Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Trybunał zbyt mocno związany z politykami nie tylko nie będzie w stanie rzetelnie wykonywać swoich funkcji – może wręcz stanowić realne zagrożenie dla demokracji i generować dalsze spory i napięcia w państwie” – piszą m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Fundacja im. Stefana Batorego
Grupa organizacji społecznych wystosowała apel do Macieja Berka o rezygnację z kadydowania na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Autorzy apelują też do Sejmu o wybór kandydata, „który nie pozostaje w tak bliskim związku z władzami politycznymi kraju, w procedurze zapewniającej stopniową odbudowę zaufania do Trybunału”.
Organizacje, które podpisały się pod tekstem to:
W apelu czytamy, że konieczne są działania, które odbudują zaufanie do TK. Zdaniem grupy organizacji społecznych kandydatura Macieja Berka idzie w przeciwną stronę.
„Niezależnie od stanu upolitycznienia Trybunału, metodą naprawy tej instytucji nie może być jej „odbicie” lub „przejęcie” przez inną większość rządzącą. Istnienie Trybunału Konstytucyjnego jako organu władzy sądowniczej ma sens jedynie wówczas, gdy jest on niezależnym arbitrem. Trybunał zbyt mocno związany z politykami nie tylko nie będzie w stanie rzetelnie wykonywać swoich funkcji – może wręcz stanowić realne zagrożenie dla demokracji i generować dalsze spory i napięcia w państwie” – czytamy.
Maciej Berek do niedawna pełnił funkcję polityczną w rządzie Donalda Tuska. Premier nazywał go swoją „prawą ręką”. Wystawienie przez KO kandydata tak silnie związanego z obecnym rządem i premierem jest powszechnie krytykowane, nie tylko przez osoby związane z opozycją. Sceptycznie patrzą na to także koalicjanci z Polski 2050 i Nowej Lewicy. Do zarzutów odniósł się premier Tusk, tłumacząc, że „sytuacja jest nadzwyczajna i dlatego wymaga nadzwyczajnych działań”.
„To jest zupełnie horrendalne posunięcie, które przekreśla to wszystko, co dotąd Donald Tusk twierdził w sprawie Trybunału” – powiedział 20 sierpnia w Polsat News prof. Antoni Dudek. Historyk nazwał też to posunięcie jednym z największych błędów Tuska w tej kadencji.
„Wsprawie Trybunału Konstytucyjnego poszliśmy po bandzie. Teraz trochę musimy połykać własny język” – powiedział dla TVN24 jeden z członków koalicji rządzącej.
Plan Tuska na TK omawiały w najnowszym „Programie Politycznym” Dominika Sitnicka i Agata Szczęśniak.
Maciej Berek jest doktorem nauk prawnych. Wcześniej był m.in. dyrektorem Centrum Informacyjnego Senatu i dyrektorem generalnym Biura Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka. W poprzednim rządzie Donalda Tuska oraz w rządzie Ewy Kopacz był prezesem Rządowego Centrum Legislacji. W obecnym rządzie pełnił rolę „nadpremiera”, który nadzorował prace ministrów. Prowadził też projekt deregulacji.
Jeśli Berek zostanie wybrany sędzią TK, będzie ósmym sędzią wybranym przez rządzącą koalicję. A to teoretycznie da „nowym” sędziom większość w 15-osobowym gremium. Problem w tym, że w TK trwa impas. Prezydent Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania od czterech nowych sędziów wybranych przez obecną większość sejmową: Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej i Macieja Taborowskiego. I na tej podstawie prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuszcza ich do orzekania.
Przeczytaj także: