0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:02 16-09-2025

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Na dom w Wyrykach spadła polska rakieta?

Według źródeł „Rzeczpospolitej” w dom na Lubelszczyźnie uderzyła polska rakieta, która próbowała strącić rosyjski dron w nocy z 9 na 10 września.

Co się wydarzyło?

Dom w Wyrykach Woli przy granicy z Białorusią to jedyny obiekt, który został zniszczony w nocy z 9 na 10 września, kiedy polską przestrzeń powietrzną naruszyły rosyjskie drony. Nikomu nic się nie stało – właścicielka domu zdążyła wyjść z sypialni na chwilę zanim rozległ się huk, a przez dach do domu wleciały fragmenty „niezidentyfikowanego obiektu latającego” – jak nazywa to lubelska prokuratura.

Prokuratorzy, przy wsparciu ekspertów, po oględzinach zidentyfikowali znalezione szczątki 17 dronów. Jak zauważa „Rzeczpospolita”, prokuratura nie chce jednak wypowiadać się o tym, co spadło w Wyrykach. „Obiekt nie został na chwilę obecną zidentyfikowany ani jako dron, ani jako jego fragmenty” – podano w lakonicznym komunikacie. Sprawy nie komentuje także MON.

Według informacji „Rzeczpospolitej” była to rakieta wystrzelona z polskiego F-16. „To była rakieta powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM z naszego F-16, która w trakcie lotu miała dysfunkcję układu naprowadzania i nie zadziałała. Na szczęście nie uzbroiła się i nie wybuchła, ponieważ zabezpieczenia zapalnika zadziałały” – mówi źródło „Rzeczpospolitej”.

Rakieta, która miała spaść na dom ma trzy metry długości i waży ponad 150 kg.

„Na ten moment nie mogę wiążąco powiedzieć, co spadło na dom w Wyrykach, jest to przedmiotem śledztwa, czekamy na opinię biegłych” – odpowiedziała dziennikarzom prok. Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Jaki jest kontekst?

W nocy z 9 na 10 września nad Polską pojawiły się rosyjskie drony. Większość z nich spadła lub wylądowała stosunkowo niedaleko wschodniej granicy, w woj. lubelskim. Ale część przeleciała nawet kilkaset kilometrów i spadła w centralnej Polsce, np. w Oleśnie pod Elblągiem, gdzie drona w polu znalazł rolnik, albo w Mniszkowie koło Opoczna w woj. łódzkim.

Kilka dronów zostało zestrzelonych przez stacjonujące w Polsce samoloty F-35 należące do holenderskich sił powietrznych.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: