Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych zarekomendowała uchylenie immunitetu Łukaszowi Mejzie. Prokuratura chce postawić zarzuty posłowi PiS w związku z nieprawidłowym wypełnianiem oświadczeń majątkowych.
Sejmowa komisja regulaminowa opowiedziała się za uchyleniem immunitetu posłowi Mejzie. Wniosek w tej sprawie złożyła prokuratura okręgowa w Zielonej Górze, która od grudnia 2023 r. prowadzi śledztwo ws. oświadczeń majątkowych Łukasza Mejzy.
"Postępowanie to zostało zainicjowane przez dziennikarza Szymona Jadczaka, który złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Zauważył on, że w oświadczeniu majątkowych Mejza nie zgłosił mieszkania"
- powiedział na posiedzeniu komisji prokurator Robert Gabryszak.
Według prokuratury, w oświadczeniu majątkowym złożonym w X kadencji Sejmu, Mejza najpierw nie wpisał mieszkania, które widniało we wcześniejszych oświadczeniach, a po korekcie, wpisał nieprawdziwą powierzchnię mieszkania.
Biorący udział w posiedzeniu komisji Mejza wyliczał nazwiska posłów, którzy składali korekty do swoich oświadczeń bez konsekwencji prawnych.
Odnosząc się do sprawy zaniżenia metrażu nieruchomości, Mejza zacytował ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora, według której w oświadczeniu majątkowym musi zostać umieszczona jedynie informacja o posiadaniu nieruchomości.
„Nie ma tam powiedziane, czy mamy wpisać, czy to jest dom z drewna, czy to jest dom murowany. Dopiero w formularzu oświadczenia pojawiają się dalsze szczegóły”
- mówił poseł PiS.
Twierdził, że w oświadczeniach poselskich jest mowa o powierzchni lokalu, a nie lokalu wraz pomieszczeniami przynależnymi i dlatego uważa, że złożył oświadczenie prawidłowej treści, zgodne także z zapisami w księdze wieczystej.
Prokuratura ma również wątpliwości co do zgłoszonych przez posła PiS udziałów w spółkach handlowych. Mejza twierdzi, że w tym przypadku po prostu się pomylił.
„Zwykły błąd pisarski, ale prokurator okręgowy w Zielonej Górze Robert Kmieciak uważa, że jestem przestępcą, dlatego, że nie wykazałem udziału o wartości, uwaga, 100 złotych”.
Według śledczych Mejza miał także wpisać do oświadczenia samochód, którego nie był właścicielem. Poseł PiS wyjaśniał, że w oświadczeniu wykazał samochód zarejestrowany na swojego ojca, ponieważ go użytkował.
Zarzuty prokuratury dotyczą oświadczeń majątkowych składanych przez Mejzę w związku z różnymi sprawowanymi funkcjami. Chodzi o:
Nieprawidłowości przy oświadczeniach poselskich mogą zostać zakwalifikowane jako składanie fałszywego oświadczenia (art. 233 kk). Grozi za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Podstawą zarzutów dotyczących oświadczenia majątkowego złożonego w trakcie pełnienia funkcji sekretarza stanu, mogłyby być ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska państwowe.
Art. 14 ust. 1 tej ustawy przewiduje odpowiedzialność karną za podanie nieprawdy w treści oświadczenia majątkowego.
Niezgłoszenie wymaganych informacji do sejmowego Rejestru Korzyści to zdaniem prokuratury przestępstwo urzędnicze polegające na niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariusza publicznego i działanie na szkodę interesu publicznego.
Rekomendacja sejmowej komisji regulaminowej trafi teraz do marszałka Sejmu, który zarządzi głosowanie nad uchyleniem immunitetu i pociągnięciem posła Mejzy do odpowiedzialności karnej.
Przeczytaj także: