Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ogień zajął ponad 3 tys. ha terenu na wschodzie kraju, w tym jeden z najważniejszych obszarów przyrodniczych. Z pożarami obok Belgii walczą też Grecja, Portugalia, Hiszpania i Chorwacja
Od piątku 14 sierpnia strażacy, rolnicy i żołnierze walczą z ogniem w rezerwacie przyrody Hautes Fagnes na wschodzie Belgii. Obszar, na który składają się lasy, torfowiska, wrzosowiska oraz podwyższane drewniane pomosty, jest trudno dostępny dla pojazdów. Kluczowe znaczenie w walce z żywiołem ma więc wykorzystanie samolotów i helikopterów gaśniczych. Wsparcie w tym obszarze zapewniły Komisja Europejska, a także Holandia, Szwecja i Czechy.
Jak podały lokalne władze, w sumie ogień strawił już 3000 ha terenu. Pożar uznawany jest za największy w nowoczesnej historii Belgii. Dotychczas, jak wynika z danych Europejskiego Systemu Informacji o Pożarach Lasów (EFFIS), największy pożar w kraju odnotowano w 2011 roku. Spłonęło wtedy blisko 1400 hektarów, dwa razy mniej niż tym razem. W niedzielę ogień zbliżał się do granicy z Niemcami. Podczas akcji ratunkowej ewakuowano 600 osób z dwóch gmin.
Piąta fala upałów tego lata, z którą mierzą się właśnie europejskie kraje, stwarza warunku sprzyjające wybuchom pożarów. W niedzielę 16 sierpnia grecka straż przybrzeżna poinformowała, że ogień, który pojawił się na południu wyspy Salamis zmusił lokalne władze do ewakuacji 500 osób. Nie udało się jednak uratować starszego małżeństwa, które zginęło w pożarach przed swoim domem w okolicy plaży Peristeria.
Setki strażaków walczą też z pożarami w Portugalii. Żywioł trawi lasy w kilku punktach niedaleko granicy z Hiszpanią. Chodzi m.in. o tereny wokół miejscowości Dine, Boticas i Chavez.
W Hiszpanii w niedzielę 16 sierpnia w akcji gaszenia rozległego pożaru lasu w Aragonii zginął francuski żołnierz. Posiłki miały pomóc w opanowaniu ognia, który zagrażał nie tylko terenom przyrodniczym, ale także ponad tysiącletniemu klasztorowi.
Do najtragiczniejszego incydentu w ostatnich dniach doszło w Chorwacji. W wyniku pożaru, który wybuchł w kurorcie wypoczynkowym, zginęła jedna osoba, 40 zostało rannych, a 1200 musiało zostać ewakuowanych.
Jak pisał w OKO.press Szymon Bujalski, na skalę tegorocznych pożarów w Europie wpłynęło zjawisko, które w języku angielskim określa się jako „climate whiplash”, czyli „klimatyczny bicz”. Pojęcie to oznacza nasilenie się w jednym miejscu różnych ekstremalnych zjawisk pogodowych, za które odpowiada wywołana przez człowieka zmiana klimatu. Hiszpania, która obok Francji, najmocniej odczuła niszczycielską siłę pożarów, mierzyła się nie tylko ze skrajnie wysokimi temperaturami, przewyższającymi średnią z tego samego okresu nawet o 4°C. Upały poprzedziły miesiące suszy, a wcześniej ulewne deszcze. Hiszpania odnotowała zarówno wyjątkowo suche lato, jak i najbardziej „mokry” styczeń w historii pomiarów w XXI wieku. Najpierw obfite opady sprawiły więc, że rośliny miały „paliwo”, by rosnąć. A następnie w czasie skrajnie suchego i gorącego okresu stały się one „paliwem”, które może bardzo łatwo spłonąć.
Zmiany klimatu to kluczowa, ale nie jedyna przyczyna pożarów. Problemem jest np. wyludnianie się wsi i podupadające rolnictwo. Porzucone, nieregulowane grunty rolne są świetną „pożywką” dla ognia. Rozwiązaniem mogłoby być prewencyjne wypalanie niektórych obszarów, żeby zniszczyć ścieżki, po których może później rozprzestrzeniać się pożar. Bezpieczne wypalanie można przeprowadzić wczesną wiosną, gdy ryzyko wymknięcia się pożaru spod kontroli jest bardzo niskie.
Przeczytaj także: