Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Odpowiedzią na ataki na rosyjskie tankowce floty cieni będą ataki Rosji na statki państw popierających Ukrainę – grozi Moskwa. A Ukraina proponuje rozejm na Morzu Czarnym.
Szef dyplomacji Kremla powtórzył dziś groźby Putina z poprzedniego dnia: „Unia Europejska obrała bardzo niebezpieczną ścieżkę, uznając za rosyjska »flotę cienia«, wszystkie statki – pod dowolną banderą – które umożliwiają Rosji zarabianie pieniędzy” – powiedział minister Siergiej Ławrow.
„Wobec tego Rosja sama wybierze sobie cele odwetowe. Będą to statki działające w interesie krajów, które uznały rozboje i piractwo za swoją oficjalną politykę. A my zdecydujemy, jak postępować z tymi statkami”
Dzień wcześniej Władimir Putin oświadczył, że Moskwa dostrzega próby władz niektórych krajów, mające na celu ograniczenie ruchu statków rosyjskich firm. Uważa to za naruszenie międzynarodowego prawa morskiego. Odniósł się również do planów Unii Europejskiej dotyczących ich zatrzymania i sprzedaży zajętego mienia, nazywając to piractwem i rozbojem.
Putin nazwał możliwość przejmowania jednostek i sprzedawania zajętego majątku „piractwem” oraz zapowiedział odpowiedź tym samym. Zaznaczył przy tym, że Rosja nie zamierza ograniczać się do akwenu, na którym zatrzymano jej statek. Odwet miałby nastąpić wszędzie tam, gdzie Moskwa uzna to za potrzebne.
Groźba Putina nie została dostrzeżona – być może dlatego, że się słabo nagrała. Putin groził światu z pokładu krążownika rakietowego Wariag na Sachalinie. Przebrał się przy tym w polowy mundur. Ale – swoim zwyczajem – nie zgodził się na wpięcie weń mikrofonu, boi się bowiem bliskiego kontaktu z obcymi ludźmi. W efekcie na nagraniu słychać było głównie szum, a telewizja musiała opatrzyć relację napisami (na zdjęciu).
13 sierpnia rosyjska telewizja wyemitowała wywiad z szefem dyplomacji Ławrowem, na którym wszystko słychać wyraźnie.
Europa przestała ograniczać się do sankcyjnych list i zaczęła zatrzymywać podejrzane tankowce. Brytyjscy komandosi weszli na pokład tankowca na kanale La Manche, Francuzi zatrzymują kolejne jednostki, a UE daje państwom coraz więcej narzędzi do uderzania w rosyjskie ładunki.
Zachód coraz mocniej dociska „flotę cieni”, bo stała się ona jednym z fundamentów rosyjskiego eksportu ropy po wprowadzeniu sankcji. Brytyjski rząd szacuje jej liczebność na ponad 700 jednostek i twierdzi, że odpowiadają one za około 75 proc. transportu rosyjskiej ropy objętej sankcjami.
Tymczasem Moskwa rzutem na taśmę chce rozstrzygnąć konflikt w Ukrainie na swoją korzyść. Na froncie prowadzi ofensywę, a całą Ukrainę dzień w dzień atakuje pociskami balistycznymi – gdyż przed nimi Ukraina nie ma jak się bronić.
Najwyraźniej chce też postraszyć Europejczyków wspierających Ukrainę.
Tymczasem Ukraińcy podają, że rosną ich ataki dronowe na Rosję. „Łącznie w lipcu jednostki bezzałogowe wykonały 449 tysięcy misji, co stanowi wzrost o 3% w porównaniu z poprzednim miesiącem. Trafiono 226 tysięcy celów wroga, czyli o 13% więcej niż w czerwcu” – informuje portal Militarnyj.
Po tym, jak Ukraina powróciła do ataków na rosyjskie rafinerie, w okolicach Moskwy znowu zaczyna brakować paliwa – pisze „The Moscow Times”. Portal dodaje, że Putin ze strachu przed ukraińskimi dronami wymyśla różne sposobu, by się przed nimi ukryć. W czasie kampanii przed jesiennymi „wyborami” do Dumy musi podróżować po kraju. Ale jeździ po nim pancernym pociągiem, wysyłając po drogach dla zmyłki pancerne kolumny samochodów. Zaś telewizja sprawozdaje jego wizyty z nagrań archiwalnych, by nie ujawnić, gdzie akurat władca Rosji jest.
Nie wiemy więc, czy 12 sierpnia Putin naprawdę był na Sachalinie.
Przeczytaj także:
Jednocześnie Ukraińcy kolejny raz demonstrują, że chcą pokoju. Mieli według Reutersa zaproponować rozejm na Morzu Czarnym. Tam w wyniku ataków dronowych i rakietowych faktycznie ustał ruch statków, a Rosja, choć chwali się atakami na statki płynące do Ukrainy, sama straciła potężną flotę i nic na to nie może poradzić.
Oczywiście nie jest możliwe, by Putin oferte przyjął. Od dawna odrzuca rozwiązania, które uznaje za „cząstkowe”. Chce całej Ukrainy