0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Foto Frederic J. BROWN / AFPFoto Frederic J. BRO...

Dzień na żywo. Netanjahu przed Kongresem. Protesty w USA

Na żywo

Poniedziałek 22 lipca był najgorętszym dniem na świecie w historii pomiarów. Emanuel Macron opóźnia powołanie nowego rządu na „po olimpiadzie”

Google News

14:11 25-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot. Kuba Atys / Age...

Komornik zajął konto bankowe Macieja Wąsika. Chodzi o przegrany proces z Fundacją Otwarty Dialog

Były wiceminister w rządzie PiS oraz były poseł przegrał proces z Fundacją Otwarty Dialog, której szefostwu zarzucał agenturalność i działalność służącą destabilizacji państwa. Komornik zajął 49 tys. zł – to kwota zadośćuczynienia oraz odsetek.

O sprawie poinformował dziś na Twitterze (X) Marcin Mycielski, wiceprezes fundacji:

"Komornik skazanemu b. posłowi zajął ponad 49 tys zł, z czego 41 tys to zadośćuczynienie +odsetki dla Fundacji Otwarty Dialog za nazywanie nas ruską agenturą, oskarżanie o pranie pieniędzy i wzywanie do rozlewu krwi. Ofc niczego nie obronił przed sądem".

Zaczęło się od manifestu

Sprawę procesu Fundacji Otwarty Dialog oraz byłego wiceministra spraw wewnętrznych opisywał na łamach OKO.press Krzysztof Boczek. Fundacja oraz kierujące nią małżeństwo – Bartosz Kramek i Ludmiła Kozłowska – trafili na celownik rządu PiS po publikacji apelu „Niech państwo stanie, wyłączmy rząd” w połowie 2017 roku w czasie protestów przeciwko upolitycznianiu sądów.

Na organizację nasłano szereg kontroli, ABW, prokuraturę. Rok później wydalono z kraju Kozłowską – obywatelkę Ukrainy. W kampanii przeciwko FOD w mediach publicznych brali udział członkowie PiS. Maciej Wąsik w swoich 5 wypowiedziach w mediach prorządowych – TVP Info, wPolityce, TV Republika – zarzucał fundacji i jej szefostwu m.in. powiązania z Rosją, brak transparentności finansowania, pranie brudnych pieniędzy, działania o charakterze hybrydowym w celu destabilizacja państwa polskiego bądź szkodzenie interesom państwa. Wąsik twierdził też, że Bartosz Kramek wzywał do rozlewu krwi w swoim apelu. Krótko po tych słowach, jesienią 2019 roku małżeństwo złożyło pozew przeciwko ministrowi Wąsikowi.

W czerwcu 2022 zapadł wyrok w I instancji. Sąd uznał, że wiceminister naruszył dobra osobiste Kramka oraz Kozłowskiej. Maciej Wąsik miał zapłacić po 10 tys. zł zadośćuczynienia poszkodowanym plus odsetki oraz publikować przez tydzień, na swój koszt, przeprosiny na stronach internetowych mediów, w których powielał nieprawdziwe informacje: TVP Info, TV Republika oraz wPolsce.

23 lutego Sąd Apelacyjny w Warszawie w całości oddalił apelację i utrzymał w mocy ustalenia i decyzje sądu pierwszej instancji.

Przeczytaj także:

12:52 25-06-2024

Prawa autorskie: 13.11.2023 Katowice , ul. Warszawska . Radiowoz , samochod policji . Fot. Anna Lewanska / Agencja Wyborcza.pl13.11.2023 Katowice ...

Policja zatrzymała podejrzanego o handel fentanylem. To żuromiński „Duch”

Jak informują policjanci, razem z podejrzanym zatrzymano cztery inne osoby. Śledczy podają, że przejęli także fentanyl.

Mężczyzna o pseudonimie „Żuromiński duch” został zatrzymany przez policjantów Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu, informuje PAP.

Fentanyl, często używany jako substytut heroiny, to silny opioidowy lek przeciwbólowy. Można go dostać wyłącznie na receptę. Staje się jednak w Polsce coraz popularniejszy. Od 17 czerwca Centrum e-zdrowia monitoruje codziennie preskrypcję leków psychotropowych i narkotycznych, w tym fentanylu, bo w obrocie jest coraz więcej takich recept.

Od początku 2024 roku Główny Inspektorat Sanitarny zanotował 48 przypadków zatruć tą substancją. W lutym po fentanylu zmarły trzy osoby w Żurominie (woj. mazowieckie), a pod koniec zeszłego roku jedna w Poznaniu.

Przeczytaj także:

„Duch” – jak pisze „Gazeta Wyborcza” – to lokalny diler, który ma zaopatrywać miejscowych klientów w substancje psychoaktywne oraz leki. „W mediach padały podejrzenia o jego związkach z lokalną policją, co miało mu zapewnić bezkarność” – czytamy. GW informuje, że „Duch” handluje od 15-20 lat. „Wszyscy o tym wiedzą, nikt nic nie zrobił”.

11:53 25-06-2024

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania Szojgu i Gierasimowa

Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakazy aresztowania byłego ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu i szefa sztabu generalnego Walerija Gierasimowa pod zarzutem ataków na obiekty cywilne i ludność cywilną w Ukrainie.

Zbrodnie wojenne obu poszukiwanych miały polegać na kierowaniu ataków na obiekty cywilne i powodowaniu nadmiernych szkód wśród ludności cywilnej, a także za zbrodnię przeciwko ludzkości polegającą na „nieludzkich czynach” w Ukrainie.

Sędziowie MTK oświadczyli, że istnieją „uzasadnione podstawy, by sądzić, że obaj podejrzani ponoszą odpowiedzialność za ataki rakietowe przeprowadzone przez rosyjskie siły zbrojne na ukraińską infrastrukturę elektryczną od co najmniej 10 października 2022 roku do co najmniej 9 marca 2023 roku” – podaje AFP.

W marcu 2023 roku Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania Władimira Putina. Decyzję Moskwa uznała za „nieważną”. W odpowiedzi Rosja wydała własny nakaz aresztowania przewodniczącego MTK.

MTK, z siedzibą w Hadze, nie ma własnych służb ścigania do egzekwowania nakazów aresztowania. Polega na systemie sprawiedliwości swoich 124 członków.

Teoretycznie każda osoba objęta nakazem nie może podróżować do państwa członkowskiego MTK w obawie przed aresztowaniem.

Od czasu wydania nakazu Putin wyjeżdżał za granicę, m.in. do Kirgistanu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które nie są członkami MTK, pisze AFP.

Przywódca z Kremla opuścił jednak spotkanie BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA) w RPA w 2023 roku, na którym oczekiwano wykonania nakazu.

Rosja, która podobnie jak Ukraina nie jest członkiem MTK, wielokrotnie twierdziła, że ukraińska infrastruktura energetyczna jest uzasadnionym celem wojskowym i zaprzecza atakom na ludność lub infrastrukturę cywilną.

11:21 25-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Jest wniosek o uchylenie immunitetu Mariusza Błaszczaka

Jak informuje Wirtualna Polska, do Sejmu trafił wniosek o uchylenie immunitetu byłemu szefowi MON Mariuszowi Błaszczakowi.

Wniosek, poprzez adwokata, złożył generał Tomasz Piotrowski, na którego były minister zrzucił winę za sprawę rakiety, która w grudniu 2022 roku spadła pod Bydgoszczą — informuje portal WP.

Powodem jest zarzut publicznego znieważenia z art. 212, co podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

„We wniosku padają argumenty, że były szef MON ”pomówił dowódcę o postępowanie, które naraziło go na utratę zaufania potrzebnego do zajmowanego stanowiska Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych„ oraz że wypowiedzi Błaszczaka były ”poniżające go w opinii publicznej".

Jak informuje WP, chodzi o publiczną krytykę ze strony byłego ministra wobec ówczesnego Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych generała Tomasza Piotrowskiego. „Sprawa dotyczy rosyjskiej rakiety, która w grudniu 2022 roku spadła w lesie pod Bydgoszczą, a została odkryta przypadkiem dopiero kilka miesięcy później. Mariusz Błaszczak oskarżył wówczas generała, że nie poinformował go w grudniu o tym, że rosyjska rakieta wleciała w polską przestrzeń powietrzną”.

Wniosek o uchylenie immunitetu wpłynął do sejmowej komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych. Najpierw powinna być opinia komisji, potem trafi on do Sejmu pod głosowanie.

Rosyjska rakieta spadła pod Bydgoszczą 17 grudnia 2022 r. w związku ze zmasowanym atakiem na Ukrainę. „Był to pocisk manewrujący CH-55, mogący być nosicielem broni jądrowej. W tym przypadku nie był uzbrojony, zamiast głowicy znajdował się w nim cementowy balast. Został użyty jako pozoracyjny cel dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, ale miał zboczyć z kursu i znaleźć się w Polsce” – czytamy.

Rakieta została odkryta dopiero w kwietniu 2023 r. przez przypadkową turystkę na przejażdżce konnej.

10:41 25-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Sondaż: Konfederacja trzecią siłą, Lewica tuż nad progiem

Koalicja Obywatelska ma niewielką przewagą nad PiS — wynika z najnowszego sondażu dla Wirtualnej Polski. Partiom jednak rośnie konkurent — na podium znalazła się Konfederacja.

Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, wzięłoby w nich udział 56,4 proc. ankietowanych — wynika z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski.

Największym poparciem może cieszyć się Koalicja Obywatelska. Na sojusz pod przewodnictwem Donalda Tuska chce głosować 34,4 proc. ankietowanych.

Różnica między KO a Prawem i Sprawiedliwością jest nieduża i mieści się w granicach błędu statystycznego. Na formację Jarosława Kaczyńskiego chce bowiem oddać głos 33,7 proc. badanych.

W sondażu podium zamyka Konfederacja — z wynikiem 11,9 proc. (wzrost o 2 pkt proc. w porównaniu z badaniem z 7 czerwca). „Wyprzedza tym samym Trzecią Drogę, która cieszy się poparciem 10,8 proc. respondentów (2,8 pkt proc. więcej niż w poprzednim sondażu)” – pisze portsl WP.

Z kolei, na Lewicę chce zagłosować 6,2 proc. badanych (spadek o 1,6 pkt proc.).

Sondaż przeprowadzono od 21 do 23 czerwca.