Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rada Północnoatlantycka formalnie wybrała w środę 26 czerwca 2024 r. nowego szefa Sojuszu Północnoatlantyckiego. Został nim Mark Rutte, były premier Holandii
„W środę (26 czerwca 2024 r.) Rada Północnoatlantycka podjęła decyzję o mianowaniu holenderskiego premiera Marka Rutte na stanowisko kolejnego Sekretarza Generalnego NATO, który zastąpi Jensa Stoltenberga. Pan Rutte obejmie stanowisko Sekretarza Generalnego od 1 października 2024 r., kiedy to kadencja pana Stoltenberga wygaśnie po dziesięciu latach u steru Sojuszu” – brzmi oficjalny komunikat po posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej.
Ustępujący Sekretarz Generalny Jens Stoltenberg napisał na swoim profilu na platformie X:
Nominacja Ruttego oznacza utrzymanie obecnego kursu Sojuszu. Sam Rutte we wpisie na X dziękował za wybór:
Sekretarze wybierani są za zgodą wszystkich 32 krajów członkowskich. Na drodze do objęcia stanowiska przez Marka Rutte stały tylko trzy kraje: Węgry, Słowacja i Rumunia.
Viktor Orbán ogłosił tydzień temu gotowość poparcia Rutte, co jest wynikiem negocjacji, w których obiecano mu, że węgierskie wojsko ani węgierskie pieniądze nie zostaną wykorzystane do pomocy Ukrainie. Tego samego dnia swoje zastrzeżenia wobec holenderskiej kandydatury wycofał także prezydent Słowacji Peter Pellegrini. Opór Rumunii miał brać się z faktu, że na stanowisko sekretarza liczył prezydent Klaus Iohannis. W związku jednak z brakiem poparcia dla jego kandydatury Rumunia wycofała sprzeciw.
NATO liczy 32 państwa członkowskie. Najmłodszym państwem członkowskim jest Szwecja, która przystąpiła do sojuszu 7 marca 2024 roku. Kandydatem do członkostwa w sojuszu jest Bośnia i Hercegowina.
Nowy sekretarz generalny NATO Mark Rutte to najdłużej urzędujący premier Holandii. Ma reputację „teflonowego”, bo mimo licznych afer w holenderskiej polityce nic się do niego „nie przykleiło”. Rutte zasłynął też z dobrych kontaktów zarówno z obecnym prezydentem USA Joe Bidenem, jak i byłym Donaldem Trumpem.
57-letni Rutte jest premierem Holandii od 2010 roku i nadal tymczasowo pozostaje na stanowisku, podczas gdy skrajna prawica Geerta Wildersa, która wygrała ubiegłoroczne wybory parlamentarne w Holandii, negocjuje z koalicjantami (wśród nich jest zresztą partia Ruttego) skład nowego rządu.
W polityce międzynarodowej – pisze w depeszy PAP – Rutte ma opinię opanowanego sprawnego negocjatora. W 2018 roku zyskał przydomek „zaklinacza Trumpa”. Podczas jednego ze spotkań szefów państw NATO w Brukseli z ówczesnym prezydentem USA, kiedy Trump zarzucił sojusznikom niewystarczające składki na obronność i zaczął straszyć wyjściem z NATO, Rutte miał rozładować atmosferę, mówiąc, że składki wzrosły właśnie dzięki naciskom Trumpa. Były prezydent Stanów Zjednoczonych miał być po tym zachwycony Ruttem i chwalić „wspaniały” czas spędzony w Brukseli. Ruttemu dobrze układa się też współpraca z obecnym prezydentem USA Joe Bidenem, który z kolei chwali sobie pasję i zdolności negocjacyjne Holendra.
W Holandii Rutte słynie również z tego, że niemal wszędzie jeździ rowerem, nadal mieszka w niewielkim domu w Hadze, w którym się wychował, nie ma żony ani dzieci.