Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech prawdopodobnie zostaną sfałszowane, a urzędujący premier Viktor Orbán nie będzie mógł wygrać – ogłosiła jeszcze przed zakończeniem głosowania rosyjska propagandystka Margarita Simonjan,
„Najprawdopodobniej po prostu sfałszują wybory i tyle. Tak jak dzieje się to teraz w całej Europie” – powiedziała Simonjan telewizji NTV w programie „Nowe rosyjskie sensacje”.
Simonjan jest jedną z czołowych propagandystek Kremla, redaktorką naczelną grupy medialnej Rossija Sewodnia i kanału telewizyjnego RT. Swoją analizę oparła na przekonaniu, że „mieszkańcy krajów europejskich” nie chcą wspierać reżimu kijowskiego i kłócić się z Rosją, ale do władzy dochodzą przywódcy, którzy tego chcą. Ci „mieszkańcy” to zwolennicy niezwykle eksponowanych przez propagandę Kremla prorosyjskich ruchów prawicowych w Europie. Pogląd Simonjan wydaje się więc całkowicie zdroworozsądkowy dla każdego, kto wiedzę o świecie czerpie z rosyjskich oficjalnych mediów.
Inny cytowany przez propagandę „ekspert politolog Bogdan Bezpałko, członek Rady Prezydenckiej ds. Stosunków Międzyetnicznych” zapowiedział w trakcie głosowania, że Unia Europejska i Ukraina „mogą zastosować taktykę »podduszania«, a nawet niepokojów i sabotażu, ingerując w nadchodzące wybory parlamentarne”.
Opowieść o fałszerstwie jest dowodem, że losy wyborów się ważą. Rosyjscy odbiorcy nic nie wiedzą o nastrojach na Węgrzech ani o sondażach sprzyjających opozycji. Propaganda musi ich więc na wszelki wypadek przygotować na sytuację, że przyjaciel Putina nie wygra.
Rosja Putina wspierała w wyborach Viktora Orbána równie gorąco jak amerykańska administracja Donalda Trumpa. Opowieść o „ingerencji Brukseli w węgierskie wybory” jest więc wspólna dla wiceprezydenta J.D. Vance w Budapeszcie i rzecznika Putina Pieskowa. Obaj mówili o tym 8 kwietnia: „Wiele sił w Europie, wiele sił w Brukseli, nie chciałoby, żeby Orbán ponownie wygrał wybory. To powszechnie wiadomo, widać to gołym okiem. I oczywiście grają na rękę tym siłom, które politycznie sprzeciwiają się Orbánowi” – mówił Pieskow.
„Stawka jest wysoka” – ogłosiły 12 kwietnia wieczorne telewizyjne „Wiesti niedieli”. – „Węgrzy decydują nie tylko o losie swojego kraju, ale i Unii Europejskiej”.
Z rosyjskiej telewizji wynika, że większość Węgrów gorąco popiera swoją obecną władzę, a opozycja to prowokatorzy i chuligani.
Przeczytaj także: