Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Członkowie organizacji chcą skupić się na pomocy lokalnej ludności, jednak sami muszą radzić sobie z atakami izraelskiej armii.
Lekarze bez Granic wskazują na wielokrotne przypadki pogwałcenia międzynarodowego prawa przez Izrael w strefie Gazy. Organizacja zajmująca się pomocą medyczną w miejscach konfliktów zbrojnych i kryzysów humanitarnych opublikowała właśnie raport „Gaza: życie w śmiertelnej pułapce”. To kolejny dokument, w którym padają słowa o ludobójstwie.
„Ludzie w Strefie Gazy walczą o przetrwanie w apokaliptycznych warunkach, ale nigdzie nie jest bezpiecznie, nikt nie jest oszczędzony i nie ma ucieczki z tej kompletnie zniszczonej enklawy” – mówi Christopher Lockyear, sekretarz generalny Lekarzy bez Granic, który odwiedził Strefę Gazy na początku tego roku. – „Ostatnia ofensywa wojskowa na północy jest dobrą ilustracją brutalnej wojny prowadzonej przez siły izraelskie w Strefie Gazy. Widzimy tam wyraźne oznaki czystek etnicznych. Palestyńczycy są przymusowo wysiedlani, uwięzieni i bombardowani. To, czego nasze zespoły medyczne były świadkami na miejscu podczas tego konfliktu, jest zgodne z opisami przedstawianymi przez coraz większą liczbę ekspertów prawnych i organizacji, które twierdzą, że w Strefie Gazy ma miejsce ludobójstwo. Chociaż nie mamy uprawnień do stwierdzenia umyślności, oznaki czystek etnicznych i trwające zniszczenie – w tym masowe zabójstwa, poważne obrażenia fizyczne i psychiczne, przymusowe wysiedlenia i niemożliwe warunki życia Palestyńczyków pod oblężeniem i bombardowaniami – są niezaprzeczalne” – stwierdza Lockyear.
Lekarze bez Granic wymieniają, że w Strefie Gazy z potężnymi problemami funkcjonuje mniej niż połowa z 36 szpitali. Personel organizacji 41 razy był atakowany przez ostrzały, przypadki wtargnięcia do placówek służby zdrowia i zatrzymania przez siły izraelskie.
Całą treść raportu można sprawdzić w tym miejscu.
Lekarze bez Granic już w kwietniu informowali o krytycznej sytuacji w Gazie. Medycy alarmowali, że 99 proc. obrażeń, jakich doznają mieszkańcy południowej części Strefy Gazy to obrażenia od wybuchów bomb. Ofiary te są uwięzione “pod gruzami domów, ich ciała są zmiażdżone, trzeba amputować im nogi i ręce, osoby te doznają również poważnych oparzeń” – przekazywała Amber Alayyan, zastępczyni kierownika programowego ds. Bliskiego Wschodu MSF.
“Żaden system opieki zdrowotnej na świecie nie jest w stanie poradzić sobie z taką liczbą obrażeń, z jaką mamy do czynienia na co dzień w Strefie Gazy” – dodała. Zaznaczyła, że gdyby nie przeciążony system opieki to prawdopodobnie większość amputacji nie musiałaby być przeprowadzana.
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych w Gazie od początku izraelskiej ofensywy zginęło 45 tys. osób. O tym, że sytuacja spełnia znamiona ludobójstwa, mówili między innymi członkowie Amnesty International.
Przeczytaj także: