Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Służby informują, że w wyniku błyskawicznej powodzi na granicy Nepalu i Tybetu zginęło 626 osób. W wielu szpitalach brakuje już miejsc w kostnicach.
Według najnowszego komunikatu nepalskiej agencji zarządzania kryzysowego NDRRMA, bilans śmiertelnych ofiar powodzi wzrósł do 626. Prawie 3 tys. osób uznaje się za zaginione. Tragiczny bilans wciąż rośnie – dzień wcześniej była mowa o ponad 500 ofiarach śmiertelnych i 1,9 tys. zaginionych.
Od środy – 26 sierpnia – trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa.
Na razie jednak (stan na godz, 14:00 polskiego czasu) akcja jest zawieszona przez trudne warunki pogodowe. Władze na krótko zawiesiły akcję ratunkową również w piątek, gdy jezioro, które powstało po powodzi, zaczęło wylewać do rzek Lhende Khola i Trishuli, powodując kolejne zagrożenie. Po kilku godzinach poszukiwania wznowiono.
Na miejscu pracują również ekipy z sąsiednich krajów. Minister spraw zagranicznych Nepalu Shisir Khanal oświadczył w sobotę, że nie odrzucał ofert międzynarodowej pomocy ratunkowej – zdementował w ten sposób doniesienia, jakoby Katmandu odmówiło przyjęcia zagranicznych ekip ratunkowych. „Specjalistyczna indyjska ekipa ratunkowa w tunelu już przybyła, a dwie chińskie ekipy poszukiwawczo-ratownicze przygotowują się do rozmieszczenia” – dodał podczas konferencji prasowej.
Nepal potrzebuje pomocy w ratowaniu ludzi uwięzionych w tunelach, otwieraniu linii transportowych i komunikacyjnych w miejscach, gdzie mosty zostały zniszczone, identyfikacji zwłok, testowaniu DNA i przechowywaniu ciał. W chłodniach w wielu dystryktach Nepalu już brakuje miejsc na ciała ofiar.
Ministerstwo Finansów Nepalu przekazało agencji Reuters, że kraj będzie potrzebował około 4-5 miliardów dolarów na odbudowę zniszczeń spowodowanych przez środową powódź.
W środę wczesnym rankiem osady górskie w dystrykcie Rasuwa na granicy Nepalu i Tybetu zostały całkowicie zniszczone przez błyskawiczną powódź.
Jak wyjaśnialiśmy w OKO.press, wciąż nie są znane dokładne przyczyny katastrofy. Wiadomo natomiast, że doszło do oderwania się dużego fragmentu lodowca w pobliżu szczytu Langtang Lirung w Himalajach. Powstałe w ten sposób osuwisko przemieściło się kaskadowo w dół, trafiając do doliny rzeki Bhote Koshi i zabierając ze sobą rzeczne osady. To z kolei spowodowało nagły wzrost poziomu wody.
Błyskawiczna fala powodziowa, poruszająca się z prędkością nawet 115 km/h, zalała wioski położone w dolinie rzeki.
Przeczytaj także: