Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Uwikłany w afery i gardzący bezpieczeństwem pieszych i kierowców poseł Łukasz Mejza przestał być członkiem klubu parlamentarnego PiS. Teraz może walczyć we freak fightach
Klub parlamentarny PiS usunął dziś ze swych szeregów posła Łukasza Mejzę. Poinformował o tym na platformie X rzecznik partii Rafał Bochenek.
Bochenek podkreślił też, że Mejza „członkiem partii nigdy nie był”. Nie zmienia to jednak faktu, że polityk ten został przez PiS przyjęty nawet do rządu (na stanowiska wiceministerialne w resortach kultury (sic!) i później sportu. W ostatnich wyborach startował zaś z list PiS do Sejmu na równi z członkami partii. Była to nagroda za lojalność wobec PiS w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy.
Nie jest jasne, jaka dokładnie przyczyna przesądziła o usunięciu Mejzy z klubu PiS akurat teraz. Dwa dni temu polityk deklarował, że rozważa wzięcie udziału w walkach MMA w kategorii freak fight – co wzbudziło nieskrywany niesmak jego partyjnych kolegów. Nieco wcześniej Mejza został po raz kolejny zatrzymany przez policję za łamanie przepisów ruchu drogowego – tym razem jechał z prędkością 151 km/h po drodze ekspresowej. Według wyliczeń RMF FM i TVN24.pl Mejza uzbierał już nie mniej niż 168 punktów karnych za notoryczne łamanie przepisów na drogach, w tym za jazdę z prędkością blisko 200 km/h. Prawa jazdy nie stracił tylko dlatego, że chroni go przed tym... poselski immunitet.
W poprzedniej kadencji głosy m.in. Łukasza Mejzy były dla Jarosława Kaczyńskiego zabezpieczeniem przed ewentualnością zerwania koalicji rządzącej przez Zbigniewa Ziobrę i jego stronników.
Przeczytaj także:
PiS korzystał z usług Mejzy, mimo że był on uwikłany w wyjątkowo ostro ocenianą przez opinię publiczną aferę z oferowaniem przez niego i jego wspólników biznesowych osobom nieuleczalnie chorym i ich rodzinom bardzo kosztownych terapii o niepotwierdzonej skuteczności, które nie przeszły wystarczających badań klinicznych. Mejza robił to dla zysku.
Przeczytaj także: