Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ustawa o maksymalnej stawce godzinowej dla lekarzy przyjęta przez Sejm w czwartek 22 października zawiera zapis, który rozwścieczył lekarzy jeszcze bardziej – jeśli lekarz skłamie co do czasu pracy lub zakresu procedury medycznej, może dostać nawet dożywotni zakaz pracy finansowanej z NFZ. Związek Zawodowy Lekarzy żąda spotkania ministrą zdrowia
Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy żąda pilnego spotkania z ministrą zdrowia. Chodzi o ustawę ws. limitów wynagrodzeń i czasu pracy medyków, ale wcale nie o te jej zapisy, które ograniczają zarobki lekarzy maksymalnie do 240 zł brutto za godzinę pracy, co oznacza maksymalną stawkę miesięczna 76,8 tys. zł brutto (przy wymiarze dwóch etatów).
Chodzi o przepis, zgodnie z którym jeśli lekarz poświadczył nieprawdę w kwestii rodzaju, zakresu lub czasu wykonania procedury medycznej, może otrzymać zakaz świadczenia usług finansowych z publicznych pieniędzy, czyli przez NFZ.
Zgodnie z przyjętymi przez Sejm w czwartek 22 października przepisami, sam prezes NFZ mógłby ukarać lekarza zakazem świadczenia usług medycznych finansowanych przez NFZ na okres od miesiąca do ośmiu lat, a w przypadku ponownego naruszenia – nawet dożywotnio.
Dodatkowo, publicznym podmiotom leczniczym mają grozić milionowe kary za współpracę z takim lekarzem. A mówimy tu nie tylko o lekarzach, którzy pobierają wynagrodzenie za dyżury, których nie pełnili, ale również o fałszowaniu dokumentacji, bezpodstawnym wypisywaniu recept czy zwolnień lekarskich.
Przepis ten został przez media nazwany „lex K.” z powodu lekarza ze Szpitala Południowego Dawida K., który na początku października usłyszał zarzut oszustwa na kwotę ponad 583 tys. zł poprzez przedłożenie nierzetelnych faktur, w tym za dyżury, które rozliczył, choć ich nie pełnił.
Przeczytaj także:
Związek Zawodowy Lekarzy wyjaśnia w komunikacie na swojej stronie internetowej, że nie broni nadużyć ani fałszowania dokumentacji.
Pisze, że ich sprzeciw budzi przyznanie prezesowi NFZ – będącemu jednocześnie płatnikiem i organem kontrolnym – prawa do arbitralnego, jednoosobowego wykluczania lekarzy z publicznego systemu.
Należy zaznaczyć, że uchwalone w czwartek przepisy przewidują ścieżkę odwoławczą dla lekarzy na drodze sądowej. Jednak zdaniem OZZL nawet ta możliwość „nie eliminuje wątpliwości dotyczących proporcjonalności sankcji oraz ochrony praw pracowników”.
„Czy Ministerstwo Zdrowia przeanalizowało wszystkie konsekwencje tych przepisów dla lekarzy zatrudnionych na podstawie umów o pracę? Czy przeanalizowało skutki dla szpitali, które mogą z dnia na dzień utracić możliwość korzystania z pracy potrzebnych im specjalistów?” – pyta przewodnicząca OZZL Grażyna Cebula-Kubat, cytowana w komunikacie.
Przy okazji OZZL wskazuje, że nowe regulacje dotyczące również samych limitów wynagrodzeń, czasu pracy i zakazów konkurencji, powstały na podstawie skrajnych przypadków wysokich zarobków na kontraktach, bez uwzględnienia specyfiki pracy lekarzy etatowych.
Związek podkreśla, że uderzenie w lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę, którzy „stanowią trzon publicznych szpitali, grozi paraliżem oddziałów i ograniczeniem dostępu pacjentów do opieki medycznej”.
Przeczytaj także:
Wyjaśnijmy, że autorem poprawki do ustawy, która mówi o wykluczeniu lekarzy poświadczających nieprawdę z publicznego systemu ochrony zdrowia, było stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.
Poprawkę tę popiera również PiS. „Jeśli ktoś jest fałszerzem, złodziejem albo oszustem, to musi ponieść karę” – mówi branżowemu portalowi Rynek Zdrowia poseł PiS Patryk Wicher.
„My promujemy ludzi uczciwych, którzy rzetelnie wykonują swoją pracę. Ponad 90 proc. to są cudowni ludzie. Natomiast nie może grupka pewnych cwaniaków, oszustów zniszczyć wizerunku naszej ochrony zdrowia. W związku z tym musimy chronić całą grupę zawodową przed tymi oszustami i kary powinny być jak najcięższe” – dodaje.
Jednak całej ustawy PiS nie poparł, głosując przeciw niej. „Daje ona tyle wyjątków, żeby dokładać do pensji lekarzom i możliwości kombinowania, że trzeba ją nazwać tragiczną. Dlatego klub PiS był jej przeciwny” – wyjaśnia poseł Wicher.
Przeczytaj także: