0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:16 13-07-2024

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

ABW podaje szczegóły zatrzymania księdza O. To odpowiedź na zarzuty o stosowanie tortur

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odpowiada na zarzuty bliskich księdza O. i polityków PiS. W oświadczeniu pisze, że informacje o torturach „są nieprawdziwe i narażają dobre imię funkcjonariuszy realizujących czynności zatrzymania”

Narracja o torturach, jakim miał być poddawany ksiądz O., pojawiła się tuż po zatrzymaniu, a jest podsycana przez polityków PiS. We wtorek (9 lipca) zorganizowano nawet manifestację, w której udział wziął Jarosław Kaczyński. W swoim przemówieniu podkreślał, że „Nie mamy nic przeciwko, żeby wyjaśniać wątpliwości. Ale sytuacja wokół Funduszu Sprawiedliwości to są tortury, według definicji Trybunału Praw Człowieka”.

Rodzina księdza, oskarżonego o malwersacje pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwości, przytaczała jego relację, według której był skuty kajdankami przez cały dzień, nawet przy czynnościach fizjologicznych. Miał nie dostać wody i jedzenia.

Przeczytaj także:

Prawicowy portal wPolityce umieścił list od O., w którym ksiądz pisze o zatrzymaniu: „Mnie w kajdankach zaprowadzono do WC na stacji, a po opuszczeniu WC funkcjonariusze ABW zamawiali sobie hot dogi, a ja stałem skuty na środku sklepu na stacji. Ludzie robili mi oraz funkcjonariuszom w kominiarkach zdjęcia”.

ABW odpowiada: tortur nie było

Do tych zarzutów odniosła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W oficjalnym oświadczeniu czytamy, że „czynności były realizowane w oparciu o obowiązujące przepisy, z poszanowaniem godności zatrzymanego oraz praw człowieka”.

ABW opisuje również szczegółowo sam dzień zatrzymania – 23 marca 2024.

  • Czynności rozpoczęły się o godz. 6:05 i trwały do 21;
  • ksiądz, po przedstawieniu mu zarzutów i przysługujących mu praw, „zażądał poinformowania o fakcie zatrzymania pełnomocnika, co zostało zrealizowane”, nie chciał jednak kontaktować się z przełożonym Zakonu Sercanów;
  • „Zatrzymany nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń co do sposobu i formy przeprowadzenia czynności, co zostało odnotowane w protokołach”;
  • jedynym środkiem przymusu bezpośredniego, jaki został zastosowany, było skucie księdza kajdankami;
  • „Księdzu Michałowi O. zostały przygotowane, a następnie zapakowane przez osobę przebywającą wraz z nim w miejscu zatrzymania ubrania oraz produkty żywnościowe, m.in. butelka z wodą mineralną, suszone banany oraz kanapki, które częściowo spożył w trakcie konwoju. Ponadto, w miejscu przeszukania na terenie Warszawy zatrzymany pił kawę oraz spożywał przekąski”;
  • na prośbę księdza na czas konwojowania założono mu czapkę i komin zasłaniający twarz;
  • miał możliwość załatwienia potrzeb fizjologicznych;
  • na stacji benzynowej, na której zatrzymali się funkcjonariusze, żeby zatankować samochód, ksiądz skorzystał z WC, jego kajdanki były zasłonięte bluzą, a na twarzy miał chustę;
  • po godz. 17 został przebadany przez lekarza, a później osadzony w policyjnej izbie zatrzymań w Warszawie.

Szef ABW „rozważa podjęcie kroków prawnych”

„Biorąc pod uwagę opisany wyżej przebieg czynności realizowanych wobec księdza Michała O., wobec pojawiających się w przestrzeni publicznej nieprawdziwych informacji, sugerujących niezgodne z prawem działania funkcjonariuszy w trakcie realizacji czynności procesowych, mogących narazić Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego na utratę zaufania społecznego niezbędnego dla realizacji ustawowych zadań, rozważam podjęcie stosownych kroków prawnych wobec osób je rozpowszechniających” – pisze w oświadczeniu płk Rafał Syrysko, szef ABW.

Przypomnijmy: Fundacja Profeto, na której czele stoi ksiądz O., do 2025 roku miała otrzymać z Funduszu Sprawiedliwości prawie 100 mln zł na budowę centrum pomocy dla ofiar przestępstw. Choć nowe władze Ministerstwa Sprawiedliwości wstrzymały dotacje, na konto Profeto zdążyło trafić 66 mln zł. Prokuratura zarzuca księdzu nadużycie uprawnień, przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów i wyrządzenie szkody znacznych rozmiarów.

Sprawę odkryliśmy i opisywaliśmy w OKO.press.

Przeczytaj także: