0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

41 minut temu

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Maciej Berek z poparciem sejmowej Komisji Sprawiedliwości

Wszystko wskazuje na to, że Maciej Berek, do niedawna członek Rady Ministrów, może zostać już jutro zostać wybrany przez Sejm nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego.

Co się wydarzyło?

W czwartek 3 września rano sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka opiniowała wnioski w sprawie wyboru na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego dwóch zgłoszonych kandydatów. Klub PiS przedstawił – po raz siódmy – kandydaturę Artura Kotowskiego, profesora nauk prawnych związanego z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz członka Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego. Klub Koalicji Obywatelskiej zgłosił Macieja Berka, doktora nauk prawnych, radcę prawnego, wieloletniego urzędnika różnych szczebli administracji, a w ostatnich trzech latach – członka Rady Ministrów w rządzie Donalda Tuska.

W głosowaniu nad kandydaturą Macieja Berka wzięło udział 27 posłów, 16 było za, 10 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. W przypadku Artura Kotowskiego głosowało 28 posłów, za było 11 posłów, 16 było przeciw, jeden poseł się wstrzymał. Oznacza to, że rekomendację Komisji uzyskał Maciej Berek. W piątek 4 września odbędzie się głosowanie plenarne. Jeśli Berek uzyska większość, zostanie ósmym powołanym sędzią TK w tej kadencji Sejmu.

Jaki jest kontekst?

Kandydatura Macieja Berka budzi kontrowersje ze względu na to, że jest członkiem rządu i jednym z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska. Politycy klubu KO wskazują na jego kompetencje i ogromne doświadczenie jako legislatora, sugerują także, że idzie do Trybunału Konstytucyjnego z opracowanym planem naprawczym i przełamaniem impasu związanym z odmową dopuszczenia do orzekania sędziów wybranych przez Sejm, ale niezaproszonych przez prezydenta na uroczystość ślubowania.

Do rezygnacji z kandydowania do TK wzywały Macieja Berka organizacje zajmujące się obroną praworządności m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Batorego i FOR. Pomysł tej kandydatury krytykowali także byli prezesi TK prof. Marek Safjan, prof. Andrzej Zoll, prof. Jerzy Stępień oraz sędzia TK w stanie spoczynku prof. Ewa Łętowska. Wątpliwości głośno wyrażali także politycy partii koalicyjnych – Nowej Lewicy oraz Polski 2050.

Głosy krytyczne podkreślały m.in. fakt, że do niedawna czynny polityk może nie dawać rękojmi bezstronności i niezawisłości. Zwracano uwagę, że rządząca koalicja uchwaliła w 2024 ustawę o TK, w której przewidywano czteroletnią karencję dla kandydatów na sędziego, którzy sprawowali urząd posła lub ministra. Ustawa ta nigdy nie weszła w życie, została odesłana do TK przez urzędującego ówcześnie prezydenta Andrzeja Dudę.

Podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości Maciej Berek odnosił się do tych zarzutów. Wskazywał, że ustawę należy czytać całościowo – w obecnym stanie nie są stosowane nie tylko standardy karencji wobec potencjalnych kandydatów, ale szereg innych postanowień ustawy. Zadeklarował także, że będzie wyłączał się ze składów orzekających za każdym razem, kiedy „zaistnieje przesłanka i potrzeba wyłączenia się”.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także: