0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:02 01-06-2025

Prawa autorskie: 20.02.2025 Warszawa , Sejm . Pierwszy dzien 29 Posiedzenia . Poslowie podczas bloku glosowan . Nad wnioskiem o zatrzmanie posla Marcina Romanowskiego , 30 dniowym aresztem dla Zbigniewa Ziobro , nad wnioskiem o wotum nieufnosci dla ministry rownosci Katarzyny Kotuli . nz Dariusz Matecki , Mariusz Gosek , Zbigniew Ziobro . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl20.02.2025 Warszawa ...

Politycy PiS dezinformują na temat zaświadczeń o prawie do głosowania

Posłowie PiS zachęcają członków komisji wyborczych do używania nieautoryzowanej aplikacji. W rzeczywistości członek komisji nie ma prawa uniemożliwić obywatelowi oddania głosu tylko dlatego, że coś się wyświetliło w takiej aplikacji.

Poseł PiS Dariusz Matecki opublikował w niedzielę na platformie X instrukcję dotyczącą sprawdzania zaświadczeń o prawie do głosowania. Zaapelował do członków komisji wyborczych, aby weryfikowali takie dokumenty przy użyciu specjalnej aplikacji. „Wierzyć im, że nie będą oszukiwać, to jak wierzyć w dobre intencje Putina” – napisał.

Podobny apel do członków komisji wyborczych zamieścił w serwisie X Zbigniew Ziobro, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i Przemysław Czarnek.

Opublikowany przez Mateckiego 16-punktowy dokument zawiera zalecenia, jak postępować w przypadku osoby, która zgłasza się do głosowania z zaświadczeniem.

Takie zaświadczenie umożliwia oddanie głosu poza miejscem stałego zamieszkania.

Przed pierwszą turą wyborów zaświadczenia o prawie do głosowania pobrało 333 tysiące osób, a przed drugą ich liczba wzrosła do 572 tysięcy.

O co chodzi posłom?

W swoich wpisach przedstawiciele PiS wskazują, że członek komisji powinien wpisać numer zaświadczenia wyborcy do specjalnej aplikacji na swoim telefonie i podać swój numer telefonu. Aplikacja ma zwrócić odpowiedź:

  • jeśli pojawi się zielony komunikat, oznacza to, że wyborca jeszcze nie głosował i można wydać mu kartę,
  • jeśli komunikat będzie czerwony, ma to oznaczać, że zaświadczenie zostało już użyte i karta nie powinna zostać wydana.

W takiej sytuacji – zgodnie z tym, co piszą posłowie – członek komisji powinien zadzwonić pod numer telefonu, który pokaże aplikacja.

„Jeśli telefonicznie potwierdzimy, że głosowano już w innej komisji wyborczej na zaświadczenie o identycznym numerze, to absolutnie NIE wydajemy karty do głosowania (...)” – pisze Matecki.

Proceder został sprawdzony przez serwis fact-checkingowy Stowarzyszenie Demagog:

"Jedna osoba nie może otrzymać dwóch zaświadczeń do głosowania w jednej turze wyborów.

Zmuszanie wyborców do korzystania z nieautoryzowanej aplikacji i na tej podstawie niewydawanie karty do głosowania jest nielegalne" – tłumaczy Demagog.

Dodano, że członkowie komisji nie mają prawa uniemożliwić obywatelom oddania głosu tylko dlatego, że coś się wyświetliło im w nieautoryzowanej aplikacji.

W sytuacji, gdy przewodniczący obwodowej komisji wyborczej nie reaguje poprawnie na takie bezprawne działania, sprawę należy od razu zgłosić szczebel wyżej – do okręgowej komisji wyborczej, lub nawet Państwowej Komisji Wyborczej.

W sieci krążył film jednej z wyborczyń, której odmówiono wydania karty do głosowania w pierwszej turze po sprawdzeniu jej zaświadczenia za pomocą wspomnianej aplikacji. Mimo że miała przy sobie ważny dokument, komunikat w aplikacji miał sugerować, że już oddała głos – co doprowadziło do odmowy udziału w wyborach. Nikogo z członków komisji wyborczej, łącznie z jej przewodniczącym, nie przekonały zapewnienia, że to nieprawda. O sprawie pisał Demagog.

Rafał Tkacz, szef KBW tłumaczył, że aplikacja to nieautoryzowany system przygotowany przez Ruch Kontroli Wyborów. Według szefa KBW odmowa wydania karty do głosowania była w tym przypadku całkowicie nielegalna. Członek komisji nie ma prawa uniemożliwić obywatelowi oddania głosu tylko dlatego, że coś się wyświetliło w nieoficjalnej aplikacji.

„Każda osoba posiadająca zaświadczenie potwierdzające jej prawo do głosowania MUSI dostać kartę wyborczą. Zaświadczenia są opatrzone hologramem i zostają w komisji” – pisze dr hab. Ryszard Balicki, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jak informuje Money.pl kilka dni temu NASK zgłosił sprawę aplikacji do ABW i PKW.

- Jak dotąd w kraju był jakiś incydent w Gdańsku, gdzie nie chciano wydać osobie karty do głosowania w oparciu o dane z tej aplikacji. W następstwie tamtejsza komisarz wyborcza wydała wytyczne, by tego nie sprawdzać przy użyciu zewnętrznej aplikacji. Na pewno aplikacja nie jest podpięta do żadnych rządowych rejestrów wyborczych – mówi rozmówca Money.pl z Ministerstwa Cyfryzacji.

Jesienią 2024 roku Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło utworzenie Ruchu Ochrony Wyborów – inicjatywy mającej na celu rekrutację jak największej liczby kandydatów do obwodowych komisji wyborczych oraz mężów zaufania.

Ruch Kontroli Wyborów to stowarzyszenie zarejestrowane w 2015 roku. W swoim statucie deklaruje m.in. promowanie tradycji wolnych wyborów, obywatelskiej kontroli instytucji państwowych, samorządowych i spółdzielczych oraz działania na rzecz dobra wspólnego w duchu narodowej racji stanu i wartości cywilizacji łacińskiej.