0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:23 24-07-2024

Prawa autorskie: Premier Izraela Benjamin Netanjahu przemawia na wspólnym posiedzeniu Kongresu na Kapitolu USA 24 lipca 2024 r. w Waszyngtonie. Fot: Drew ANGERER / AFPPremier Izraela Benj...

Netanjahu przemawia przed amerykańskim Kongresem. Bojkot i protesty

W swej mowie przed Kongresem Netanjahu przedstawiał wojnę w strefie Gazy jako starcie cywilizacji z czystym złem. I wzywał kongresmenów i senatorów do zintensyfikowania pomocy dla Izraela

Premier Izraela Benjamin Netanjahu po raz czwarty w swej politycznej karierze stanął przed amerykańskim Kongresem. Tym razem skoncentrował swoje wystąpienie wokół wojny w Strefie Gazy, w której liczba palestyńskich ofiar śmiertelnych zbliża się właśnie do 40 tysięcy. W Strefie pogłębia się też kryzys humanitarny, którego doświadcza ponad milion palestyńskich cywili.

Nie było jednak żadnego bicia się w piersi ze strony premiera Izraela. Już w samym wstępie swego przemówienia Netanjahu starał się przedstawić konflikt w czarno białych barwach jako starcie dobra z czystym złem.

Premier Izraela mówił o „osi zła i terroru”, która według niego konfrontuje się z „USA i Izraelem” stojącymi na „rozdrożu historii”- Ale „to nie jest konflikt cywilizacji” – wołał.

„To starcie między tymi, którzy gloryfikują śmierć, a tymi, którzy uświęcają życie. Aby siły cywilizacji mogły zwyciężyć, Ameryka i Izrael muszą stanąć razem” – nawoływał Netanjahu w Kongresie.

A Izrael przedstawiał jako coś w rodzaju przedmurza zachodniej cywilizacji na drodze państw arabskich i Iranu. "„Kiedy walczymy z Iranem, walczymy z najbardziej radykalnym i morderczym wrogiem Stanów Zjednoczonych Ameryki” – mówił w Kongresie, dość jasno sugerując, że choćby za to należy mu się amerykańskie wsparcie.

„Pomagamy Amerykanom utrzymać wojsko w bezpiecznej odległości, chroniąc jednocześnie nasze wspólne interesy na Bliskim Wschodzie.” – tak opisywał relacje sojusznicze USA i Izraela.

Netanjahu zapowiedział, że armia Izraela będzie walczyć w Strefie Gazy aż do „ostatecznego zwycięstwa”. A celem Izraela jest Strefa Gazy „zdemilitaryzowana” i „zderadykalizowana”.

„Izrael nie dąży do zasiedlenia Gazy. W przewidywalnej przyszłości musimy zachować tam jednak nadrzędną kontrolę bezpieczeństwa, aby zapobiec odrodzeniu się terroru, aby zapewnić, że Gaza nigdy więcej nie będzie stanowić zagrożenia dla Izraela” – mówił Netanjahu niemal bez ogródek zapowiadając, że Gaza będzie w przyszłości terytorium wieloletniego stanu wyjątkowego.

Jego przemówienie było pełne przykładów historii izraelskich ofiar konfliktu z Hamasem. Netanjahu opowiadał także o obecnych w sali zakładnikach Hamasu, którym udało się przeżyć atak z 7 października 2023 roku i jego następstwa oraz o izraelskich weteranach wojennych. Cytował Biblię, krzycząc przed Kongresem o „lwach Judy”.

Przed i w trakcie wystąpienia Netanjahu w Waszyngtonie miały miejsce protesty przeciwników polityki Izraela wobec Palestyny. Manifestanci mieli ze sobą transparenty określające Netanjahu jako „poszukiwanego zbrodniarza wojennego” i domagali się odwołania wizyty premieru Izraela w Kapitolu. Na demonstracji przemawiała m.in. aktorka Susan Sarandon.

W ciągu całego dnia policja zatrzymała kilkaset osób. Gdy Netanjahu już przemawiał do Kongresu, przed budynkami Kapitolu przeciwko demonstrantom użyty został przez policjantów gaz pieprzowy. A do zatrzymań doszło nawet na galerii Kongresu.

Kilkaset osób demonstrowało też w środę przed ambasadą USA w Tel Awiwie, stolicy Izraela. Ich transparenty określały Netanjahu mianem „wroga Izraela”.

Odniósł się do tego i Netanjahu, który stwierdził przed Kongresem, że „o ile nam wiadomo, to Iran finansuje te antyizraelskie protesty, które obecnie odbywają się przed tym budynkiem.”

Mówił też o „fali antysemityzmu” ogarniającej według niego świat. „Gdziekolwiek i kiedykolwiek zobaczymy plagę antysemityzmu, musimy ją jednoznacznie potępić i zdecydowanie zwalczać, bez żadnych wyjątków.” domagał się od Kongresu. Rektorów Harvardu, Uniwersytetu Pensylwanii i MIT, którzy nie odcięli się od protestujących w solidarności z Palestyną studentów nazwał „zdezorientowanymi akademikami”.

W samym Kongresie natomiast uwagę zwracały puste krzesła, także w czołowych rzędach. To efekt bojkotu przemówienia Netanjahu, w którym wzięli udział niektórzy politycy Partii Demokratycznej. Nie było między innymi Nancy Pelosi, byłej spikerki Izby Reprezentantów. Chuck Schumer, lider demokratycznej większości w Senacie był obecny, nie uścisnął jednak dłoni Benjamina Netanjahu, gdy ten wchodził do sali obrad. Pozdrowił go jedynie zdawkowym skinieniem głowy.

Część obecnych w Kongresie (głównie, ale nie tylko, Republikanie) zgotowała natomiast premierowi Izraela owację na stojąco – i to jeszcze zanim zaczął przemawiać.

W sali nie było wiceprezydent i potencjalnej kandydatki Demokratów w wyborach prezydenckich – Kamali Harris. Zapowiedziała ona, że nie wysłucha wystąpienia Netanjahu, jednak spotka się w cztery oczy z premierem Izraela następnego dnia.

Nie zbojkotowała natomiast wystąpienia Netanjahu jedyna palestyńsko-amerykańska kongresmenka. Demokratka z Michigan, Rashida Tlaib, trzymała w sali Kongresu tabliczkę z napisem „Zbrodniarz wojenny” po jednej stronie i „Winny ludobójstwa” po drugiej.