Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej reaguje na serię afer związanych ze Szpitalem Południowym. Ogłasza dymisje dwóch wiceprezydentek miasta i przedstawia nowe standardy powoływania do zarządów i rad nadzorczych miejskich spółek
W związku z sytuacją w Szpitalu Południowym wiceprezydentki Warszawy Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra podały się do dymisji – o czym poinformował na konferencji prasowej w piątek 3 lipca prezydent miasta Rafał Trzaskowski. Trzaskowski podziękował im współpracę, podkreślając, że nie rozstrzyga o winie i odpowiedzialności za aferę szpitalną.
Prezydent Warszawy ogłosił też wprowadzenie nowych standardów dotyczących odpartyjnienia zarządów i rad nadzorczych miejskich spółek. „Osoby zasiadające w spółkach mają czas do końca lipca, by zdecydować: albo praca dla Warszawy, albo członkostwo w partii politycznej” – mówił Trzaskowski.
„Kwestia upartyjnienia spółek od lat rodzi emocje i wątpliwości. Politycy mogą się sprawdzać w zarządach spółek. Marszałek Adam Struzik i Wiesław Raboszuk – ich praca w spółkach transportowych pomagała tworzyła system transportu metropolitalnego. Ale kryzys musi wywołać refleksję i wymaga rozwiązań radykalnych. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że ludzie sprawują swoje funkcje wyłącznie dzięki swojej kompetencji i niezależności, a nie zasługom dla partii” – tak uzasadniał swoją decyzję Trzaskowski.
Dymisje w zarządzie miasta i nowe standardy dotyczące zatrudniania na kluczowe stanowiska w miejskich skutkach to bezpośredni skutek ujawnionych przez portal Zero.pl i Onet nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Najpierw dziennikarze Zero.pl ujawnili, że na niezwykle lukratywnym stanowisku koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w szpitalu pracował Dawid Kacprzyk, lekarz w trakcie specjalizacji, który wcześniej pełnił funkcję szefa młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej i był promowany przez szefa warszawskich struktur KO Marcina Kierwińskiego. W szpitalu miał również – według Zero.pl – za sprawą Kacprzyka funkcjonować „salonik VIP”, w którym poza kolejnością miały być przyjmowane osoby związane z warszawskim układem rządzącym. Następnie dziennikarze Zero.pl i Onetu opisali makabryczny proceder „handlu zwłokami”, którego we współpracy z zakładami pogrzebowymi miał się dopuszczać szef szpitalnego prosektorium. Wyszły na jaw również inne nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem szpitala i zarządzaniem nim.
Afera ze Szpitalem Południowym ma druzgocące skutki dla wizerunku Koalicji Obywatelskiej – zarówno jeśli chodzi o politykę warszawską, jak i ogólnokrajową.
Przeczytaj także:
972 lata po Wielkiej Schizmie chrześcijaństwa przyszedł czas na małą schizmę katolicyzmu. Papież ekskomunikował lefebrystów
Papież Leon XIV ekskomunikował w czwartek 2 lipca biskupów, księży i wiernych, którzy oficjalnie przystąpili do zwanego od imienia swego założyciela lefebrystami Bractwa Kapłańskiego Piusa X. Ekskomunika jest skutkiem aktu skrajnego nieposłuszeństwa wobec Watykanu, którego dopuścili się dwaj (dotąd legalni) biskupi kierujący Bractwem. Bez zgody papieża wyświęcili oni 1 lipca na biskupów czterech kapłanów należących do Bractwa. Reakcja Watykanu nastąpiła już dzień później.
Bractwo Kapłańskiego Piusa X zostało uznane za organizację schizmatyczną. Cała szóstka (dwóch dotychczasowych i czterech wyświęconych bez zgody Watykanu) biskupów została uznana za ekskomunikowanych „ipso facto” i „latae sententiae”, czyli poprzez sam czyn uczestnictwa w nielegalnej konsekracji. Ekskomunika obejmuje też wszystkich księży należących do Bractwa (jest ich na całym świecie około 700, a ich liczba w ostatnich latach powoli rosła) oraz tych wiernych, którzy do Bractwa oficjalnie przystąpili. To ostatnie dotyczy jedynie kilkuset osób – tzw braci oraz seminarzystów Bractwa, bowiem jest to organizacja zrzeszająca przede wszystkim księży.
Bractwo Kapłańskie Piusa X powstało w 1970 roku z inicjatywy francuskiego arcybiskupa Marcela Lefebvre'a w bezpośredniej reakcji na reformy Kościoła podjęte podczas Soboru Watykańskiego II. Bractwo zrzeszało skrajnie konserwatywnych księży, którzy odmówili zaakceptowania postanowień Soboru. Lefebryści odprawiają msze trydenckie, używają tradycyjnych szat liturgicznych i uważają się za kontynuatorów prawdziwego, przedsoborowego Kościoła.
Ich stosunki z Watykanem zawsze były dość trudne. W 1975 roku Lefebvre został suspensowany, z kolei w roku 1988 ekskomunikowany za samowolne wyświęcenie księży. W 2009 roku ekskomunikę z wyświęconych przez niego kapłanów zdjął Benedykt XVI. Raz na marginesie Kościoła, momentami zaś wręcz poza nim, lefebryści stanowili najbardziej konserwatywne skrzydło katolicyzmu.
Ratownicy wydobyli w piątek 3 lipca spod gruzów ciała kolejnych trzech osób, zwiększając tym samym liczbę ofiar śmiertelnych zmasowanego ostrzału rosyjskiego do 30. Trzy osoby są nadal poszukiwane.
Po czwartkowym, brutalnym i krwawym ataku na Kijów trwa akcja ratownicza i szacowanie strat. W mieście ogłoszono żałobę.
Zginęło co najmniej 30 osób, rannych zostało nawet 100. Pawło Pietrow, rzecznik Państwowej Służby Ratunkowej w Kijowie, powiedział w komentarzu dla portalu „hromadske”: Jeśli chodzi o liczbę ofiar zabitych przez Rosję, był to jeden z największych ataków na Kijów".
Symbolem ostatniego ataku są ruiny ośmiopiętrowego bloku mieszkalnego w dzielnicy Darnytsky: 64 mieszkania zostały zrównane z ziemią, dom zamienił się w stos betonu i poskręcanego metalu. Na miejscu katastrofy ekipy ratownicze uratowały 17 mieszkańców, w tym 7 osób wyciągnęły spod gruzów.
Według ukraińskich sił powietrznych głównym celem ostatniego ataku był właśnie Kijów. Wiadomo już, że Rosjanie zaatakowali miasto 74 pociskami i 496 dronami różnego typu. Cechą charakterystyczną było jednoczesne użycie środków napadu powietrznego różnego typu z różnych kierunków, a także dużej liczby pocisków balistycznych i odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych.
Obrona przeciwlotnicza zneutralizowała 48 pocisków i 476 dronów.
Przeczytaj także:
.
3 lipca Rosja zaatakowała Ukrainę, w tym głównie Sumy, gdzie zginęły cztery osoby. Celem ataków były stacje benzynowe
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ ogłosiła, że atak na Kijów dotyczył „celów militarno-strategicznym, wykorzystywanym przez reżim kijowski do zabijania cywilów”. Według ukraińskich władz zdecydowana większość rosyjskich ataków jest wymierzona nie w cele wojskowe, lecz w infrastrukturę cywilną. Ostatni atak uszkodził ponad 130 budynków, w tym bloki mieszkalne, stację pogotowia ratunkowego i hotele w centrum miasta.
Z analizy rosyjskiej propagandy wynika, że ataki na Ukrainę są teraz w Rosji sposobem na ustabilizowanie sytuacji wewnętrznej. Codziennie nad Rosją obrona zestrzeliwuje po kilkaset ukraińskich dronów (średnia dla czerwca to 620). Kilka procent trafia do celu — a to już duże liczby. Rośnie też liczba ataków ukraińskimi rakietami dalekiego zasięgu. Ukraińcy za cel obrali logistykę na zapleczu frontu i instalacje naftowe w głębi Rosji.
Narastający w efekcie tych ataków kryzys paliwowy i energetyczny propaganda Kremla łagodzi opowieściami o tym, że Ukraińcy mają jeszcze gorzej (stąd ataki na stacje benzynowe) i że Ukraina jest słusznie karana za cierpienia Rosji (stąd bestialskość ataków). Po wczorajszym ataku na Kijów rzecznik Putina Pieskow zapowiedział kolejne: „Rosja będzie nadal zwiększać presję na reżim w Kijowie, aby osiągnąć swoje cele”.
Stały przedstawiciel Ukrainy w OBWE Jurij Witrenko powiedział na to, że Kreml nasila ataki na ludność cywilną, ponieważ nie udało mu się złamać ukraińskiego oporu.
Kryzys paliwowy, który ogarnął niemal wszystkie regiony Rosji, narasta i – jak pisze „The Moscow Times” – ma wszelkie szanse stać się największym w najnowszej historii kraju.
W ponad 40 regionach wprowadzono oficjalne ograniczenia sprzedaży benzyny. Źródło z branży naftowej poinformowało „Kommiersanta”, że w nadchodzącym miesiącu prawdopodobnie niemożliwe będzie zwiększenie mocy przerobowych rosyjskich rafinerii uszkodzonych przez ataki dronów. Wolumeny rafinacji w tym miesiącu „w najlepszym razie” utrzymają się na poziomie z czerwca. I to zakładając, że nie dojdzie do dalszych ataków na rafinerie — mówią rozmówcy gazety.
Tymczasem do takich ataków dochodzi: 2 czerwca trafiona została zaopatrująca Moskwę rafineria kstowska.
„Najbardziej niepokojące jest to, że kryzys dopiero się zaczyna” – „The Moscow Times” cytuje eksperta. „Dzieje się to w krytycznym momencie dla rosyjskiej gospodarki, wraz z początkiem sezonu żniw” – mówi inny rozmówca portalu.
Długie kolejki na stacjach benzynowych podsycają rosnące niezadowolenie wśród ludzi, którzy i tak już cierpią z powodu inflacji, ograniczeń internetu i malejących nadziei na szybkie zakończenie wojny.
Przeczytaj także:
Prezydent zawetował ustawę powołującą rzeczników praw uczniowskich. Jak uzasadniał, proponowane rozwiązania nie poprawią sytuacji w szkołach, zamiast tego zwiększają biurokrację.
Jak stwierdził, wprowadzenie nowego organu doprowadziłoby do ideologizacji systemu oświaty, a rzecznicy zajmowaliby się przyjmowaniem „donosów”, jednocześnie niepotrzebnie mnożąc koszty.
„Polska szkoła potrzebuje dziś przede wszystkim stabilności, dobrego poziomu nauczania, budowy autorytetu nauczyciela, a nie rozwiązań, które każdą decyzję wychowawczą mogą zamienić w przedmiot formalnego sporu” uzasadnił Nawrocki.
Zawetowana ustawa ustanawiała nowe stanowisko przy Ministerstwie Edukacji Narodowej oraz nowe etaty dla wojewódzkich rzeczników praw uczniowskich. Ustawa była krytykowana przez niektórych z nauczycieli przez sposób skodyfikowania praw, obowiązków oraz kar dla uczniów. Według niektórych prawa dominowały w niej nad obowiązkami oraz karami.
„W naszej ocenie projekt nie naprawi szkoły, lecz zmieni jej naturę: zamiast wspólnoty wychowawczej opartej na relacji, odpowiedzialności i współpracy, kreuje model szkoły oparty na procedurach, skargach, odwołaniach i permanentnym, paraliżującym działania sporze formalnym. Zmienia przestrzeń życia szkoły w królestwo roszczeń i oskarżeń” – oceniało Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty. Kontrowersje budziła również kwestia braku dodatków funkcyjnych dla rzeczników, wybieranych spośród nauczycieli.
Z drugiej strony weto krytykuje część środowiska uczniowskiego.
„Mówimy to szczerze w imieniu polskiej młodzieży: ponownie i ostatecznie zawiedliśmy się na Karolu Nawrockim. Prezydent RP miał historyczną szansę stanąć po stronie cywilizacyjnych standardów XXI wieku, jednak zamiast tego wybrał obronę skostniałego XIX-wiecznego systemu pruskiego, w którym uczeń ma być wyłącznie posłusznym, bezgłośnym, pozbawionym praw wykonawcą poleceń. Karol Nawrocki swoją decyzją głęboko, bezwzględnie i bezpowrotnie skrzywdził młodych ludzi oraz całą polską edukację, a tej potwornej, wyrachowanej zdrady młode pokolenie mu nie zapomni: ani przy urnach wyborczych, ani w podręcznikach do historii najnowszej” – ocenili działacze Akcji Uczniowskiej.
Przeczytaj także:
Czterech młodych mężczyzn z Olsztyna stanie przed sądem pod zarzutem planowania aktów terroru. Ich inspiracją byli sprawcy masowych morderstw, a potencjalnymi celami miały być szkoły, obiekty sakralne oraz miejsca zebrań mniejszości etnicznych i kulturowych – potwierdzają śledczy.
19- i 20-latkowie chcieli naśladować między innymi Andersa Breivika, który dokonał zamachu terrorystycznego na obóz młodzieżówki norweskiej Partii Pracy w 2011 roku. Zginęło w nim 69 osób.
Śledztwo w tej sprawie zostało zakończone – potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Daniel Brodowski. Jeszcze dziś do sprawy ma odnieść się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Olsztynie. Pierwsi dwaj podejrzani zostali zatrzymani w kwietniu ubiegłego roku, kolejny w czerwcu, a ostatni we wrześniu. Wszyscy są obywatelami Polski i mieszkańcami Olsztyna lub okolic. Część z nich uczęszczała do tej samej szkoły – poinformował Brodowski.
Śledztwo rozpoczęło się dzięki działaniom ABW, która monitorowała internetowe fora. W trakcie postępowania zabezpieczono urządzenia telekomunikacyjne podejrzanych. Znaleziono na nich materiały świadczące o przygotowywaniu aktów terroru, w tym informacje na temat konstruowania improwizowanych ładunków wybuchowych oraz koktajli Mołotowa z łatwo dostępnych składników.
Zarzuty obejmują m.in. udział w szkoleniach strzeleckich i militarno-taktycznych mających służyć popełnieniu przestępstw terrorystycznych, propagowanie ideologii nazistowskiej i faszystowskiej, nawoływanie do zabójstw o charakterze terrorystycznym oraz posiadanie wyrobów pirotechnicznych. Podejrzanym zarzucono także podejmowanie działań mających ułatwić popełnienie aktów terroru, takich jak: nawiązywanie kontaktów z innymi osobami, pozyskiwanie materiałów pirotechnicznych i łatwopalnych, zbieranie informacji o lokalizacji potencjalnych celów oraz konstrukcji materiałów wybuchowych.
W 2005 roku liczba postępowań dotyczących przestępstw motywowanych uprzedzeniami wynosiła 41. W 2025 roku – aż 2158 – potwierdził minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Ministerstwo Sprawiedliwości w lutym podało szczegóły dotyczące ścigania przez prokuratury sprawców mowy nienawiści.
Chodzi o specjalny podręcznik dla prokuratorów i policji z zakresu mowy nienawiści wydany pod auspicjami Ministerstwa Sprawiedliwości jeszcze w tym roku, regularne i kompleksowe szkolenia specjalistyczne prokuratorów wyznaczonych do pracy ze sprawami dotyczącymi przemocy motywowanej uprzedzeniami i nienawiści orazMłodz specjalne zajęcia w Krajowej Radzie Sądownictwa i Prokuratury oraz odgórnie wyznaczona prokuratura (po jednej w każdym okręgu) przejmująca te sprawy.
Przeczytaj także: