0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:25 23-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Emmanuel DUNAND / AFP)Fot. Emmanuel DUNAND...

Skrajna prawica w akcji. Marine Le Pen proponuje segregację francuskich obywateli

Z jednej strony zapewnia, że „Francuzi obcego pochodzenia” nie mają się czego obawiać ze strony potencjalnych rządów Zjednoczenia Narodowego, a z drugiej proponuje referendum w sprawie zapisania w konstytucji, że osoby o podwójnym obywatelstwie nie mogą pełnić niektórych urzędów publicznych.

Jak donosi francuski dziennik Le Monde, prowadząc intensywną kampanię przed zbliżającymi się przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi we Francji, skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i Jordana Bardelli wkłada dużo wysiłku w zapewnianie, że nikt we Francji nie musi obawiać dyskryminacji, jeśli do władzy dojdzie skrajna prawica.

„Francuzi obcego pochodzenia lub narodowości nie muszą się obawiać regulacji, które chcemy wdrażać” – mówił 14 czerwca na antenie telewizji BMF szef partii Jordan Bardella. Podkreślił, że chodzi o tych, którzy „pracują, płacą podatki i kochają nasz kraj”.

Tylko że, jak zwraca uwagę Le Monde, już samo publiczne różnicowanie ludzi na „Francuzów obcego pochodzenia lub narodowości” i „Francuzów z urodzenia” budzi niepokój. Francuskie prawo pozwala na uzyskanie obywatelstwa bez konieczności zrzekania się dotychczasowego. Obywatele z podwójnym obywatelstwem w żaden sposób nie są więc „mniej francuscy” od osób posiadających tylko jedno obywatelstwo.

Tymczasem, jak zwraca uwagę Le Monde, to rozróżnienie jest bardzo mocno obecne w narracji Zjednoczenia Narodowego i ma wpływ na proponowane przez tą partię regulacje.

Np. w przedstawionym w styczniu 2024 roku projekcie ustawy o migracji, którą partia chce poddać pod głosowanie w ogólnokrajowym referendum, znajduje się m.in. propozycja wpisania do francuskiej konstytucji „preferencji narodowej” w dostępie do zatrudnienia, mieszkalnictwa komunalnego oraz pomocy społecznej.

Ustawa proponuje także wpisanie do konstytucji, aby dostęp do niektórych posad rządowych czy urzędów publicznych był ograniczony dla osób posiadających obywatelstwo obcego państwa. Takie rozróżnienie to dyskryminacja i segregacja.

„Taki przepis, sprzeczny z republikańskim charakterem rządu i wszystkimi naszymi zobowiązaniami międzynarodowymi, zmieniłby samą naturę naszej konstytucji", ostrzegł Serge Slama, profesor prawa publicznego na Uniwersytecie Grenoble-Alpes, cytowany w omawianym artykule Le Monde. Podkreślił, że tego typu środki obowiązywały w kolaboracyjnym reżimie Vichy w czasie II wojny światowej, kiedy służba cywilna była zarezerwowana dla osób pochodzenia francuskiego, których ojcowie byli Francuzami.

Le Monde przytacza wiele wypowiedzi czołowych polityków Zjednoczenia Narodowego z przeszłości (gdy partia nosiła jeszcze nazwę Frontu Narodowego), w których pojawiały się takie propozycje jak zakazanie podwójnego obywatelstwa lub „obywatelstwo za punkty”, zgodnie z którym osoba o podwójnym obywatelstwie mogłaby zostać go pozbawiona w wyniku popełnienia poważnych wykroczeń lub przestępstw.

Dziennik przytacza też liczne kontrowersyjne wypowiedzi polityków ZN, w których mowa o „Francuzach na papierze” albo o „Francuzach obcego pochodzenia, którzy zachowują się jak obywatele obcego państwa”. Dziennik tym samym przestrzega przed powrotem do ostrej, ksenofobicznej retoryki, do której może dojść, jeśli Zjednoczenie Narodowe wygra przyspieszone wybory.

Francuzi pójdą do urn wyborczych 30 czerwca i 7 lipca. Obecnie w sondażach prowadzi skrajna prawica. Koalicja prezydenta Emmanuela Macrona plasuje się dopiero na trzecim miejscu, za skrajną lewicą.

Kandydatem na premiera z ramienia Zjednoczenia Narodowego jest 28-letni Jordan Bardella. Marine Le Pen szykuje się do walki o prezydenturę w 2027 roku.