Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Późnym wieczorem 10 kwietnia, dzień przed wyborami na Węgrzech, rosyjski MSZ opublikował komunikat, w który rosyjski minister Ławrow objaśnia swoje kontakty z ministrem węgierski, Peterem Szijarto
Ławrow twierdzi, że w jego kontaktach z węgierskim ministrem Péterem Szijjártó nie ma nic zdrożnego, bowiem do obowiązków ministrów spraw zagranicznych należy m.in. „omawianie kwestii zapewnienia uzasadnionych interesów obywateli naszych krajów”.
Przeczytaj także:
„Jedną z najpilniejszych kwestii jest sytuacja mniejszości narodowych na Ukrainie. Właśnie o tym rozmawialiśmy – i to nie raz – z P. Szijjartó. Budapeszt nigdy nie ukrywał tego faktu, wielokrotnie publicznie oświadczał o prześladowaniach ze strony reżimu kijowskiego wobec społeczności węgierskich”.
Ławrow twierdzi, że Rosja jest w podobnej sytuacji jak Węgry: „Sytuacja na Ukrainie w odniesieniu do języka rosyjskiego – nie sposób wymówić słowa »mniejszość«” – jest jeszcze bardziej nie do przyjęcia. Unia Europejska, chwaląca się przywiązaniem do wartości, nie tylko nie potępiła, ale wręcz zachęcała reżim kijowski do wykorzenienia wszystkiego, co rosyjskie na Ukrainie. Systematycznie, poprzez przyjmowanie licznych aktów prawnych, zawężano, a w końcu całkowicie zablokowano wszystkie sfery użycia języka rosyjskiego, w tym edukację, kulturę i media”.
"Teraz, gdy na horyzoncie pojawiła się perspektywa polityczno-dyplomatycznego rozwiązania, Unia Europejska, dążąc do miejsca przy stole negocjacyjnym, zaczęła mówić o konieczności udzielenia Ukrainie solidnych gwarancji bezpieczeństwa jako kluczowego elementu pokojowego rozwiązania. Pominę fakt, że nikt w Unii Europejskiej nie wspomniał ani słowem o gwarancjach bezpieczeństwa dla Rosji, bez których nie da się przezwyciężyć konfliktu. Ale nasuwa się pytanie: komu Unia Europejska chce udzielić tych gwarancji? Reżimowi, który będzie nadal niszczył wszystko, co rosyjskie? A przy okazji uciskał wszystko, co węgierskie, bułgarskie i rumuńskie?”.
Jeśli ktoś się z tym podejściem nie zgadza, tym samym ma podejście nazistowskie. I o to Ławrow oskarża teraz Europę: „Dlatego inwektywy rzeczniczki prasowej Komisji Europejskiej nie można uznać za co innego niż za publiczne przyznanie się nie do nadrzędności nazistowskiej ideologii w podejściu Brukseli do praw człowieka. O co oskarża się przedstawicieli węgierskiego rządu? O to, że w kontaktach z rosyjskimi kolegami omawiają sposoby wspólnego bronienia praw mniejszości narodowych, zapisanych w licznych traktatach międzynarodowych, a brutalnie i jawnie łamanych przez brukselską biurokrację”.
Tuż przed wyborami na Węgrzech na jaw wychodzą zażyłe kontakty ekipy Orbana z ekipą Putina.
Przeczytaj także:
Ławrow próbuje obrócić to na korzyść Moskwy. Chwali Orbána jako wspólnika imperialnej polityki Kremla i przedstawia to jako politykę zgodną z ideą praw człowieka. Prawa człowieka polegają w tej teorii na tym, że muszą być zgodne z interesem Rosji. Ponieważ Węgry działają w interesie Rosji, to ich działanie jest również zgodne z prawami człowieka.
„Prześladowaniem rosyjskiej mniejszości” w Ukrainie Putin od 2022 r. uzasadniał swój krwawy najazd na sąsiednie państwo i mordowanie jego mieszkańców. Obecnie w tzw. rozmowach pokojowych Rosja domaga się uzyskania prawa do ingerowania w sprawy Ukrainy w obronie „mniejszości” i języka rosyjskiego, prorosyjskich mediów i promoskiewskiej cerkwi prawosławnej. Takie specjalne prawa — nazywane przez Ławrowa „gwarancjami dla Rosji” – uczyniłyby Ukrainę klientem Kremla.
Ale Ławrow daje też do zrozumienia, że wszyscy, którzy mają do Ukrainy pretensje, mogą ją najechać, a w porozumiewaniu się w tej sprawie nie ma nic zdrożnego.
Pomysł rozbioru Ukrainy jako sposobu zakończenia wojny Rosja podpowiadała już kilka razy, ale nie znalazła chętnych. Teraz Ławrow opowiada jednak, jak przy pomocy antyukraińskości można budować wizję wielkości własnego państwa i uzasadniać swoje prawo do władzy w nim. Rosja Putina piąty rok morduje w Ukrainie w obronie „rosyjskości”. W związku z tym obróciła w perzynę właśnie te rejony Ukrainy, gdzie ludzie mówili po ukraińsku i rosyjsku.
Rosja nie musi być w tym sama. Każdy kraj, nawet małe Węgry, może jednak szczuć na Ukrainę, by w ten sposób udowodnić swoją wielkość – sugeruje Ławrow.