Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nauka kultury polskiej pod rygorem deportacji, limity napływu migrantów, zawieszenie Strefy Schengen, ulgi dla Polaków wracających z emigracji – Mateusz Morawiecki ogłasza, jak „naprawić” politykę migracyjną
Klub Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego przedstawił pomysły na politykę migracyjną pod hasłem „Najbezpieczniejsze państwo świata”. Pierwszym filarem ma być program repatriacji i prewencji emigracji skierowany do Polek i Polaków.
Jak tłumaczył Łukasz Schreiber, osoby, które zdecydowałyby się na powrót do kraju, mogłyby liczyć na 50-procentową obniżkę PIT-u przez pierwsze 5 lat, a także ulgi na wynajem mieszkania czy wzięcie kredytu hipotecznego. W podobny sposób klub Morawieckiego chciałby zatrzymać w Polsce młodych ludzi, w wieku 30-35 lat, którzy rozważają emigrację. Obok ulg mieszkaniowych i podatkowych, mogliby oni liczyć na wsparcie w szukaniu zatrudnienia. Celem jest redukcja bezrobocia.
Drugi filar zakłada stworzenie oddzielnego ministerstwa ds. migracji i asymilacji, a także „uszczelnienie granic”. Schreiber sugerował, że jeśli Polakom zależy bardziej na bezpieczeństwie niż wygodzie, to może Polska powinna czasowo zawiesić udział w Strefie Schengen i przywrócić kontrole na wszystkich lądowych granicach.
Mateusz Morawiecki chciałby też, żeby państwo odgórnie ustalało limity napływu imigrantów, np. maksymalnie 30-50 tys. wiz pracowniczych spoza UE wydawanych rocznie.
Czwartym filarem miałoby być stworzenie indywidualnego konta migranta, gdzie znajdowałyby się informacje o legalności pobytu, pracy i płaconych przez migranta składkach. Były premier dodał, że aby zwiększyć bezpieczeństwo, przydałoby się też utworzyć specjalną służbę deportacyjną. "To będzie bardzo wyraźnym znakiem dodatkowego zabezpieczenia spokoju na polskich ulicach” – mówił Morawiecki.
Ostatnim punktem jest „bezwarunkowa asymilacja”. Rozwój Plus chce zmuszać imigrantów do nauki języka polskiego, kultury polskiej i europejskiej pod rygorem deportacji.
Jak przekazał Schreiber, to dopiero draft projektu, który będzie teraz konsultowany z ekspertami. Pełną propozycję poznamy przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Mateusz Morawiecki, który wraz z grupą rozłamowców został wyrzucony z klubu PiS, prowadzi teraz ofensywę programową. I podobnie jak w przypadku pomysłów dotyczących polityki demograficznej, w dużej mierze buduje swoje propozycje na populistycznych hasłach. W tym przypadku odwołują się one do popularnej zbitki: migracja to zagrożenie.
Z takich samych klisz korzysta zresztą obecny rząd, który chwali się, że w 2026 roku o 87 proc. spadła liczba wydawanych wiz pracowniczych w stosunku do 2022 roku (gdy rządził PiS). „W pierwszym kwartale 2022 r. Polska wydała 123 tys. wiz pracowniczych, podczas gdy w pierwszym kwartale 2026 r. jest to już tylko 16 tys. tego typu wiz” – informowało niedawno MSWiA. „Polski rząd wdrożył nową, asertywną i selektywną politykę migracyjną, której kluczowymi priorytetami są bezpieczeństwo obywateli oraz odpowiedzialne podejście do migracji. Dzięki uszczelnieniu procedur i konsekwentnemu egzekwowaniu prawa, państwo odzyskało kontrolę nad tym, kto i w jakim celu przyjeżdża do Polski i kto musi Polskę opuścić” – chwalił się resort Marcina Kierwińskiego.
Ukazywanie migracji tylko w kategoriach zagrożenia wpływa na postawy społeczne, co widać wyraźnie po zmianie stosunku Polek i Polaków do Ukraińców. Nowoczesne podejście do migracji, w miejsce asymilacji, proponuje integrację, czyli proces wzajemnego uczenia się, wzbogacania kultury i polepszania usług publicznych dla wszystkich, niezależnie od pochodzenia. Jednak taki obraz polityki migracyjnej nie mieści się w nacjonalistycznej wizji państwa, którą prezentuje także bardziej centrowo zorientowana prawica.
Przeczytaj także: