0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:55 20-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamins...

Lex szarlatan zatrzymany przez prezydenta. Lobbował za tym Jerzy Zięba

Karol Nawrocki skierował ustawę znaną jako lex szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent ogłosił, że robi to „w trybie kontroli prewencyjnej”, proponując jednocześnie własne przepisy. Za odrzuceniem projektu ustawy u prezydenta lobbował wcześniej m.in. Jerzy Zięba.

Co się wydarzyło?

Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartek (20 sierpnia), że nie podpisze nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzecznika Praw Pacjenta. Ustawa ta, znana jako lex szarlatan, wprowadzała pojęcie praktyk pseudomedycznych oraz zakazywała ich stosowania, pod groźbą kary nawet miliona złotych dla pseudomedyków. Lex szarlatan oznaczał koniec z przymykaniem oka na „leczenie” raka witaminą C, „uzdrawiania manifestacją”, biorezonansem, irydologią czy „chirurgią” fantomową.

Teraz projektem zajmie się Trybunał Konstytucyjny, który nie jest zobligowany terminem jej rozpatrzenia. W TK od roku tkwi inna ustawa o prawach pacjenta, która do dziś nie doczekała się nawet wyznaczenia daty rozprawy, a co dopiero wyroku. Oznacza to, że Karol Nawrocki skierował ustawę do politycznej zamrażarki. Ma w tym swój polityczny cel, bowiem przygotował własne zapisy rozprawiające się z szarlatanami.

Nawrocki zapowiedział nowelizację kodeksu karnego, która miałaby z pseudolekarzami walczyć. To rozwiązanie już jest krytykowane przez część środowiska lekarskiego. „Zmiany w kodeksie karnym nie zastąpią tej ustawy. Prawo karne wchodzi do akcji po fakcie, gdy krzywda już się stała, i wymaga długiego procesu. Sens „lex szarlatan” był inny. Chodziło o to, żeby móc zatrzymać oszusta wcześniej, zanim chory odstawi chemioterapię” – podnosi prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, immunolożka z UMCS w Lublinie.

Dezinformacja prezydenta

„Państwo musi chronić pacjentów przed oszustami, którzy żerują na chorobie i ludzkim strachu” – ogłosił Karol Nawrocki. I dodał, że: „cel tej ustawy jest słuszny”.

Co więc, oprócz politycznych rozrachunków, spowodowało, że nie złożył podpisu pod ustawą?

Według prezydenta ta godziła w dobro „uczciwych przedsiębiorców” i ich interesy, nie wskazując granicy legalnego zielarstwa, zdrowego odżywienia i medycyny komplementarnej. Tyle, że mijał się z prawdą. Ustawa uderzała w tych, którzy przedstawiają zioła jako metodę leczenia chorób, szczególnie ciężkich, i sugerują pacjentowi rezygnację z diagnostyki lub leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną – nie zielarzy jako takich. Podobnie z przedsiębiorcami – nadal mogliby działać pod warunkiem, że nie wprowadzali pacjentów w błąd, nie udawali, że te wyleczą ich z chorób i nie opierali modelu biznesowego na fałszywej nadziei i strachu chorych.

Nawrocki w przemówieniu opublikowanym na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta straszył też, że lex szarlatan uderzałby w firmy sprzedające suplementy – znowu wprowadzając w błąd, bowiem ustawa ograniczała sprzedaż suplementów, którym przypisywano działacznie lecznicze. A suplement lekiem przecież nie jest. Podobnie z ograniczeniem pracy dietetyków, którzy nadal mogli swobodnie rozwijać gabinety pod warunkiem, że nie wmawiają pacjentom, że sama dieta zastąpi insulinę, chemioterapię, leczenie psychiatryczne lub terapię choroby autoimmunologicznej.

Nawrocki w czwartek ogłosił, że odpisał tylko jeden projekt ustawy, czyli reformę opieki nad dziećmi do lat trzech. Zawetował z kolei ustawę o dostępności transportu publicznego, którą po raz drugi przez biuro prezydenta próbuje przepchnąć koalicja rządząca. Podobny projekt ustawy jesienią zeszłego roku zawetował Nawrocki. Prezydentowi nie spodobał się pomysł rządu, który chciał skrócić okres umów na przewozy z 10 do 3 lat. Skrytykował również zapis zastąpienia regularnych, ale nierentowanych przejazdów tak zwanym „przejazdem na żądanie”.

Jaki jest kontekst?

Karol Nawrocki informując o wątpliwościach dotyczących lex szarlatan powołał się na liczne listy i apele przeciwko podpisaniu przepisów przez prezydenta. Fact-checkingowy serwis „Demagog” poinofmował jednak, że taka lista, podpisana przez stu naukowców, istnieje. „Znajdziemy na niej sporo kontrowersyjnych nazwisk i tych niezwiązanych z medycyną. To np. osoby zajmujące się sztuką, antropolodzy, socjolodzy, filozofowie, psycholodzy, a także osoby związane z zielarstwem” – zweryfikowali dziennikarze „Demagoga”.

Zgodnie z fałszywymi teoriami, „lex szarlatan” ma uniemożliwić mówienie im o zdrowotnych właściwościach ziół i uniemożliwi im działalność. „Apel podpisali również antyszczepionkowcy tacy jak Piotr Witczak czy Dorota Sienkiewicz” – podnosi serwis. Nawrocki poinformował, że za nieprzyjmowaniem zapisów opowiadał się m.in. Business Center Club. Nie wspomniał jednak, że o ustawie rozmawiał także z Jerzym Ziębą, który zachęcał do leczenia koronawirusa witaminą C, porównuje chemioterapię do cyklonu B i twierdzi, że szczepienia powodują „turbonowotwory”. Sprawę ujawnił „Newsweek”.

Do Kancelarii Prezydenta wpłynął też drugi list, podpisany przez setkę lekarzy, wykładowców unwiersytetów medycznych czy fundacji działających na rzecz pacjentów, którzy apelowali o przyjęcie przepisów. Do tej petycji, podpisanej m.in. przez Agnieszkę Szuster-Ciesielską czy Maję Herman, prezydent w orędziu się nie odniósł.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: