Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Zełenski ustalał w poniedziałek szczegóły swojej wizy w Stambule. Uważa, że spotka się tam z Putinem. O gotowości zorganizowania takiego spotkania zapewnił publicznie prezydent Turcji Erdoğan. Jednocześnie prezydent Trump zaczął publicznie rozważać, czy by nie wybrać się do Stambułu. Putin milczał.
To Putin po północy w niedzielę 11 maja ogłosił, że proponuje rozmowy pokojowe z Ukrainą „bez warunków wstępnych”. Była to jego odpowiedź na stanowcze stanowisko liderów europejskich z 10 maja. Przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Polski ogłosili w Kijowie, że jeśli Rosja do końca 12 maja nie przystanie na rozejm w Ukrainie, to zostanie objęta nowymi, ostrymi sankcjami.
Moskwa nazwała to „szantażem” i warunkiem „nie do przyjęcia”. Nadal kontynuuje ataki na froncie. Rozmowy pokojowe „bez warunków wstępnych” 15 maja w Stambule prowadzone byłyby więc w czasie normalnych walk.
Z wypowiedzi rosyjskich oficjeli wynikało, że Moskwa liczyła, że Ukraina propozycję odrzuci. Wszak od odkrycia mordu w Buczy i Irpieniu w 2022 r. obowiązuje tam zakaz rozmowy z przedstawicielami zbrodniczego reżimu.
Tyle że Zełenski w niedzielę powiedział „sprawdzam” i ogłosił, że osobiście stawi się w czwartek w Stambule, gdzie ma nadzieję spotkać Putina.
W całej sprawie niejasne jest stanowisko Donalda Trumpa. 10 maja, w sobotę poparł stanowisko Europy: albo natychmiastowy rozejm, albo druzgocące dla Rosji sankcje. W niedzielę 11 maja zachwycił się propozycją „pokojową” Putina i zachęcił prezydenta Zełenskiego, by propozycję przyjąć.
Moskwa ogłosiła, że przelicytowała Zachód. Ale kiedy Zełenski powiedział „tak” na zaproszenie do Stambułu, Moskwę to zaskoczyło. Do tej pory na to nie odpowiedziała — poza tradycyjnymi bluzgami niższych czynowników (że „Zełenski błaznuje i jest hipokrytą” i że jego ruch jest dowodem „wyższości Putina”) i ogólnikowym stwierdzeniem rzecznika Putina („Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy zdecydowani na poważne poszukiwanie sposobów osiągnięcia długoterminowego, pokojowego rozwiązania”).
Rzecz w tym, że Putin od początku wojny kilka razy zapowiadał wizytę w Turcji – nigdy się ona jednak nie odbyła. Zorganizowanie jej w dwa dni wydaje się zadaniem nie do ogarnięcia.
Z wypowiedzi przedstawicieli Kremla wynikało, że Putin miał na myśli spotkanie „na szczeblu eksperckim”. Takie, które bez zobowiązań można prowadzić tygodniami – i dalej prowadzić wojnę i nie przyznawać się do klęski.
Kto w takim razie pojedzie na te rozmowy pokojowe „bez warunków wstępnych” do Stambułu? Wiceminister spraw zagranicznych Riabkow rozmawiał wieczorem z ambasadorem Turcji „na temat współpracy między Moskwą a Stambułem w ramach mechanizmów wielostronnych”, Putin zaś oficjalnie zajmował się w poniedziałek problemami obwodu iwanowskiego.
Tymczasem prezydent Turcji Recep Erdoğan zapowiedział, że jak najbardziej gotów jest gościć rozmowy pokojowe na najwyższym szczeblu. Powiedział, że rozmawiał o tym z Trumpem, Zełenskim i jego sojusznikami z Europy. A jak napisał na X sam Zełenski, Erdoğan miał go zapewnić o „gotowości ułatwienia dyplomacji na najwyższym szczeblu. Mamy wspólny pogląd na potrzebę zawieszenia broni”.
„Istotne jest również, aby nasi partnerzy zapewnili monitorowanie zawieszenia broni. Jesteśmy gotowi do bezpośrednich rozmów z Putinem. Kluczowe jest, abyśmy w Europie kontynuowali współpracę w celu zapewnienia długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa. Pozostaniemy w stałym kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi” – napisał też Zełenski.
I w tę wymianę zdań znowu włączył się Trump, który bardzo pragnie dyplomatycznego sukcesu. Oznajmił, że on też, w ramach swojej wizyty na Bliskim Wschodzie mógłby w czwartek pojawić się w Stambule: „Nie wiem, gdzie będę w czwartek. Mam tyle spotkań, ale myślałem o tym, żeby tam polecieć. Jest taka możliwość, myślę, jeśli myślę, że coś może się wydarzyć, ale musimy to zrobić” – powiedział reporterom w Białym Domu.
„Myślę, że możecie mieć dobry wynik ze spotkania w czwartek w Turcji między Rosją a Ukrainą”. Po czym dodał, że jego zdaniem „obaj przywódcy (Ukrainy o Rosji) powinni tam być””.
Na co odpowiedział Zełenski:
"Poparłem ideę @POTUS-a pełnego i bezwarunkowego zawieszenia broni — wystarczająco długiego, aby zapewnić podstawy dla dyplomacji. I chcemy tego, jesteśmy gotowi utrzymać ciszę [na froncie] po naszej stronie. Poparłem prezydenta Trumpa w kwestii bezpośrednich rozmów z Putinem. Otwarcie wyraziłem gotowość do spotkania. Będę w Turcji. Mam nadzieję, że Rosjanie nie uchylą się od spotkania.
I oczywiście my wszyscy w Ukrainie bylibyśmy wdzięczni, gdyby prezydent Trump mógł być z nami na tym spotkaniu w Turcji. To jest właściwy pomysł. Możemy wiele zmienić. Prezydent @RTErdogan rzeczywiście może być gospodarzem spotkania na najwyższym szczeblu. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają".
Jak pisze „Guardian”, do Stambułu mogą więc przyjechać w czwartek także przedstawiciele krajów europejskich.
Tymczasem rzecznik nowego niemieckiego rządu Stefan Cornelius ostrzegł 12 maja, że kraje europejskie zaczną przygotowywać nowe sankcje przeciwko Rosji, jeśli do końca dnia w poniedziałek nie zostanie osiągnięte zawieszenie broni na Ukrainie.
Przeczytaj także: