Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po ukraińskim ataku na fabrykę półprzewodników i elektroniki do pocisków w Briańsku Moskwa oskarżyła Ukrainę o „krwawą zbrodnię” i zapowiedziała odwet.
10 marca Ukraińcy zniszczyli w Briańsku fabrykę Kremnij EL produkującą komponenty do pocisków manewrujących, którymi Rosja ostrzeliwuje Ukrainę. Do ataku użyli m.in. rakiet Storm Shadow. Nie był to pierwszy atak – od 2022 r. przedsiębiorstwo było atakowane sześć razy. Tym razem zginęło sześć osób a 42 zostały ranne. Nie jest to też jedyny udany atak ukraiński na terytorium Rosji w ostatnich dniach.
Od niedzieli Rosjanie przyznali się do zestrzelenia aż 1350 dronów nad swoim terytorium. Ukraińcy atakowali Moskwę, zakłady w Niżnym Nowogrodzie, Toljatti i Gubaszy, kilka składów ropy. Przez 24 godziny pod ostrzałem znajdowała się Anapa nad Morzem Czarnym, Ukraińcy atakowali też Sewastopol na Krymie. Kreml oskarża też Ukrainę o ataki na rosyjską część gazociągów Blue i Turkish Stream (charakterystycznie, że Putin zapowiedział ataki na te gazociągi tydzień temu w wywiadzie telewizyjnym).
Zazwyczaj propaganda Kremla tych ataków nie komentuje. Nawet ich nie zauważa, a liczby ofiar nie podaje. Tym razem jest inaczej. I to właśnie Briańsk wzięła na sztandary. A Brańsk jest tylko maleńką – choć ważną – kropeczką na mapie ukraińskich trafień.
Na zdjęciu u góry: briański gubernator Bogomaz ogląda straty – to zdjęcie jest oficjalnie dystrubuowane w Rosji
11 marca atakiem tym zajął się MSZ Rosji i rzecznik Putina Pieskow. Nie wymieniają celu ataku – twierdzą, że wymierzony był po prostu w Briańsk i że była to „niewytłumaczalna krwawa zbrodnia” i „atak terrorystyczny na ruchliwą dzielnicę biznesową położoną w pobliżu Briańskiego Państwowego Uniwersytetu Inżynieryjno-Technicznego” , za którą odpowiada „kierownictwo polityczne reżimu kijowskiego” a współodpowiedzialny są Brytyjczycy (bo odpowiadają za użycie rakiet Storm Shadow) .
MSZ Rosji twierdzi też, że celem ataku było sabotowanie amerykańskich starań o pokój w Ukrainie
Rzecznik Putina Pieskow zapowiedział, że armia przygotuje odpowiedź na atak. Potem agencja TASS poinformowała, że Storm Shadows „mogły być” wystrzelone z Odessy. A Pieskow dodał, że po ataku na Briańsk teraz „demilitaryzacja Ukrainy jest jednym z celów Wspólnych Operacji Wojskowych”. Rzecz w tym, że ”demilitaryzacja” jest jednym z czterech eufemizmów na podbicie Ukrainy –(oprócz „denazyfikacji”, „denuklearyzacji” i „neutralnego statusu”). Kreml używa ich od początku pełnoskalowego najazdu w 2022 r. Więc to żadna nowość.
Po wplątaniu się USA w izraelską wojnę z Iranem Moskwa po raz kolejny powtórzyła, że zamierza zrealizować wszystkie swoje cele w Ukrainie. Temu mają służyć negocjacje z Ukrainą i USA, chwilowo przełożone – ale obecnie planowane na przyszły tydzień.
9 marca Putin rozmawiał z Trumpem przez telefon (to Trump do niego zadzwonił) i podał mu warunki, na jakich może ewentualnie pomóc w zakończeniu wojny z Iranem i ustabilizowania sytuacji na rynku ropy. Warunki nie zostały oczywiście podane, ale w oficjalnym komunikacie Rosjanie podali, że tematem rozmowy była też Ukraina i „mediacja Trumpa na rzecz pokoju”.
W rozmowach z Amerykanami Rosja raczej nie przedstawiała się jako ofiara ukraińskiego ostrzału. Putin zrobił to raz, skarżąc się na rzekomy ukraiński atak na swój pałac nad jeziorem Wałdaj. Tyle że była to fałszywka, którą ujawniło CIA, a Donald Trump uwierzył swoi służbom.
Kampania w sprawie ataku na zakłady Kremnij EL może być niestety przygotowaniem do kolejnego krwawego ataku na Ukrainę.
Może być jednak także sposobem Moskwy na wycofanie się z rozmów lub kolejne ich rozmycie i przedłużenie – jako że Moskwa wojny nie chce zakończyć, a Trump nie ma teraz jak jej do tego zmusić.
Ale możliwe jest też inne wyjaśnienie: w Rosji narasta napięcie. W samej stolicy, Moskwie, władze wyłączyły mobilny internet. Jedyne oficjalne wyjaśnienie, które kolejny dzień daje Pieskow, brzmi: „Ograniczenia w korzystaniu z telefonów komórkowych w centrum Moskwy będą obowiązywać tak długo, jak będzie to konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom Rosji. Są one w pełni zgodne z prawem”.
Opowieści o atakach ukraińskich mogą odwracać od tego uwagę.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: