0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19:33 01-10-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Nawrocki podpisał ustawę o nadmiarowych zyskach firm paliwowych. Na złość rządowi?

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę nakładającą podatek od nadzwyczajnych zysków na firmy paliwowe, choć nadal uważa część jej przepisów za niekonstytucyjne. Zapowiedział, że zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie ustawy już po jej podpisaniu w tzw. trybie następczym.

Co się wydarzyło?

Karol Nawrocki poinformował w orędziu wieczorem w czwartek, 1 października, że podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, tzw. ustawę o windfall tax.

To zwrot w postawie prezydenta, który w lipcu nie podpisał pierwszej wersji ustawy, lecz skierował ją do TK w trybie kontroli prewencyjnej (czyli nie dopuścił do jej wejścia w życie). Tłumaczył wówczas, że podatek miał zostać nałożony z mocą wsteczną na zyski osiągane od marca, choć ustawa miała wejść w życie dopiero kilka miesięcy później, co miało być rozwiązaniem niezgodnym z zasadą, że prawo nie działa wstecz (rząd z taką interpretacją się nie zgadzał). Nawrocki wytknął też wówczas rządowi brak mechanizmu gwarantującego, że wpływy z nowej daniny rzeczywiście zostaną przeznaczone na obniżenie cen paliw.

Z dzisiejszego orędzia Nawrockiego wynika, że prezydent ugiął się pod presją, jaką wywierał na niego rząd, obarczając go odpowiedzialnością za utrzymującą się drożyznę na stacjach w razie kolejnego weta.

Prezydent ubrał swoją decyzję w powiedzenie rządowi „sprawdzam”. Nawrocki stwierdził, że skoro rządzący liczyli na ponowne zablokowanie ustawy, po którym mogliby wskazywać Pałac Prezydencki jako przeszkodę dla obniżek – ustawę podpisze.

„Nie pozwolę rządowi dłużej odsuwać od siebie odpowiedzialności za tę trudną sytuację” — powiedział Nawrocki.

Prezydent ogłosił także swoje oczekiwania wobec rządu. Chodzi o natychmiastowe obniżenie cen paliw „do poziomu obiecywanego w kampanii wyborczej”, czyli w przypadku benzyny do słynnych już 5,19 zł za litr zapowiedzianych swego czasu przez Donalda Tuska. Aktualnie średnia cena benzyny Pb95 wynosi 8,19 zł za litr, a oleju napędowego 9,14 zł za litr.

Nawrocki zażądał też, by Sejm rozpoczął prace nad jego własnym projektem ustawy ograniczającym marże i zyski koncernów paliwowych, argumentując, że rozwiązanie, które właśnie podpisał, jest tylko „nieudaną protezą”.

Niedługo po ogłoszeniu decyzji prezydenta szef kancelarii premiera Jan Grabiec zapowiedział na antenie TVN24, że do obniżek dojdzie bardzo szybko. Nie chciał jednak powiedzieć, o ile spadną ceny paliw na stacjach.

Prezydent nie wspomniał ani jednym słowem o przyczynie wzrostu cen paliw — wojnie przeciw Iranowi wywołanej przez USA i blokadzie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy. Wygląda na to, że prezydent Trump zdecydował się jednak zakończyć lub wstrzymać rozpętaną przez siebie wojnę, przez co ceny paliw znacząco spadły w ostatnich dniach.

Jakie są szanse, że odczujemy to wkrótce na stacjach paliwowych, opisywał dziś w OKO.press Marcel Wandas jeszcze przed ogłoszeniem decyzji prezydenta:

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst?

Zanim ogłosił decyzję o podpisaniu ustawy, Nawrocki długo mówił o sytuacji finansów publicznych. Że Polska „dochodzi do finansowej ściany”, wskazując na rosnący dług, wysoki deficyt, słabsze dochody podatkowe i niedawną obniżkę krajowego ratingu przez agencję Moody’s (o zmianie perspektywy ratingu z negatywnego na neutralny nie wspomniał).

„Dzisiaj ceny paliw są najwyższe, odkąd pamiętamy. Na stacjach cena benzyny przekracza 8 złotych za litr, a olej napędowy przebił już 9 złotych. Cena paliw wpływa na wszystko, jest obecna w cenie chleba dowożonego do sklepu, mleka, produktów dla dzieci czy materiałów budowlanych” — mówił Nawrocki.

Rządowa ustawa wprowadza czasowy, 60-proc. podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw produkujących paliwa oraz zajmujących się paliwowym handlem zagranicznym. Ministerstwo Finansów szacuje wpływy z ustawy na około 4 mld zł.

Za dość nieoczekiwaną decyzją Nawrockiego może także stać pogorszenie jego notowań w sondażach.

W najnowszym badaniu IBRiS dla Onetu, przeprowadzonym 19 – 20 września, zaufanie do prezydenta deklarowało 47,1 proc. badanych — o 3,1 pkt proc. mniej niż miesiąc wcześniej. Nawrocki pozostał liderem rankingu, ale jego przewaga nad drugim Radosławem Sikorskim stopniała do 0,9 pkt proc., czyli poniżej marginesu błędu badania.

Według sierpniowego sondażu CBOS działalność Nawrockiego dobrze oceniało 51 proc. badanych, o 5 pkt proc. mniej niż w lipcu, podczas gdy udział ocen negatywnych wzrósł z 37 do 40 proc. W osobnym sierpniowym badaniu zaufania CBOS prezydent również stracił 4 pkt proc., do 51 proc., a poziom nieufności wobec niego wzrósł o 3 pkt proc., do 36 proc. Nadal jednak pozostawał najpopularniejszym politykiem w tym zestawieniu.

Przeczytaj także: