Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, Wenezuelka Maria Corina Machado, podczas wizyty w Białym Domu sprezentowała jego gospodarzowi swój noblowski medal
W czwartek 15 stycznia po rozmowach w Białym Domu liderka wenezuelskiej opozycji spełniła swoją zapowiedź i oddała złoty medal, który jej córka odebrała podczas uroczystej ceremonii w Oslo w grudniu 2025 roku. Ona sama — potajemnie wywieziona z Wenezueli przez amerykańskie służby specjalne — dotarła do stolicy Norwegii dopiero następnego dnia.
Służby prasowe amerykańskiego prezydenta opublikowały zdjęcie, na którym obok Machado stoi widocznie zadowolony Trump, trzymający w rękach złotą ramę z medalem i napisem dziękczynnym pod swoim adresem. Można tam przeczytać, że dar jest podziękowaniem za „uzasadnioną i zdecydowaną akcję, by zapewnić wolność Wenezueli".
Sam prezydent w mediach społecznościowych podziękował polityczce za „wspaniały gest wzajemnego szacunku".
Prezydent Stanów Zjednoczonych wielokrotnie dawał do zrozumienia, że należy mu się Pokojowa Nagroda Nobla za jego wysiłki w kierunku pokojowego rozwiązania konfliktów. Przypisuje sobie rozwiązanie wielu z nich od czasu objęcia przed ponad rokiem prezydentury. Jak pisała jednak w OKO.press Paulina Pacuła, w większości były to twierdzenia na wyrost:
Przeczytaj także:
Zasługą Trumpa jest na pewno doprowadzenie do zawieszenia broni w Strefie Gazy, jednak perspektywy na trwały pokój wciąż są nikłe, a sytuacja w Gazie krytyczna. Podsumował ją niedawno Jakub Szymczak:
Przeczytaj także:
Natomiast Maria Corina Machado ku zdziwieniu części obserwatorów została przez amerykańskie władze praktycznie zignorowana podczas operacji praktycznego przejęcia kontroli nad Wenezuelą. Skuteczne uprowadzenie prezydenta tego kraju Nicolasa Maduro z bunkra w centrum Caracas przez amerykańskie siły specjalne na początku stycznia 2026 roku nie zakończyło się sprowadzeniem do kraju Machado, ale negocjacjami z wiceprezydentką Delcy Rodriguez i chavistami. Pozostali przy władzy, choć muszą teraz otworzyć rynek dla amerykańskich koncernów naftowych, a sprzedaż wenezuelskiej ropy jest kontrolowana przez USA.
Pytany o Machado, prezydent Trump odpowiedział, że to „miła kobieta", ale nie ma w Wenezueli poparcia – co nie jest do końca prawdą, bo najprawdopodobniej to opozycja wygrała zmanipulowane przez Maduro ostatnie wybory prezydenckie w lipcu 2024. Źródła z otoczenia prezydenta wskazują na dwie możliwe przyczyny odsunięcia Machado na boczny tor: brak konkretnej i realistycznej strategii transformacji i właśnie przekonanie Trumpa, że Pokojowa Nagroda Nobla należy się jemu i tylko jemu.
Więcej o sytuacji w Wenezueli pisze w OKO.press Szymon Opryszek:
Przeczytaj także:
Tymczasem komitet Pokojowej Nagrody Nobla jeszcze przed wizytą Machado w Białym Domu wydał oświadczenie, w którym przypomina, że nie można jej nikomu przekazać. Jego członkowie ubolewają nad upolitycznieniem nagrody, która w zamierzeniu fundatora miała stać ponad politycznymi podziałami.