Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Były premier zapowiedział, że złoży w prokuraturze wyjaśnienia po zapoznaniu się z aktami sprawy.
Przesłuchanie Mateusza Morawieckiego w sprawie wyborów kopertowych rozpoczęło się w prokuraturze o godz. 11.00. Były premier spędził w siedzibie niecałą godzinę, ponieważ odmówił złożenia wyjaśnień, do czego miał prawo. Mateusz Morawiecki przekazał dziennikarzom, że zrobi to dopiero po zapoznaniu się z aktami sprawy, o co właśnie zawnioskował. Udostępnienie akt oraz zapoznanie się z nimi może zająć nawet kilka miesięcy.
W tej chwili w postępowaniu zgromadzono już 80 tomów akt, przesłuchano ponad 100 świadków.
Mateusz Morawiecki usłyszał dziś także zarzuty. Rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Skiba przekazał, że dotyczą one przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków urzędniczych.
Prokuratura zarzuca byłemu premierowi, że w 2020 roku, próbując zorganizować wybory kopertowe, „doprowadził do bezcelowego, nieefektywnego i nieuzasadnionego wydatkowania środków publicznych”.
Przypomnijmy, że Morawiecki, pod naciskiem własnego obozu politycznego, który już zebrał się do organizacji wyborów, wydał decyzję administracyjną upoważniającą podwładnych i spółki skarbu państwa do działań przygotowawczych. Jako podstawę prawną wskazał ustawę covid-ową, która zezwalała mu wydawać polecenia nie tylko organom służbowym. Ale decyzje dotyczące organizacji wyborów podejmuje PKW, a premier nie może ich obchodzić. Decyzja nie miała więc podstawy prawnej, co wpędziło później w kłopoty Pocztę Polską i PWPW.
Morawiecki i Dworczyk przed komisją śledczą twierdzili, że była to tylko decyzja przygotowawcza, ale Najwyższa Izba Kontroli już wcześniej kontrowała ten przekaz: "Poczta Polska nie potraktowała tej decyzji jako polecenia, żeby się przygotować. Oni już zaczęli działać. Więcej, premier zlecił wprost PWPW wydrukowanie kart do głosowania. Tymczasem zgodnie z prawem mogła o tym decydować wyłącznie Państwowa Komisja Wyborcza”.
A to oznacza, że premier polecił wydawać publiczne pieniądze na organizację wyborów, których wiadomo, że nie dało się przygotować w tak krótkim czasie. W ten sposób w błoto poszło ponad 100 mln złotych. Problemem było też nielegalne udostępnienie Poczcie Polskiej danych osobowych wyborców z rejstru PESEL
W 2020 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że decyzja o zorganizowaniu w pandemii wyborów kopertowych rażąco naruszyła prawo: konstytucję, ustawę o Radzie Ministrów i kodeks wyborczy. 28 czerwca 2024 Najwyższy Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne byłego premiera Mateusza Morawieckiego oraz Poczty Polskiej na wyrok WSA, co oznacza, że się uprawomocnił. Stwierdzenie rażącego naruszenia prawa przez byłego premiera samo w sobie nie powodowało jeszcze dla niego konsekwencji. Mogło natomiast być podstawą do postawienia mu zarzutów karnych, ale prokuratura kilkukrotnie odmawiała wszczęcia śledztwa, co podtrzymywały następnie sądy. Toczące się właśnie postępowanie zostało wszczęte po wniosku sejmowej komisji śledczej.
Przeczytaj także: