednakże ”strony wyraziły gotowość do dalszej współpracy w celu osiągnięcia wiarygodnego i długoterminowego rozwiązania”.
Putin miał wysłać Trumpowi „szereg ważnych sygnałów i pozdrowienia”, ale strony zgodziły się nie ujawniać szczegółów mediom. Uszakow dodał, że rozmawiali o „problemie terytorialnym”, kremlowskim określeniu rosyjskich roszczeń do całego Donbasu, mimo że Ukraina kontroluje co najmniej 5000 km² obszaru, do którego Rosja rości sobie prawa.
„Oczywiście, dyskutowano o ogromnych perspektywach przyszłej współpracy gospodarczej między oboma krajami. Nawiasem mówiąc, omawiano to szeroko na poprzednich spotkaniach, ale teraz podkreślono, że jeśli naprawdę chcemy współpracować – a możliwości ku temu są ogromne – musimy wykazać się realnym zaangażowaniem, zarówno w Moskwie , jak i w Waszyngtonie” – powiedział Uszakow.
Na razie nie planuje się spotkania Putina i Trumpa.
Rozmowy prowadzone są z USA, bo Rosja odmawia negocjacji z Ukrainą. Nie uznaje jej władz. Celem najazdu na Ukrainę jest bowiem m.in. wymiana władz w Kijowie na prorosyjskie.
Dzień wcześniej Putin ogłosił, że zmiany zaproponowane przez Kijów i Europę w projekcie planu pokojowego są nie do przyjęcia. Postraszył, że jeśli Europa „chce iść na wojnę i ją rozpocznie, to jesteśmy gotowi natychmiast”.
Przeczytaj także:
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że spodziewa się otrzymać od ekipy amerykańskiej raport na temat rozmów na Kremlu. Nie jest jasne, czy Witkoff i Kushner polecą do Kijowa lub innych stolic europejskich, aby osobiście wziąć udział w dalszych negocjacjach.
Moskwa nie jest gotowa do zatrzymania najazdu na Ukrainę mimo straszliwych kosztów, które ponosi, Ekipa Putina zachowuje się tak, jakby od pokonania Ukrainy zależało jej przetrwanie. W propagandzie Kremla narasta wojenna histeria – w żaden sposób nie przygotowuje ona poddanych Putina do zakończenia wojny.
21 listopada do mediów wyciekł „28-punktowy pokojowy plan Trumpa”. Chwilę później wyszło na jaw, że to po prostu wstępne żądania Moskwy, które Amerykanie wkleili do swojego dokumentu, Ukraina i Europejczycy przekonali Amerykanów, by „plan” ten częściowo zmienić. 2 grudnia prezydent Ukrainy ogłosił, że przyjmuje ona plan USA w wersji 20-punktowej. Co jest w 27 punktach, które Witkoff zawiózł na Kreml, na razie nie wiadomo.
Putin głosi, że zwycięża na froncie, i czego nie wynegocjuje, zdobędzie siłą. Ma to przekonać Trumpa do zmuszenia Ukrainy do ustępstw. Mimo starań Trump nie jest jednak tego w stanie dokonać – Ukraina się broni, a wspierają ją Europejczycy.
Przeczytaj także:
Teraz nadzieją Putina są obecnie „rozmowy biznesowe” z Trumpem. Negocjacji z USA nie prowadzą dyplomaci (sekretarz stanu Marco Rubio i szef MSZ Rosji Ławrow, o którym mówiono nawet, że popadł w niełaskę u Putina) tylko biznesmeni. Tych mniej interesują sprawy terytorium Ukrainy czy jej niepodległość, a bardziej pieniądze. 28 listopada „The Wall Street Journal” doniósł, że rozmowy te są bardzo zaawansowane. Przewidują zyskowne kontrakty dla kolegów Trumpa w zamian za pożyczkę ratującą gospodarkę Rosji.
Przeczytaj także:
Problem w tym, że o ile dla ekipy Trumpa konflikt w Ukrainie ma wymiar wyłącznie biznesowy, Rosji Putina chodzi o podporządkowanie sobie Ukrainy, bo bez tego nie jest możliwe odbudowanie imperium. To cel, któremu Putin poświęcił całe swoje 25-letnie panowanie. Jednocześnie jest to uzasadnienie jego władzy. Zyskowne umowy handlowe z USA nie wystarczą do uzasadnienia pokoju. Przetrwanie Ukrainy jako niepodległego, demokratycznego, walczącego z korupcją i zorientowanego na Zachód kraju jest dla Moskwy ciągle nie do przyjęcia
Przeczytaj także: