Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Dwa obce drony wleciały na Łotwę z Rosji i rozbiły się – podała w czwartek rano agencja Reutera, powołując się na siły zbrojne. Według publicznego nadawcy LSM jeden z dronów uderzył w skład ropy naftowej w mieście położonym 40 kilometrów granicy z Rosją.
W łotewską przestrzeń powietrzną wleciało znad Rosji kilka dronów, z czego dwa się rozbiły.
Straż pożarna przekazała agencji LETA, że około godz. 3.30 rano czasu miejscowego (godz. 2.30 w Polsce) pojawiły się zgłoszenia o możliwym pożarze na terenie składu ropy w Rzeżycy. Gdy strażacy przybyli na miejsce, nie znaleźli płomieni, ale podjęto czynności w celu schłodzenia jednego ze zbiorników.
Służby ostrzegły mieszkańców kilku miejscowości o możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej, zalecając im pozostanie w domach i zamknięcie okien.
Według LETA mieszkańcy wschodniej części kraju otrzymywali już w ostatnich miesiącach podobne ostrzeżenia, prawdopodobnie związane z dronami biorącymi udział w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, zbliżającymi się do łotewskiej przestrzeni powietrznej.
Łotewskie media podkreślają, że nie wiadomo jeszcze, do kogo należały maszyny.
W nocy z 9 na 10 września 2025 r., podczas kolejnego ataku Rosji wymierzonego w Ukrainę, na Polskę leciały 92 drony. Większość z nich została zestrzelona przez Ukrainę, jednak 19 dotarło za naszą granicę. Wtedy operacja ta miała prawdopodobnie przetestować obronę NATO. Do tego Moskwa liczyła, że nowy i antyunijny polski prezydent Karol Nawrocki złamie dyplomatyczną blokadę Rosji i zwróci się do Kremla o „wyjaśnienia”, co to były za drony. To się jednak nie stało.
Przeczytaj także:
Obecnie Rosja jest dużo słabsza i być może nie chodzi tu o testowanie obrony NATO w Łotwie, ale o desperackie próby powstrzymania ukraińskich ataków na rosyjskie obwody. Ponieważ Putinowi nie udało się załatwić rozejmu na defiladę 9 maja z pomocą Donalda Trumpa, może chodzić o skłonienie Europejczyków o powstrzymanie Ukraińców przed atakami.
7 maja Ukraina wznowiła ataki na Rosję po tym, jak Rosja nie uznała rozejmu zaproponowanego od 6 maja. Z oficjalnych rosyjskich komunikatów wynika, że alarmy dronowe i rakietowe władze ogłosiły także w północno-zachodnich krańcach imperium.
Ukraińskie ataki trwają od miesięcy i rosyjska obrona stara się nadlatujące drony zestrzeliwać albo zmieniać im kurs. W kwietniu drony, zidentyfikowane potem jako ukraińskie, spadły na terytorium Finlandii i Estonii. Rosja następnie domagała się do NATO użycia artykułu 5 i wspólnego ataku na Ukrainę – w odwecie za „atak na państwa NATO”. Europejska odpowiedź na te ataki brzmiała jednak: „winna jest Rosja. Gdyby nie jej atak na Ukrainę, do incydentów z dronami by nie doszło”.
Przeczytaj także:
AKTUALIZACJA: Minister obrony Łotwy Andris Spruds powiedział w wywiadzie dla telewizji LSM, że drony zostały najprawdopodobniej wystrzelone przez Ukrainę w kierunku celów w Rosji.