Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Na cztery miesiące przed wyborami parlamentarnymi na Łotwie doszło do zmiany rządu. Na jego czele stanął opozycyjny dotąd poseł centroprawicowego ugrupowania Zjednoczona Lista, Andris Kulbergs.
Łotewski parlament zatwierdził w czwartek nowy rząd, na którego czele stanął Andris Kulbergs, centroprawicowy poseł opozycyjnej dotąd Zjednoczonej Listy. Do zmiany doszło cztery miesiące przed wyborami parlamentarnymi, po serii incydentów z dronami, które doprowadziły do rozpadu dotychczasowej koalicji.
Za nowym gabinetem zagłosowało 66 posłów w parlamencie liczącym 96 osób. Nową koalicję tworzą cztery ugrupowania: oprócz Zjednoczonej Listy Kulbergsa w jej skład wchodzą Nowa Jedność byłej premier Eviki Siliņy, Sojusz Narodowy oraz Związek Zielonych i Rolników. Poza rządem znalazła się partia Postępowi, która wchodziła w skład poprzedniej koalicji. Oznacza to przesunięcie gabinetu bardziej na prawo, pisze agencja Reutera.
Nowy rząd zapowiedział, że utrzyma dotychczasowe wsparcie Łotwy dla Ukrainy. Koalicjanci wskazali też jako priorytet bezpieczeństwo narodowe oraz działania mające „osłabiać i izolować Rosję”.
— Nic się nie zmienia w sprawie Rosji i Ukrainy — powiedział cytowany przez Reutersa premier Kulbergs tuż po głosowaniu. Dodał, że Łotwa będzie „mocno i głośno” domagać się od Unii Europejskiej wsparcia obrony wschodniej flanki Unii Europejskiej. Kulbergs powiedział też, że wybory zaplanowane na 3 października będą politycznym sprawdzianem jego rządu.
Bezpośrednią przyczyną kryzysu politycznego były incydenty z ukraińskimi dronami, które zbłądziły w przestrzeni powietrznej regionu bałtyckiego. 7 maja jeden z nich uderzył w pusty zbiornik na ropę w Łotwie.
Premier Siliņa odwołała wtedy ze stanowiska ministra obrony Andrisa Sprūdsa z partii Postępowi, która w reakcji opuściła koalicję.
Incydenty z dronami zwiększają napięcie między państwami bałtyckimi a Moskwą. Kraje regionu oskarżają Rosję o elektroniczne zakłócanie lotów dronów, które następnie naruszają nadbałtycką przestrzeń powietrzną. Kreml z kolei zarzuca Bałtom, że umożliwiają Ukrainie ataki ze swojego terytorium. Państwa bałtyckie temu zaprzeczają.
Łotwa, podobnie jak jej sąsiedzi, Litwa i Estonia, należy do najbliższych sojuszników Ukrainy w wojnie z Rosją. Na Łotwie i w Estonii Rosjanie stanowią około 20-25 proc. społeczeństwa, a na Litwie – ok. 5 proc.