0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:02 17-10-2026

Prawa autorskie: Fot. Jeff PACHOUD / AFPFot. Jeff PACHOUD / ...

Masowe protesty we Francji. „Pod koniec miesiąca nie mam już nic”

Uczniowie protestują przeciwko „żałosnym wydatkom na edukację”. Dorośli przeciwko rosnącym kosztom życia. W Marsylii grupa osób wdarła się dziś do budynku magistratu, krzycząc, że zdobywa Bastylię. „Nie możemy tego dłużej znieść, dusimy się” – mówią Francuzi

Co się wydarzyło

We Francji trwają protesty przeciwko złym warunkom w edukacji oraz rosnącym cenom i kosztom życia. 17 października do manifestujących od miesiąca uczniów i studentów dołączyli reaktywowany ruch Żółtych Kamizelek, działacze związków zawodowych, a nawet rolnicy. W całym kraju zaplanowano dziś ponad 600 akcji protestacyjnych i 90 dużych marszów.

W Paryżu ze względów bezpieczeństwa operator zamknął dziś 25 stacji metra. Na Placa de la Republique, jeszcze zanim rozpoczęły się oficjalne protesty, manifestujący starli się z policją. Tłum zaczął wznosić barykady, a w kierunku funkcjonariuszy poleciały m.in. petardy. Policja użyła wobec protestujących gazu łzawiącego. Do podobnych interwencji doszło też w Lyonie.

Za to w Marsylii protestujący wdarli się na chwilę do ratusza. Jak relacjonuje AFP, zamaskowana grupka osób staranowała drzwi wejściowe do budynku i zastawiła je policyjnymi barierami bezpieczeństwa. Kilku z nich weszło do środka, a jedna z osób namalowała sprayem na ścianie anarchistyczny symbol „A”. „Zdobywamy Bastylię” – krzyczał inny z demonstrantów, nawiązując do wydarzeń z czasów rewolucji francuskiej 1789 r., gdy tłum przypuścił szturm na więzienie ancien régime’u. Celem ataków był też lokalny komisariat policji. „Jesteśmy tu, aby zaprotestować przeciwko żałosnym wydatkom przeznaczanym na edukację i przeciwko brutalności policji” – powiedziała AFP Aude, jedna z uczennic biorących udział w manifestacji.

Protesty nie są tylko domeną największych miast. W 13-tysięcznym Gueret na ulice wyszło ponad 300 osób. Wśród nic Franck, urzędnik po czterdziestce. "Po koniec miesiąca nie mam już nic. Ceny rosną, ale płace nie” – mówił dziennikarzom. „Nie możemy tego dłużej znieść, dusimy się” – dodał.

Christophe, 47-letni cieśla i były uczestnik protestów Żółtych Kamizelek, wyszedł dziś na ulice Rennes, bo oburza go brutalność policji wobec nastolatków. „Doszliśmy do punktu, w którym represje są wymierzone w nasze własne dzieci” – powiedział agencji AFP.

Jaki jest kontekst

Protesty uczniów we Francji trwają od drugiej połowy września. Rozpoczęli je licealiści w Créteil, barykadując się 21 września w budynku szkoły. „W ciągu niespełna dwóch tygodni z lokalnego buntu przeciwko brakom kadrowym, przepełnionym klasom i fatalnemu stanowi technicznego niektórych placówek powstał największy od dekad ogólnokrajowy ruch protestacyjny francuskich licealistów” – pisał na łamach OKO.press Artur Troost.

Młodzi domagają się m.in. zwiększenia nakładów na edukację, zastępstw za nieobecnych nauczycieli (w ponad połowie publicznych szkół brakuje co najmniej jednego nauczyciela), remontów szkół i poprawy warunków nauki. W podparyskim Seine-Saint-Denis po korytarzach biegają karaluchy i szczury, brakuje podstawowego wyposażenia. Młodzi uczniowie protestują również przeciwko przeciążeniu zajęciami i presji związanej z Parcoursup, czyli francuskim systemem rekrutacji na studia.

Protesty eskalują i zmieniają się w szerszy ruch sprzeciwu wobec rosnących cen i kosztów życia, cięć budżetowych, pogorszeniu jakości usług publicznych.

W kwietniu 2027 we Francji mają odbyć się wybory prezydenckie. Kampania wyborcza już właściwie się rozpoczęła. W sondażach prowadzi obecnie Marine Le Pen, a na drugim miejscu plasuje się Édouard Philippe, były premier i lider centroprawicowej partii Horizons. Trzeci jest Jean-Luc Mélenchon, lider LFI.

Przeczytaj także: