Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Trump potrzebuje porozumienia w Libanie, by móc prowadzić rozmowy z Iranem. Ale porozumienie obowiązuje głównie na papierze
W nocy polskiego czasu Donald Trump ogłosił, że zawieszenie broni w Libanie potrwa kolejne trzy tygodnie. Dotychczasowe zawieszenie broni miało potrwać do soboty. Amerykański prezydent zapowiedział też, że w najbliższym czasie w Waszyngtonie spotka się z premierem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.
„Będziemy pracować z Libanem, żeby wyprostować sprawy w tym kraju” – mówił Trump, ogłaszając przedłużenie zawieszenia broni – „Wspaniale będzie rozwikłać to w tym samym czasie z tym, co robimy w Libanie”.
Podczas ogłoszenia w Gabinecie Owalnym byli z Trumpem ambasadorzy Izraela i Libanu. Obaj chwalili amerykańskiego prezydenta za jego rolę w rozmowach między krajami.
Hezbollah ogłosił, że przyjmuje zawieszenie broni, jeśli nie będzie ono jednostronne. W praktyce wymiana ognia w ostatnich dniach miała miejsce, ale w mniej intensywnym wymiarze niż przed zawieszeniem broni.
Podstawowy problem w rozmowach między Libanem i Izraelem, w których pośredniczy Trump, polega na tym, że nie są one prowadzone przez strony konfliktu. Izrael prowadzi wojnę z Hezbollahem, a nie z państwem libańskim. Hezbollah to organizacja militarna i partia polityczna, która deklaruje, że reprezentuje libańskich szyitów. I jest blisko związana z Iranem.
M.in. dlatego wojna między Hezbollahem a Izraelem w ostatnich tygodniach powróciła do południowego Libanu. Hezbollah wystrzelił rakiety w stronę Izraela 2 marca, niedługo po zabiciu przez izraelsko-amerykańskie siły irańskiego przywódcy, Alego Chameneiego. Rząd libański podjął w marcu kroki, by ograniczyć wpływ Hezbollahu na libańską politykę, ale w praktyce zmieniło się niewiele, bo organizacja jest zbyt silna i prowadzi własną politykę zagraniczną.
Izrael prowadzi w południowym Libanie działania podobne do tych z wielu miejsc Strefy Gazy. W pasie przygranicznym niszczy całe miejscowości, by stworzyć „bufor bezpieczeństwa”, ponieważ, zdaniem Izraela, ze wsi tych Hezbollah przeprowadzał ataki na Izrael. I w wielu przypadkach to prawda. Jednocześnie jednak w miejscowościach tych mieszkały tysiące osób, które nie będą mogły wrócić do swoich domów. Walcząc z wrogą sobie organizacją, Izrael tworzy sobie jednocześnie nowych wrogów.
Iran stawiał warunek, że zawieszenie broni w Libanie jest konieczne, by mógł podjąć rozmowy z USA. Stąd inicjatywa Trumpa. Jednocześnie zawieszenie to jest bardzo kruche, i mało możliwe, by przez kolejne trzy tygodnie w południowym Libanie było spokojnie.
Przeczytaj także: