0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:15 28-07-2026

Prawa autorskie: 28.07.2026 Warszawa , ul. Nowogrodzka 84/86 . Rzecznik PiS Rafal Bochenek podczas konferencji prasowej po Posiedzeniu Komitetu Politycznego , na ktorym mialo zostac przeglosowane wyrzucenie z partii czlonkow stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego „ Rozwoj + ” . Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl28.07.2026 Warszawa ...

Morawiecki i jego ludzie jeszcze poczekają na wyrzucenie z PiS

Komitet Polityczny PiS miał dziś ostatecznie zdecydować o losach Morawieckiego i jego stronników. Zdecydował jednak tyle, że ich sprawą zajmie się rzecznik dyscypliny partyjnej wraz z Koleżeńskim Sądem Dyscyplinarnym. Serial „rozłam w PiS” chwilę więc jeszcze potrwa

Co się wydarzyło?

Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości miał zadecydować dziś (wtorek 28 lipca) o wykluczeniu Mateusza Morawieckiego i członków jego stowarzyszenia Rozwój Plus z partii. Według słów Jarosława Kaczyńskiego z piątku 24 lipca Komitet Polityczny (stanowiący najważniejsze kolegialne gremium decyzyjne w PiS) miał po prostu zatwierdzić uchwałą to, że Morawiecki i jego ludzie sami „zrezygnowali z obecności w PiS”, przez to, że nie podpisali zgodnie z żądaniem prezesa partii deklaracji o lojalności.

Tak się jednak nie stało. Na krótkiej konferencji prasowej we wtorek wieczorem rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że po prawie trzygodzinnym posiedzeniu Komitetu Politycznego sprawa stronników Morawieckiego została skierowana do rzecznika dyscypliny partyjnej (tę funkcję pełni w PiS Karol Karski). On najprawdopodobniej przekaże ją partyjnemu Koleżeńskiemu Sądowi Dyscyplinarnemu. A zatem o ostatecznym losie członków stowarzyszenia Rozwój Plus ma zadecydować gremium złożone z 11-ściorga działaczy PiS (Radosław Dec, Jan Nowak, Andrzej Kalinowski, Sławomir Kalinowski, Sylwia Ługowska-Bulak, Paulina Markiewicz, Jan Mazurkiewicz, Janina Rogg, Monika Romaniec. Zdzisław Sipiera, Karol Szyszko). Większość tych osób nie jest parlamentarzystami PiS, to w większości działacze średniego szczebla partyjnych struktur. Jednym z najważniejszych kluczy doboru sędziów PiS-owskiego sądu dyscyplinarnego była oczywiście ich lojalność wobec kierownictwa partii.

Na liście przekazanej Karolowi Karskiemu są 44 nazwiska. To w zdecydowanej większości członkowie Rozwoju Plus z Mateuszem Morawieckim na czele, ale także najprawdopodobniej Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Ci ostatni odmówili podpisania deklaracji o lojalności, co miało być protestem przeciwko kursowi obranemu w ostatnich miesiącach przez partię.

Jaki jest kontekst?

Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki wraz z około 40-stką sprzyjających mu parlamentarzystów jest wypychany z Prawa i Sprawiedliwości przez działaczy twardogłowego skrzydła partii z Jackiem Sasinem, Przemysławem Czarnkiem i Patrykiem Jakim na czele. Twardogłowi – nie bez pewnych podstaw – zarzucają Morawieckiemu tworzenie zaplecza pod przyszłą niezależną już od PiS działalność polityczną. Tym zapleczem ma być przede wszystkim założone przez Morawieckiego i jego ludzi stowarzyszenie Rozwój Plus. W ubiegły czwartek minął termin wyznaczonego przez Jarosława Kaczyńskiego ultimatum. Członkowie Rozwoju Plus mieli zrezygnować z członkostwa w stowarzyszeniu i podpisać deklarację o lojalności wobec partii. Zrobiły to jednak jedynie pojedyncze osoby, z których obok Daniela Obajtka i Anity Czerwińskiej jedynie poseł Grzegorz Lorek był zaliczany jednoznacznie do grupy Morawieckiego.

We wtorek o 20 rozpoczęło się zaplanowane wcześniej w związku z decydującymi (w założeniach) obradami Komitetu Politycznego PiS spotkanie Morawieckiego i lojalnych wobec niego posłów i senatorów. Było wysoce prawdopodobne, że w jego trakcie zapadnie decyzja o utworzeniu przez członków Rozwoju Plus własnego klubu parlamentarnego. W sytuacji, w której Jarosław Kaczyński i członkowie kierownictwa PiS postanowili zagrać na czas, oddając ostateczną decyzję w ręce Karola Karskiego i sądu dyscyplinarnego, niewykluczone, że i członkowie frakcji Morawieckiego odwleką swą decyzję o uniezależnianiu się w parlamencie.

O ile bowiem kierownictwo PiS stara się rozegrać sprawę tak, by móc ogłosić, że Morawiecki i jego ludzie sami wyrzekli się członkostwa w partii, o tyle grupa Morawieckiego potrzebuje formalnego wyrzucenia z PiS do budowy bardzo istotnej dla prawicowego elektoratu narracji o braku jakiegokolwiek innego niż budowa nowej formacji wyjścia.

W OKO.press na bieżąco analizujemy proces rozłamu w PiS i jego potencjalne skutki. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, przeczytaj te materiały:

Przeczytaj także:

16:00 28-07-2026

Prawa autorskie: Photo by Andrew Harnik / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPPhoto by Andrew Harn...

Netanjahu w Waszyngtonie. Pierwsze spotkanie z Trumpem od początku wojny w Iranem

W ostatnich miesiącach obaj przywódcy wielokrotnie się spierali. Izraelski premier chce wypaść dobrze przed swoimi wyborcami. W październiku Izraelczycy wybiorą nowy skład Knesetu

Co się wydarzyło

Benjamin Netanjahu składa dzisiaj pierwszą wizytę w Waszyngtonie od stycznia 2026 roku. Wbrew dotychczasowemu zwyczajowi izraelski premier nie wziął ze sobą na pokład z Izraela dziennikarzy.

To ósme spotkanie obu przywódców, odkąd Trump wrócił na stanowisko w styczniu 2025 roku. W Waszyngtonie na trasie przejazdu Benjamina Netanjahu stali propalestyńscy demonstranci.

Planowane są też demonstracje sprzeciwiających się Netanjahu Izraelczyków. Spotkanie między przywódcami odbędzie się za zamkniętymi drzwiami, bez obecności mediów. Później wezmą oni udział w pogrzebie senatora Lindsay'a Grahama w waszyngtońskiej Katedrze Narodowej. W uroczystości ma też wziąć udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Tuż przed śmiercią Graham — znany ze wsparcia dla Ukrainy, Izraela i wojny z Iranem — odwiedził Zełenskiego w Kijowie.

Jaki jest kontekst

Jasne jest, że Trump i Netanjahu będą rozmawiać o Iranie. Może to jednak nie być łatwa rozmowa dla premiera Izraela. „New York Times” opisywał, jak podczas styczniowej wizyty Netanjahu zaprezentował Trumpowi plan wojny z Iranem. W planie tym miało dojść do szybkiego zwycięstwa, a zgodnie ze źródłami amerykańskiego dziennika, amerykańskiemu prezydentowi wizja ta się bardzo spodobała. I to pomimo tego, że wielu jego współpracowników zgłaszało poważne wątpliwości.

Dziś wojna z Iranem jest dla Trumpa problemem. Dalsza eskalacja może wiązać się z ogromnymi kosztami. I chociaż nie daje ona gwarancji sukcesu, obecnie Trump nie ma argumentów, by wymusić na Iranie korzystne dla niego porozumienie.

W ostatnich miesiącach amerykański prezydent kilkukrotnie dawał do zrozumienia, że w relacji z Netanjahu to on rozdaje karty. W poniedziałek 27 lipca mówił dziennikarzom Fox News, że nie potrzebuje Netanjahu, by dowiedzieć się, co dzieje się w sprawie irańskiego programu atomowego, bo sam doskonale to wszystko wie.

Dla Netanjahu wizyta ma kluczowe znaczenie w kontekście październikowych wyborów parlamentarnych. Lider Likudu chce utrzymać wizerunek tego, który najlepiej potrafi dogadać się z kluczowym dla Izraela partnerem.

Przeczytaj także:

14:53 28-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Prezydent przyjął ślubowanie od sędziego TK Sławomira Patyry

Po złożeniu przysięgi sędzia Patyra ogłosił, że zamierza odmówić orzekania w TK. To gest solidarności z czwórką sędziów, od których prezydent nie chce przyjąć przysięgi

Co się wydarzyło

W obecności prezydenta, w Pałacu Prezydenckim, sędzia Sławomir Patyra złożył dzisiaj ślubowanie sędziego Trybunały Konstytucyjnego. Patyra został wybrany przez Sejm 11 czerwca na miejsce Andrzeja Zielonackiego, którego kadencja upłynęła 28 czerwca.

Jednocześnie tuż po złożeniu ślubowania szybko oświadczył, że na razie orzekać nie zamierza.

„Mam zamiar złożyć oświadczenie o odmowie orzekania, ponieważ nie wyobrażam sobie tego, abym dzisiaj składając ślubowanie, że będę stał na straży konstytucji, od jutra tę konstytucję łamał. Jest to absolutnie niezgodne z moimi przekonaniami o tym, jak powinien wyglądać etos sędziego Trybunału Konstytucyjnego” – powiedział Patyra mediom.

Jaki jest kontekst

W tym roku Sejm wybrał siódemkę nowych sędziów TK w związku z upływem kadencji poprzedników. Zgodnie z konstytucją w TK zasiada 15 sędziów, a ich kadencje trwają dziewięć lat. Patyra jest trzecim sędzią, od którego Karol Nawrocki przyjął ślubowanie. Wobec czwórki wybranych przez większość sejmową w kwietniu — Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza oraz Anny Korwin-Piotrowskiej — prezydent odmówił przyjęcia ślubowania. W ramach poszukiwania rozwiązania, które pozwoli obejść tę procedurę, czwórka ta złożyła ślubowanie w Sejmie.

To jednak za mało, by umożliwić sędziom pracę. Bliski PiS prezes TK Bogdan Święczkowski blokuje możliwość podjęcia pracy przez tę czwórkę. Stąd protest sędziego Patyry. Po wyjściu z Pałacu Prezydenckiego mówił też:

„Dlatego, że jestem sędzią TK, nie zamierzam żadnych supozycji politycznych na ten temat głosić. Oceniam to z punktu widzenia prawnego jako bardzo niefortunne wydarzenie – mowa oczywiście cały czas o czwórce sędziów, którzy czekają na możliwość objęcia urzędu i możliwość nawiązania stosunku służbowego”.

Przeczytaj także:

14:05 28-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

CBOS: najniższe w historii badań poparcie dla akcesji Ukrainy do UE

Już tylko połowa badanych chce Ukrainy w Unii Europejskiej. W marcu 2022 roku poparcie wynosiło 90 proc.

Co się wydarzyło

27 lipca CBOS opublikował wyniki badania „Polacy o międzynarodowej pomocy dla walczącej Ukrainy, przewidywanym wyniku wojny i akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej”. Wynika z niego, że w ciągu ostatnich trzech lat znacząco zmalało poparcie dla wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Ostatni raz CBOS pytał o to w październiku 2023 roku. Wówczas 17 proc. badanych twierdziło, że Ukraina nie powinna dołączać do wspólnoty (to i tak spory wzrost od badania z maja 2023, gdy było to 8 proc.). Dziś na to samo pytanie odpowiada tak aż 40 proc. badanych.

Za wejściem Ukrainy do UE jest 50 proc. badanych, w tym 9 proc. za jak najszybszą akcesją. Tuż po rosyjskiej inwazji z lutego 2022 było to aż 90 proc. Od tego czasu poparcie to regularnie spada (dodatkowo w dwóch badaniach z 2013 i 2014 roku było to ok. 75 proc.).

Jaki jest kontekst

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku w Polsce obserwowaliśmy wybuch solidarności z zaatakowanym sąsiadem. Później, solidarność słabła, wiele osób zmęczyła się przedłużającą wojną. A rosnące nastroje antyukraińskie od dawna próbują wykorzystywać w Polsce różne siły polityczne, przede wszystkim prawicowe.

W ostatnich tygodniach obserwowaliśmy wiele oburzających ataków na Ukraińców w Polsce. W niedzielę, 26 lipca ok. 18:30 przy ul. Okulickiego we Wrocławiu trzech mężczyzn zaatakowało parę pochodzącą z Ukrainy. Z pierwszych ustaleń policji wynika, że wszyscy spotkali się w pobliskim sklepie, a napastnikom nie spodobał się wschodni akcent Nastii i Maksyma. Do pobicia (nagranego i opublikowanego w sieci) doszło na ulicy.

Przeczytaj także:

12:34 28-07-2026

Prawa autorskie: Photo by Andrew CABALLERO-REYNOLDS / AFPPhoto by Andrew CABA...

Silne trzęsienie ziemi w Japonii. Ludzie uwięzieni w centrum handlowym

Na razie nie ma informacji ani o ofiarach śmiertelnych, ani o potencjalnych wstrząsach wtórnych

Co się wydarzyło

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,1 nawiedziło dziś japońską prefekturę Kumamoto na południowej wyspie Kiusiu. Epicentrum znajdowało się 20 km na południe od miasta Kumamoto, gdzie mieszka 700 tys. osób.

W miejscowości Kashima zapadło się drugie piętro centrum handlowego, w środku znajdują się uwięzieni ludzie. Firma energetyczna Kyushu Electric Power przekazała, że żywioł pozbawił 48 tys. osób dostępu do energii elektrycznej. 300 tys. osób poinstruowano, by udały się do centrów ewakuacji. Pobliska elektrownia atomowa w Sendai nie odnotowała żadnych zniszczeń ani problemów z bezpieczeństwem.

Premierka Japonii Sanae Takaichi powiedziała podczas konferencji prasowej: „Mamy informacje o rannych. Dochodzi do przerw w dostawie energii elektrycznej, wybuchły też pożary, zniszczone zostały drogi, zapadły się budynki”.

Takaichi zaapelowała też o ostrożność i o przemieszczanie się do centrów ewakuacji. Nie ma na razie informacji o ofiarach śmiertelnych.

Jaki jest kontekst

W ciągu ostatnich trzech latach to piąte trzęsienie ziemi w Japonii, które przekroczyło magnitudę 7. W 2016 roku w prefekturze Kumamoto doszło do dwóch silnych trzęsień ziemi w krótkim odstępie czasu – pierwsze o magnitudzie 6,5, drugie – 7,3. Wówczas zginęły 273 osoby. Najsłynniejsze nowoczesne trzęsienie ziemi w Japonii miało miejsce w marcu 2011 roku. W wyniku trzęsienia o magnitudzie 9 i spowodowanego nim tsunami doszło do awarii w elektrowni atomowej w Fukushimie. Zginęło wówczas niemal 20 tys. osób. W wyniku zanieczyszczenia nuklearnego w okolicy elektrowni wysiedlono 164 tys. osób.

Przeczytaj także: