Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Rosja stoi w obliczu oczywistego zagrożenia atakami dronów na infrastrukturę krytyczną” – przyznał 25 sierpnia rzecznik Putina Pieskow.
„Mamy do czynienia z oczywistym zagrożeniem ataków dronów na obiekty infrastruktury krytycznej oraz obiekty, które mają, powiedzmy, kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa gospodarczego i socjalnego naszego kraju” – powiedział Pieskow na codziennym briefingu.
Dzień wcześniej Putin wydał dekret pozwalający na przejmowanie przez państwo w zarząd prywatnych obiektów infrastruktury krytycznej, których właściciele nie zapewniają im ochrony przed zagrożeniami. Dekret precyzuje, że obiekty te obejmują:
Zgodnie z dekretem, tymczasowym zarządcą będzie Federalna Agencja Zarządzania Majątkiem Państwowym (Rosimuszczestwo) lub „inny podmiot” wyznaczony przez rząd.
Wicepremier Manturow zapewnił następnie, że nie oznacza to „nacjonalizacji ani zmian w strukturze własnościowej przedsiębiorstw; decyzje będą podejmowane na najwyższym szczeblu i w sposób ukierunkowany”. „Przedsiębiorstwa prywatne, obok państwowych, są ważnym elementem gospodarki narodowej”. Jednak „właściciele przedsiębiorstw podchodzą do dzisiejszych palących zagrożeń z różnym stopniem odpowiedzialności”. A w niektórych przypadkach „zapewnienie bezpieczeństwa obiektów i pracowników niestety nie jest priorytetem”.
Czy jest już jasne, które przedsiębiorstwa mogą zostać objęte takimi środkami i kiedy? „Sytuacja zostanie przeanalizowana. Będzie to analizowane przede wszystkim przez rząd i odpowiednie agencje. A tam, gdzie środki bezpieczeństwa nie zostaną podjęte w obszarach krytycznych, odpowiednie propozycje zostaną przedstawione, przeanalizowane, a następnie sformalizowane w postaci konkretnych decyzji” – odpowiedział szczegółowo Pieskow.
Nacjonalizacja nie jest dla Moskwy rozwiązaniem — Putin wierzy, że gospodarka Rosji może się rozwijać właśnie dzięki prywatnej własności, choć pod kontrolą jego i jego kolegów. Jednak z tłumaczeń Kremla widać, że daniem publiczności Kreml zmierza do nacjonalizacji.
Moskwa najwyraźniej przestaje opowiadać, że ukraińskie ataki na jej zaplecze nie mają znaczenia, poza „niedogodnościami” dla cywili i „bolesnymi stratami" w ludziach. Putin powtarzał do tej pory, że takie ataki nie mogą mieć wpływu na sytuację wojenną, gdyż nigdy wcześniej coś podobnego się nie zdarzyło.
Teraz jednak władza nie tylko przyznaje się do skali problemu, ale i wprowadza środki nadzwyczajne. Dekret Putina szczegółowo wylicza, gdzie Ukraińcy zadają Rosji straty.
Po ukraińskich uderzeniach kolejne rosyjskie rafinerie zawieszają produkcję. Benzyny 95 nie ma na 80 proc. rosyjskich stacji benzynowych. „Jedynym problemem jest benzyna. Olej napędowy i nafta – żaden problem” – powiedział 23 sierpnia w charakterystycznym dla Moskwy stylu przyznawania się do problemów wicepremier od paliw Nowak.
Jako środek nadzwyczajny Rosja stosuje też obecnie kult relikwii: w czasie prac konserwatorskich w cerkwi na Kremlu znaleziono szczątki moskiewskiego władcy z XIV wieku, Dymitra Dońskiego. Pokonał on 8 września 1389 r. w bitwie na Kulikowym Polu Tatarów wodza Zachodniej Ordy Mamaja. Teraz Kreml dorabia do tego wersję, że Tatarów Mamaja nasłał na państwo rosyjskie (które wtedy w ogóle nie istniało, aa Dymitr bronił w bitwie interesów chana Tochtamysza) papież, Genueńczycy i Litwini. Więc zwycięstwo nad nimi zapowiada zwycięstwo w Putina w Donbasie, które nastąpi niebawem.
Dlatego propaganda pokazuje, jak Putin ogląda święte kości (Dymitr Doński został prawosławnym świętym). Relikwie mają być też wysyłane w strefę działań wojennych. Jednocześnie Kreml dzień w dzień dementuje krążące po Rosji plotki, że Putin lada dzień ogłosi powszechną mobilizację.
Więcej o sytuacji na wojnie w cotygodniowej analizie płk. Piotra Lewandowskiego:
Przeczytaj także: