Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Małgorzata Manowska nie przyznaje się do trzech zarzutów Prokuratury Krajowej. Jest jednak gotowa do spotkania z Adamem Bodnarem
Pełniąca obowiązki pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska w wywiadzie z money.pl deklaruje chęć do rozmów z ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem na temat rozwiązania kryzysu w polskim sądownictwie.
„Mogę z panem ministrem Bodnarem za pięć minut zacząć poważnie rozmawiać — bez żadnego żalu do niego” – mówi w wywiadzie Manowska. Nie zdradza jednak w rozmowie, jaki dokładnie ma pomysł na unormowanie sytuacji w Sądzie Najwyższym.
Manowska odnosi się też do trzech zarzutów, jakie chce jej postawić Prokuratura Krajowa. Dotyczą one:
Manowska odrzuca wszystkie trzy zarzuty. Deklaruje też, że nie zamierza zrzec się immunitetu. Jednocześnie deklaruje otwartość na dialog i zapowiada próbę podjęcia dialogu na temat naprawy systemu sprawiedliwości z różnymi środowiskami politycznymi:
„Zamierzam wysłać listy otwarte do marszałków Sejmu i Senatu oraz prezydenta po 6 sierpnia, już po zaprzysiężeniu. Myślę, że rozszerzę to na szefów klubów poselskich” – mówi pierwsza prezes SN.
W środę 16 lipca Prokuratura Krajowa złożyła wniosek o uchylenie immunitetu Małgorzaty Manowskiej. Wniosek trafił on do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, ponieważ, jak w OKO.press pisze Mariusz Jałoszewski „Małgorzata Manowska jest neo-sędzią na stanowisku I prezeski SN (na zdjęciu u góry). Drugi, identyczny wniosek – z ostrożności procesowej – trafił do Trybunału Stanu, bo Manowska z mocy konstytucji jest przewodniczącą tego Trybunału”.
Śledztwo trwało od 2024 roku, a prokuratura wstrzymywała się z wnioskiem o uchylenie ummunitetu ze względu na trwające wybory prezydenckie.
Spór między Manowską a Bodnarem dotyczy również statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. W niedawnym liście Adam Bodnar stwierdził, że, w świetle polskiej Konstytucji i prawa unijnego izba ta nie może być uznana za sąd. A to w konsekwencji oznacza, że może też wydać uchwały w przedmiocie ważności wyborów prezydenckich.
Małgorzata Manowska odpowiedziała Bodnarowi, że „nieprawdą jest gołosłowne insynuowanie przez Prokuratora Generalnego, jakoby podjęcie uchwały w przedmiocie ważności wyboru Prezydenta RP przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego stanowiło jakąkolwiek nieprawidłowość”.
Przeczytaj także: