0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:28 27-09-2026

Prawa autorskie: Fot. Wojciech Pysz / Wikimedia CommonsFot. Wojciech Pysz /...

Ksiądz ranny w Jarosławiu: nie wińcie narodu, z którego był oprawca

Ulicami Jarosławia przeszedł w sobotni wieczór Marsz Ciszy w związku z czwartkowym atakiem nożownika w Klasztorze Sióstr Benedyktynek. Poprzedziło go nabożeństwo, podczas którego jeden z rannych w ataku księży wygłosił poruszającą homilię. Zaapelował o wybaczenie „oprawcy” i nie obwinianie całego narodu ukraińskiego

Co się wydarzyło?

W sobotę wieczorem ulicami Jarosławia przeszedł Marsz Ciszy, by uczcić pamięć zabitego w czwartek 24 września ks. Stanisława Zbojnowicza zaatakowanego przez 31-letniego Ihora M. Brało w nim udział od kilkuset do nawet kilku tysięcy osób, które przeszły z jarosławskiego rynku pod opactwo, w którym doszło do tragedii.

Marsz poprzedziło nabożeństwo, w trakcie którego homilię wygłosił ks. Adrian, który podczas czwartkowego ataku odniósł lekkie obrażenia.

„Z tego miejsca jako uczeń Jezusa Chrystusa pragnę w swoim imieniu, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, że wybaczamy!” – mówił podczas kazania.

Prosił o modlitwę za zmarłego w wyniku ataku ks. Stanisława, o modlitwę za drugiego księdza, który odniósł ciężkie obrażenia i nadal walczy o życie w szpitalu, ale także o modlitwę „za naszego oprawcę”.

„Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna. Bo nieważne, co się wydarzyło.

Zło, które się wydarzyło tutaj, w naszym opactwie, my musimy przezwyciężyć dobrem, miłością i przebaczeniem.

Dlatego proszę was, abyście i wy przebaczyli, bo to również was wszystkich dotknęło.”

Zaapelował również, by ta tragedia nie podsycała nienawiści wobec całego narodu ukraińskiego.

„Chcę was prosić, abyście nie winili narodu, z którego był oprawca, bo zła dokonał konkretny człowiek,

zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Nie dokonali tego inni ludzie. To była jedna, jedyna osoba.” – mówił ksiądz z ambony.

Dodał:

„Proszę Was, abyście nie odpowiadali złem za zło, ale miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską. Proszę Was o szacunek dla ludzi, którzy żyją w naszym opactwie, w naszym mieście, w naszym województwie i w naszym kraju. Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali jako dwa bratnie narody.”

„Kiedy wybuchła wojna na Ukrainie, to wy dobrze pamiętacie, co w naszym opactwie się działo. Że byliśmy otwarci na ludzi, którzy tutaj przychodzili. Ludzi, którzy potrzebowali pomocy, wsparcia, troski, miłości, czasami po prostu ludzkiej, zwykłej życzliwości. I dobrze wiecie, że tutaj nikt nie pozostał bez pomocy. Pracowaliśmy ze wszystkich sił, często nawet nocami, nie śpiąc po wiele godzin. Dlatego proszę was, aby ta nasza praca nasz wysiłek i nasz trud nie poszedł na marne. Bo myślę, że tego Was uczymy tutaj, aby być uczniem Jezusa Chrystusa. Uczniem, który kocha, który wspiera, który troszczy się o innych.”

„Wszyscy Wy, którzy to słyszycie, bądźmy uczniami Chrystusa, uczniami, którzy miłością, troską, szacunkiem, pomocą, życzliwością, pomagają innym. Nie ważne kim są, z jakiego narodu pochodzą, jakiej są religii, koloru skóry, ale są ludźmi.”

Paweł Kęska, dziennikarz, teolog i historyk sztuki w mediach społecznościowych napisał, że drugi z księży, poważnie raniony w zamachu ks. Marek Pieńkowski jest szefem Rady Fundacji Duszpasterskiej Troski o Rodzinę, która zajmowała się i zajmuje nadal pomocą uchodźcom z Ukrainy.

„Niesłychanie wiele zrobił dla Ukraińców i oni są mu bardzo wdzięczni i przerażeni sytuacją” – pisze Kęska.

Jaki jest kontekst?

Do tragicznych wydarzeń na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu doszło w czwartek rano 24 września. 31-letni Ihor M. wszedł na teren klasztoru, z kuchni wziął nóż kuchenny, którym zaatakował pięć osób: czterech mężczyzn oraz kobietę.

Ksiądz Stanisław Zbojnowicz, który próbował go powstrzymać, nie przeżył. Dwóch innych mężczyzn nadal przebywa w szpitalu w stanie ciężkim, choć od piątku ich stan pozostaje stabilny.

W piątek 25 września prokuratura postawiła Ihorowi M. zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

W sobotę 26 września Sąd Rejonowy w Jarosławiu zdecydował, że 31-letni Ihor M., podejrzany o atak na terenie klasztoru sióstr Benedyktynek, trafi do aresztu na trzy miesiące.

Jednak ze względu na stan zdrowia podejrzanego areszt ma być wykonywany w warunkach szpitalnych. Biegli psychiatrzy stwierdzili bowiem u podejrzanego „ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne”.

Tragiczne wydarzenia w Jarosławiu są wykorzystywane do dezinformowania polskiego społeczeństwa. Ekspertka NASK Małgorzata Szumna z Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu przekazała mediom, że „atak w Jarosławiu przyczynił się do nasilenia antyukraińskich narracji dezinformacyjnych, które od dłuższego czasu funkcjonują w polskiej infosferze”.

„W tym kontekście formułowane są zarzuty o łagodniejsze traktowanie obywateli Ukrainy przez służby i wymiar sprawiedliwości oraz o celowe przemilczanie przez media informacji o przestępstwach z ich udziałem. W rezultacie niechęć wobec Ukraińców zostaje powiązana z podważaniem zaufania do państwa i przekonaniem, że nie zapewnia ono Polakom odpowiedniej ochrony”.

Jako przykład podała zmanipulowane zdjęcia, na których Ihor M. ma zabandażowane ręce i nie widać kajdanek, zestawiane ze zdjęciami Polaków, którym policja nakłada kajdanki.

Przeczytaj także: