0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:33 17-10-2025

Prawa autorskie: Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.plFot. Piotr Skornicki...

Kryzys klimatyczny. Rozgrzana Ziemia absorbuje coraz mniej CO2

Koncentracja głównego gazu cieplarnianego, czyli dwutlenku węgla (CO2), osiągnęła w 2024 r. rekordowy poziom, a tempo jej wzrostu przyspieszyło w najbardziej od początku pomiarów – ostrzega Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) w opublikowanym 16 października raporcie o gazach cieplarnianych i ich wpływie na klimat.

Co się wydarzyło?

Według analizy WMO, średnia globalna koncentracja CO2 wyniosła w minionym roku 423,9 cząsteczki na milion (ppm), czyli o 3,5 ppm więcej niż w roku poprzednim — to największy roczny przyrost w trwającej od 1957 r. serii pomiarowej.

Koncentracja innych istotnych gazów cieplarnianych, a więc metanu (CH4) i podtlenku azotu (NO2) osiągnęła odpowiednio 1942 cząsteczek na miliard (ppb), co oznacza wzrost o 8 ppb rok do roku, oraz 338,0 ppb (wzrost o 1 ppb rok do roku).

Tzw. indeks radiacyjny AGGI, który mierzy łączny wpływ długotrwałych gazów cieplarnianych na bilans energetyczny Ziemi, wyniósł 1,54 w 2024 r., co oznacza 54-procentowy wzrost dodatniego wymuszenia radiacyjnego od 1990 r.

Dodatnie wymuszenie radiacyjne określa ile dodatkowej energii trafia do systemu klimatycznego – w tym przypadku z powodu rosnącej koncentracji gazów cieplarnianych. O tym, że CO2 i inne gazy cieplarniane działają – w uproszczeniu – jak planetarna termoizolacja, wiemy od połowy XIX wieku. Aczkolwiek dopiero dziś przekonujemy się na własnej skórze, co to oznacza: ekstremalne ulewy i powodzie, a z drugiej strony długotrwałe susze i problemy z wodą. Tak właśnie wyglądała Polska rok temu, kiedy Dolny Śląsk zmagał się z powodzią, a północno-wschodnie regiony dotknęła susza (swoją drogą trwająca do dziś).

Raport WMO wskazuje też, że przyczyny gwałtownego wzrostu koncentracji CO2 w atmosferze w 2024 r. to nie tylko emisje ze spalania paliw kopalnych, lecz także osłabienie naturalnych „pochłaniaczy” dwutlenku węgla — np. lasów, mokradeł, torfowisk i oceanów.

To bardzo niepokojące zjawisko, mówi OKO.press prof. Szymon Malinowski, fizyk atmosfery z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Tempo wzrostu emisji ze spalania węgla i innych paliw kopalnych nie jest już tak szybkie, jak kiedyś, ale przyrosty koncentracji CO2 w atmosferze utrzymują się na wysokim poziomie i stały się nieproporcjonalne do wzrostu emisji.

To oznacza, że maleje wydajność ekosystemów w usuwaniu CO2 z atmosfery"

— mówi prof. Malinowski.

Jest to tzw. dodatnie sprzężenie zwrotne – im wyższa koncentracja CO2 i innych gazów cieplarnianych w atmosferze ziemskiej, tym cieplej. A im cieplej, tym gorsze zdolności ekosystemów do pochłaniania nadmiaru gazów cieplarnianych – co prowadzi do dalszego ocieplenia.

Podobnie rzecz ma się z pożarami, które również są istotnym źródłem emisji gazów cieplarnianych. Im cieplej na świecie, tym więcej pożarów wybucha, zwiększając koncentrację CO2, co przyczynia się do dalszego ocieplenia i jeszcze częstszych pożarów.

„Podsumowując, najważniejszy sygnał z raportu WMO jest taki, że koncentracja CO2 rośnie nieproporcjonalnie do wzrostu emisji, ponieważ pochłanianie CO2 na lądzie i w oceanach stają się mniej wydajne w warunkach rosnącej temperatury globu” – mówi prof. Malinowski.

WMO podkreśla, że 2024 r. był najcieplejszy w historii pomiarów sięgającej połowy XIX w. — średnia temperatura przekroczyła po raz pierwszy barierę 1,5°C względem epoki przedprzemysłowej.

Ten niepokojący rekord był w dużej mierze efektem długoterminowego trendu ocieplenia na który nałożył się krótkoterminowy impuls El Niño. Chodzi o cyklicznie występujące zjawisko na tropikalnych szerokościach geograficznych Pacyfiku, kiedy dominujący kierunek wiatru zmienia się ze wschodniego na zachodni, powodując ogrzanie wód wschodniego Pacyfiku (zazwyczaj jest na odwrót: zachodnie wiatry utrzymują cieplejsze wody w zachodniej części Oceanu Spokojnego).

Z punktu widzenia globalnego klimatu El Niño powoduje skokowy, trwający około pół roku wzrost średniej temperatury planety, spowodowany tą rozlewającą się na wschodnim Pacyfiku „plamą” bardzo ciepłej wody.

Niemniej na skutek ogólnego ocieplenia lata, które kiedyś uchodziły za ciepłe z powodu El Nino, dziś nie “załapałyby się” do rekordowo ciepłej czołówki. I na odwrót – dzisiejsze chłodniejsze lata byłyby jednymi z najgorętszych w minionych dekadach.

Jaki jest kontekst?

WMO zwraca uwagę, że CO2 pozostaje w atmosferze na stulecia, ponieważ tylko bardzo powolne procesy naturalne usuwają go z atmosfery. Tym gorsza jest informacja, że nawet i te procesy w lasach, torfowiskach i oceanach ulegają teraz osłabieniu. Dla porównania – metan, który jest silniejszym gazem cieplarnianych niż CO2 – ma średni czas życia w atmosferze ok. 9 lat. Działania ograniczające emisje metanu dają szybsze, lecz jedynie krótkotrwałe efekty ograniczające ocieplenie.

Autorzy raportu akcentują, że kluczowym celem polityki klimatycznej musi pozostać osiągnięcie wyzerowanie netto emisji CO2 pochodzących z działalności ludzkiej — to warunek zahamowania długoterminowego wzrostu temperatury.

W tym kontekście WMO wzywa do utrzymania i rozbudowy globalnego systemu monitoringu gazów cieplarnianych, by lepiej rozumieć sprzężenia zwrotne pomiędzy klimatem, emisjami i koncentracją gazów cieplarnianych w atmosferze, weryfikować deklarowane przez rządy cięcia emisji i monitorować efekty polityki klimatycznej.

Raport WMO jest jednocześnie ostrzeżeniem o niebezpieczeństwie „nowej normy”: przyspieszonym tempie przyrostu CO2 i wzroście częstotliwości ekstremów pogodowych. Zdecydowane ograniczenie spalania paliw kopalnych, wzmocnienie ochrony oraz odbudowa ekosystemów już od dawna wymagają szybkiej i skoordynowanej odpowiedzi politycznej i technologicznej. Na co niestety się nie zanosi.

Cały raport można znaleźć TUTAJ.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: