Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Mateusz Morawiecki przed komisją śledczą w sprawie niedoszłych wyborów kopertowych w 2020 r. stara się nie odpowiadać na pytanie, ale powtarza wersję PIS: wszystkiemu winna była i jest PO
Były premier zeznał, że bierze pełną odpowiedzialność za decyzje administracyjne, na podstawie których Poczta Polska i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych zaczęły organizować wybory kopertowe, mimo że jeszcze nie było wtedy ustawy, która to umożliwiała.
„Podpisałem i jestem z tego dumny” – zeznał Morawiecki.
Rozporządzenie powstało na podstawie ustnych potwierdzeń Michała Dworczyka, że opinie prawników będą pozytywne. „I być może na tym etapie były to opinie ustne, a potem były na piśmie”.
To w zasadzie na razie jedyny konkret. Morawiecki zaprzeczył, by to Adam Bielan wymyślił wybory kopertowe (co zeznali inni świadkowie przed komisją, a sam Bielan w zasadzie to potwierdził) — bo to wymyśliło całe kierownictwo „naszego obozu” na podstawie „informacji z mediów, że takie wybory są przeprowadzane w innych krajach”.
Przesłuchanie ma na razie charakter równoległych monologów posłów z komisji i Morawieckiego.
Na każde pytanie Morawiecki stara się odpowiadać, że pandemia była wielkim wyzwaniem, że on jako premier troszczył się o zdrowie ludzi, a wszystkiemu złemu winna była Platforma Obywatelska.
I obiecuje rozliczenie PO w przyszłości.
Powtarza też linię obrony Adama Bielana z wcześniejszego przesłuchania, że powszechne wybory kopertowe były tylko drobną zmianą w stosunku do wyborów częściowo kopertowych — prawa do głosowania korespondencyjnego dla osób w wieku 60+, co Sejm uchwalił 28 marca 2020 r. z poparciem opozycji (ta ustawa nie wyłączała jednak z organizacji wyborów Państwowej Komisji Wyborczej).
Przeczytaj także:
Na pytanie, czy Morawiecki konsultował z opozycją pomysł wyborów całkowicie kopertowych, robionych przez Pocztę, a nie PKW, świadek wyjaśnił, że nie pamięta, kiedy rozmawiał z opozycją.
Widać, że jego zeznania są kierowane do jednego odbiorcy — Jarosława Kaczyńskiego, którego Morawiecki nazywa „liderem naszego obozu, panem prezesem”.
Przesłuchanie Morawieckiego poprzedziło spotkanie komisji z ekspertem prof. Piotrem Uziębłą, który wypunktował wszystkie błędy – prawne, proceduralne i zdroworozsądkowe, które przy organizacji “wyborów kopertowych” popełniła władza. I wyjaśnił, dlaczego działania Morawieckiego są deliktem konstytucyjnym. Czyli podpadają po Trybunał Stanu.
Relacja z wczorajszego przesłuchania pod komisją:
Przeczytaj także: