Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Moskwa wprowadza nadzwyczajne środki, by zorganizować defiladę z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja. Obchody Dnia upamiętniają zwycięstwo Związku Radzieckiego w pokonaniu hitlerowskich Niemiec podczas II wojny światowej.
Rosjanie obawiają się, że armia Ukrainy zagrozi uroczystościom na Placu Czerwonym w Moskwie co roku organizowanym na początku maja. Po raz pierwszy od agresji Rosji na Ukrainę na paradzie będzie obecnych ponad 20 zagranicznych liderów.
W stolicy Rosji czasowo zostanie wyłączany mobilny internet oraz połączenia komórkowe — nie na stałe, ale „w miarę potrzeb”. Władze apelują do mieszkańców o wyrozumiałość. Wyłączenia uderzą w codzienne życie: zakłócą działanie aplikacji służących do zamawiania taksówek, nie będą możliwe przelewy bankowe, usługi kurierskie czy dostaw jedzenia, szczególnie w czasie czterodniowego weekendu, który w Rosji zaczyna się już 8 maja.
Takie właśnie będą nadzwyczajne środki w imię „zapewnienia bezpieczeństwa” prezydenckiej defiladzie.
Kto pojawi się na moskiewskiej defiladzie?
Według doniesień rosyjskich mediów udział w wydarzeniu weźmie udział co najmniej 29 światowych przywódców.
„Zaprosiliśmy wielu zagranicznych gości. Spodziewamy się obecności 29 przywódców krajów, które otrzymały zaproszenia na Paradę Zwycięstwa” — poinformował dziennikarzy doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow.
Dla porównania, w ubiegłym roku na paradzie u boku Władimira Putina pojawiło się zaledwie dziewięciu zagranicznych liderów. Warto przypomnieć, że Ukraina i większość krajów europejskich obchodzą Dzień Zwycięstwa w Europie dzień wcześniej, 8 maja.
Najważniejszym gościem moskiewskich uroczystości będzie prezydent Chin Xi Jinping, który zaplanował wizytę w Rosji 7–10 maja. Według Kremla Xi ma podpisać szereg bilateralnych dokumentów międzyrządowych i międzyresortowych, wzmacniających współpracę chińsko-rosyjską. Będzie to jego druga podróż do Moskwy — poprzednia miała miejsce w 2023 roku, tuż po jego reelekcji, i była pierwszą zagraniczną wizytą w nowej kadencji.
Chiny, choć oficjalnie przedstawiają się jako strona neutralna w wojnie, stały się dla Kremla największym dostawcą tzw. dóbr kluczowych dla produkcji broni.
Napięcia między Ukrainą a Chinami wzrosły w ostatnich tygodniach po tym, jak 9 kwietnia prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił, że na terytorium Ukrainy walczy 155 obywateli Chin. Dzień wcześniej Kijów pojmał pierwszych dwóch obywateli chińskich w obwodzie donieckim.
Pekin zaprzecza, jakoby miał jakikolwiek udział w rosyjskiej inwazji.
Swój udział w wydarzeniu zapowiedział także prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva, który chce w ten sposób okazać wsparcie dla Putina.
Według brazylijskich mediów Lula planuje spotkanie bilateralne z Putinem, podczas którego będzie próbował przedstawić siebie jako potencjalnego mediatora w negocjacjach między Rosją a Ukrainą. W 2024 roku Brazylia wspólnie z Chinami opracowała plan pokojowy dla Ukrainy, który Kijów określił jako „destrukcyjny”.
Paradę niemal całkowicie bojkotują europejscy przywódcy. Jedynym przedstawicielem Unii Europejskiej ma być premier Słowacji Robert Fico, a obecność zapowiedział również prezydent Serbii Aleksandar Vučić. Jednak obaj politycy w ostatnich dniach odwołali publiczne wystąpienia z powodu problemów zdrowotnych, co stawia pod znakiem zapytania ich udział w uroczystościach.
Stany Zjednoczone także nie planują wysłać żadnych przedstawicieli — mimo że prezydent Donald Trump, wraz ze zwrotem amerykańskiej polityki zagranicznej, sygnalizuje chęć odnowienia kontaktów dyplomatycznych z Rosją, które zostały przerwane w 2022 roku.
Doroczna defilada to element propagandy prezydenta Władimira Putina, wykorzystywany do uzasadniania agresji przeciwko Ukrainie — fałszywie przedstawianej przez Kreml jako walkę z „nazistami”.
Tegoroczna parada odbędzie się w czasie doniesień o ukraińskich atakach na Moskwę, które trwały trzy dni z rzędu (4–6 maja) i wielokrotnie zmuszały rosyjskie władze do zamykania okolicznych lotnisk. Od początku tygodnia ataki dronowe na obrzeża Moskwy stały się codziennością. Moskwa informowała o dziewięciu atakach dronów na miasto. Systemy obrony powietrznej odpierały też ataki ukraińskich dronów przez cały dzień 6 maja. Dzień wcześniej na Moskwę nawiedziło 19 dronów.
W ramach prób zapewnienia choćby pozorów bezpieczeństwa, Rosja jednostronnie ogłosiła „humanitarny” rozejm od 8 maja do północy 11 maja.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał inicjatywę Putina o zawieszeniu broni, teatralną inscenizacją mającą na celu stworzenie wrażenia wyjścia Rosji z izolacji. Zełenski nalega na 30-dniowy rozejm zgodnie ze strategią zaproponowaną przez władze USA.
Zełenski podkreślił też, że Ukraina nie może zagwarantować bezpieczeństwa zagranicznym oficjelom planującym udział w moskiewskich obchodach i zaznaczył, że wszelkie incydenty na terytorium Rosji są wyłączną odpowiedzialnością Kremla.
Przeczytaj także: