Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Izrael i Liban uzgodniły warunki porozumienia o wstrzymaniu ognia. Od losów konfliktu w Libanie uzależnione są dalsze losy rozmów pokojowych pomiędzy Izraelem, USA i Iranem.
Całkowite zaprzestanie walk przez Hezbollah i wycofanie bojowników organizacji z południowego Libanu – to warunki, od których Izrael uzależnił porozumienie o zawieszeniu broni. Po dwudniowych rozmowach w Waszyngtonie delegacje USA, Libanu i Izraela ogłosiły, że uzgodniły szczegóły rozejmu. Na terenach, z których wycofa się Hezbollah, mają zostać wyznaczone tak zwane „strefy pilotażowe”, nad którymi kontrole przejmie armia libańska. Izrael zaznaczył, że prawdziwy pokój jest możliwy jedynie po „całkowitym rozbrojeniu Hezbollahu oraz zlikwidowaniu jego struktur na terenie Libanu”. Liban z kolei zapowiedział, że przy wsparciu Stanów Zjednoczonych wzmocni swoją armię, aby „sprawować pełną kontrolę nad całym terytorium państwa”.
Umowę podpisały władze Libanu i Izraela, jednak trzeba pamiętać, że dotyczy konfrontacji pomiędzy Hezbollahem a Izraelem, przy czym libańska armia nie bierze w niej udziału. Rząd Libanu prowadzi jednak rozmowy z Izraelem bez udziału Hezbollahu, próbując jednocześnie odzyskać pełną kontrolę państwową nad opanowanymi przez organizację terytoriami oraz. Mimo porozumienia w sprawie zawieszenia broni, w czwartek rano Izrael przeprowadził serię ataków dronów w okolicach Nabatieh na południu Libanu.
Porozumienie o zawieszenie broni jest jedną z części większej układanki geopolitycznej. Od losów konfliktu w Libanie zależą szanse na pokój pomiędzy USA, Izraelem a Iranem. Irańskie władze wielokrotnie podkreślały, że zarówno wstrzymanie walk, jak i trwały pokój uzależniony jest od zaprzestania ataków izraelską armię.
Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział w środę, że będzie dążył do rozdzielenia negocjacji dotyczących konfliktu w Libanie od tych związanych z wojną z Iranem. Teheran zagroził jednak wstrzymaniem rozmów pokojowych ze Stanami Zjednoczonymi w proteście przeciwko izraelskiej ofensywie w Libanie. Stało się to po próbie ataku na przedmieścia Bejrutu, którą podjąć chciała izraelska armia.
Donald Trump w poniedziałek przyznał, że sam powstrzymał władze w Tel Awiwie przed bezpośrednim uderzeniem stolicę Libanu. „Do Bejrutu nie zostaną wysłane żadne oddziały, a te, które są już w drodze, zostały zawrócone. Ponadto odbyłem bardzo owocną rozmowę telefoniczną z przedstawicielami Hezbollahu na wysokim szczeblu, którzy zgodzili się na całkowite wstrzymanie ataków” – mówił amerykański przywódca.
Przeczytaj także: