Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Karol Nawrocki złamał obietnicę złożoną na CPAC w Rzeszowie w 2025 r. Obiecał wtedy, że nie podpisze ustawy regulującej rynek kryptowalut. Teraz sam ją kieruje do Sejmu. Nie ma już wyjścia z powodu afery Zondacrypto, która mu ciąży. Postanowił też ubiec Donalda Tuska, który w tym tygodniu miał złożyć w Sejmie ten sam rządowy projekt po raz trzeci
Karol Nawrocki w środę 6 maja niespodziewanie skierował do marszałka Sejmu projekt ustawy o kryptoaktywach. Poinformował o tym szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, wyjaśniając, że projekt zakłada m.in. ochronę konsumentów oraz skuteczny nadzór państwa nad rynkiem kryptoaktywów.
Ale podkreślił, że filarem proponowanych przepisów jest też trzeci element – zabezpieczenie konstytucyjnych praw przedsiębiorców, którzy działają w ramach rynku kryptoaktywów.
„Ten projekt jest w istocie, w dużej mierze zasadzony na projekcie rządowym i to jest ta wyciągnięta ręka pana prezydenta" – powiedział Bogucki.
Wyciągnięcie ręki, zdaniem Boguckiego, jest
„wyjściem naprzeciw rządowi, w którym premier Donald Tusk chce iść totalnie na ścianę”.
Kancelaria Premiera poinformowała, że prezydencki projekt przewiduje m.in.: wzmocnienie systemu ostrzeżeń przed podmiotami o podwyższonym ryzyku, zapewnienie natychmiastowej informacji o blokadzie rachunku czy szybką kontrolę blokady środków przez sąd.
Ale jednocześnie ma ograniczać możliwość długotrwałego blokowania środków przez urzędników. Przewidziano w nim prawo do odszkodowania za działania organów niezgodne z prawem, a także szybsze decyzje urzędów.
Prezydent Karol Nawrocki najwyraźniej postanowił nie dać się przycisnąć do ściany Donaldowi Tuskowi, który we wtorek zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu skieruje do Sejmu po raz trzeci rządowy projekt ustawy ws. kryptoaktywów.
Poprzednio dwa razy ustawę zawetował prezydent. Również dwukrotnie Sejm próbował weto odrzucić, ale bezskutecznie.
Podczas drugiego głosowania nad wetem prezydenta, 17 kwietnia 2026 roku, coś jednak w wynikach się zmieniło. W głosowaniu nie wzięło udziału aż 17 posłów PiS, w tym sam Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak, którzy jeszcze chwilę wcześniej byli na sali. Ewidentnie nie chcieli stanąć ramię w ramię z prezydentem w tej sprawie.
Przyczyna zdaje się być jasna – w przeciwieństwie do grudnia 2025 roku, kiedy odbyło się pierwsze głosowanie nad odrzuceniem weta prezydenta – w kwietniu wiedzieliśmy już o kłopotach Zondacrypto.
Firma ta z kolei jest dla prezydenta Karola Nawrockiego obciążeniem, to ona m.in. sponsorowała CPAC w Rzeszowie, który bezsprzecznie był elementem kampanii wyborczej Karola Nawrockiego. A dziś już wiemy, że najprawdopodobniej stały za nią rosyjskie służby specjalne.
Przeczytaj także:
Wobec rozwoju afery Zondacrypto, premier Tusk postanowił postawić prezydenta pod ścianą. To z całą pewnością ruch czysto polityczny wymierzony w Karola Nawrockiego. Owszem, Polska do końca czerwca 2026 roku po prostu musi przyjąć ustawę dotyczącą kryptoaktywów.
Ale to, że Donald Tusk zapowiedział, że skieruje do Sejmu po raz trzeci ten sam projekt ustawy, co poprzednio odrzucone przez prezydenta, a nawet jeszcze zaostrzony, pokazuje, że to przede wszystkim gra.
Zaostrzenie przepisów też jest „pod publiczkę”. Polega na podniesieniu kar „dla tych, którzy oszukują i narażają państwo polskie”.
To dlatego Kancelaria Prezydenta nagle zareagowała i złożyła na ręce marszałka Sejmu swój projekt ustawy ws. kryptoaktywów. To ucieczka do przodu przed Tuskiem.
To jednoczenie każe przypuszczać, że prezydent od dawna miał w szufladzie projekt ustawy regulującej ten rynek. Jednak trzymał go, dopóki naprawdę nie musiał go użyć.
Przypomnijmy, że podczas kongresu CPAC w Rzeszowie sponsorowanego przez Zondacrypto, Karol Nawrocki złożył publicznie obietnicę, że nie podpisze ustawy regulującej rynek kryptowalut.
Właśnie ją złamał.
Przeczytaj także: