0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:21 29-10-2026

„Nie będzie roku UPA w obwodzie lwowskim”, ale Gdańsk wzywa i żąda

Uchwała sejmiku obwodu lwowskiego honorującą UPA i Szuchewycza zniknęła ze strony samorządu, administracja zapewnia, że nie weszła w życie, ale w Polsce fala narodowego oburzenia nie opada. Rada Gdańska potępia i wzywa do odwołania uchwały

Zgodnie z obietnicą prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego, administracja centralna zablokowała inicjatywę Sejmik Obwodu Lwowskiego, który 2o października ustanowił 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), a także jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz archeologa, poety i działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołecha Olżycza.

Na stronie Urzędu Marszałkowskiego województwa śląskiego ukazała się informacja pod tytułem „Nie będzie Roku UPA w obwodzie lwowskim”. Urząd cytuje odpowiedź przewodniczącego Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Maksyma Kozytskyiego na apel marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi, który napisał do niego (jako swego odpowiednika w aministracji rządowej): „Wierzę, że strona ukraińska na dobre wycofa się z tej propozycji, a nasze relacje wciąż budowane będą na obustronnym szacunku i zrozumieniu”.

„Pragnę poinformować, że uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej, o której mowa w Pana piśmie, do chwili obecnej

nie została podpisana i nie weszła w życie.

Jestem przekonany, że decyzje organów władzy na wszystkich szczeblach powinny uwzględniać interesy polityki zagranicznej Ukrainy oraz dobrosąsiedzkie stosunki z Polską” – odpowiedział Kozytskyi.

„Takie decyzje dzielą Polskę i Ukrainę. Takie decyzje cieszą tylko Rosję. W czasie trwającej wojny, kiedy mieszkańcy naszego regionu otworzyli drzwi dla Ukraińców uciekających przed wojną, kiedy Województwo Śląskie wspierało i wspiera Ukrainę, kiedy miliony Ukraińców znalazło w Polsce i w województwie śląskim pracę i swój nowy dom, proponuje się tak skandaliczną inicjatywę. Wierzę, że strona ukraińska na dobre wycofała się z tej propozycji, a nasze relacje wciąż budowane będą na obustronnym szacunku i zrozumieniu” – podkreśla marszałek Wojciech Saługa.

W liście czytamy również, że strona polska nie może zaakceptować działań prowadzących do honorowania organizacji, której działalność pozostaje źródłem głębokiego bólu i historycznych kontrowersji, szczególnie dla Polaków i ich rodzin dotkniętych jej zbrodniami. To stanowisko nie jest wyrazem sprzeciwu wobec Ukrainy, narodu ukraińskiego ani mieszkańców Obwodu Lwowskiego. Jest wyrazem przekonania, że prawdziwe pojednanie i trwała współpraca między naszymi narodami mogą być budowane na fundamencie prawdy historycznej, wzajemnego szacunku oraz zrozumienia wrażliwości i doświadczeń obu stron.

Według informacji na stronie urzędu Kozytskyi "podkreślił, że ma świadomość

wrażliwości kwestii pamięci historycznej dla narodów ukraińskiego i polskiego

oraz znaczenia ich omawiania w atmosferze wzajemnego szacunku, otwartości i gotowości do porozumienia. Przypomniał również znaczenie wieloletniego partnerstwa z Województwem Śląskim i podziękował za wsparcie udzielane Ukrainie, pomoc mieszkańcom obwodu lwowskiego i obywatelom Ukrainy, którzy podczas rosyjskiej agresji znaleźli schronienie w naszym regionie i kraju".

W Gdańsku kolejna uchwała

Tymczasem Rada Miasta Gdańska najwyraźniej ignorując informację z 28 października jednogłośnie (32 głosów za) przyjęła dziś po południu (29 października) oświadczenie potępiające uchwałę Lwowskiej Rady Obwodowej: „Wszelkie próby gloryfikowania organizacji i osób odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na polskiej ludności cywilnej, w tym za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej są niedopuszczalne”. Tego wymaga „pamięć o dziesiątkach tysięcy niewinnych ofiar, w tym kobiet, dzieci i osób starszych”. Gdański samorząd „stoi na stanowisku, że Lwowska Rada Obwodowa powinna wycofać się z tej decyzji”.

Oświadczenie przygotowane przez klub KO wytyka Ukrainie niewdzięczność i przedstawia Polskę, Polaków i gdańszczan jako pamagających Ukrainie wręcz bezgranicznie: „Polska od początku pełnoskalowej agresji Federacji Rosyjskiej udziela Ukrainie szerokiego wsparcia politycznego, militarnego, humanitarnego i społecznego. Polskie samorządy, organizacje społeczne oraz miliony obywateli aktywnie angażują się w pomoc ukraińskim uchodźcom i wspieranie ukraińskich społeczności lokalnych. W tym kontekście decyzje prowadzące do gloryfikowania organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach stanowią poważną przeszkodę w budowaniu wzajemnego zaufania”.

Taka deklaracja byłaby z pewnością na miejscu w 2022 i 2023 roku, ale dziś wygląda na co najmniej przesadę. Nieco dwuznacznie brzmi też odwołanie się do tradycji solidarności: „Gdańsk, jako miasto o szczególnym doświadczeniu historycznym i silnych tradycjach solidarności, od początku rosyjskiej agresji aktywnie wspiera Ukrainę i jej obywateli (...), rozwija współpracę z ukraińskimi samorządami, w tym z miastem Lwów. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że solidarność ze współczesną Ukrainą nie może oznaczać milczenia wobec prób gloryfikowania sprawców zbrodni popełnionych na Polakach. Milczenie wobec takich działań byłoby sprzeczne z wartościami, na których opiera się tożsamość naszego miasta”.

Tuż przed głosowaniem przewodnicząca Rady Agnieszka Owczarek (KO) dodała od siebie, że „Ludobójstwo nie może być powodem do dumy”.

Podczas dyskusji posłowie PiS domagali się zaostrzenia uchwały. Andrzej Skiba mówił, że Ukraina robi to wszystko z premedytacją i żądał zawieszenia wszystkich form współpracy z władzami Lwowa i obwodu lwowskiego do czasu wycofania się z „haniebnej uchwały gloryfikującej morderców z tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii”. Żądał też, by ukraińskie flagi przy Urzędzie Miejskim w Gdańsku oraz przy Biurze Rady Miasta Gdańska „zostały w trybie natychmiastowym ściągnięte”. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy – zakończyl radny.

Kilku jeszcze posłów PiS demaskowało mera Lwowa Andrija Sadowego, jako sympatyka „zbrodniczego banderyzmu”, a o uchwale mówili z lekceważeniem jako „takie tam ciamcia ramcia” . Oburzali się, że ich projekt uchwały nie trafił na obrady, ale zagłosowali za.

„OŚWIADCZENIE w sprawie potępienia uchwał Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczących ustanowienia roku 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii § 1. Rada Miasta Gdańska wyraża zdecydowany sprzeciw wobec uchwał Lwowskiej Rady Obwodowej dotyczących ustanowienia roku 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i jej dowódcy. Wszelkie próby gloryfikowania organizacji i osób odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na polskiej ludności cywilnej, w tym za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej są niedopuszczalne i zasługują na jednoznaczne potępienie. § 2. Rada Miasta Gdańska przypomina, że w latach 1943–1945 oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz współdziałające z nimi formacje i grupy nacjonalistów ukraińskich dopuściły się masowych, planowych i niezwykle brutalnych zbrodni na polskiej ludności cywilnej. Ich ofiarami padły dziesiątki tysięcy bezbronnych ludzi, w tym kobiety, dzieci i osoby starsze, mordowanych wyłącznie ze względu na polską narodowość. Zbrodnie te, określane przez polskie państwo jako ludobójstwo, należą do najtragiczniejszych wydarzeń w historii narodu polskiego. Nie mogą być relatywizowane, usprawiedliwiane ani przemilczane. Niedopuszczalne jest również przedstawianie organizacji i osób odpowiedzialnych za ich dokonanie jako jednoznacznie pozytywnych bohaterów narodowych, z pominięciem odpowiedzialności za cierpienie i śmierć niewinnych ludzi. § 3. Rada Miasta Gdańska uznaje, że oddawanie publicznego hołdu sprawcom tych zbrodni stanowi naruszenie pamięci o ich ofiarach oraz godzi w uczucia rodzin i potomków pomordowanych. Prawda historyczna, szacunek dla ofiar i jednoznaczne potępienie zbrodni popełnionych na ludności cywilnej powinny stanowić fundament wzajemnego zrozumienia i pojednania między narodami. Nie można budować trwałych relacji na przemilczaniu tragicznych wydarzeń ani na gloryfikowaniu ich sprawców. Pamięć o ofiarach wymaga prawdy, szacunku i sprawiedliwości. Nie może być podporządkowywana doraźnym interesom politycznym. § 4. Rada Miasta Gdańska uznaje decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej za szczególnie szkodliwą w obecnej sytuacji międzynarodowej, gdy Polska i Ukraina, wobec trwającej rosyjskiej agresji, potrzebują wzajemnego zaufania, solidarności i bliskiej współpracy. Tego rodzaju działania nie służą budowaniu dobrych relacji między naszymi państwami, samorządami i mieszkańcami. Przeciwnie – pogłębiają historyczne podziały, wywołują uzasadniony sprzeciw i podważają wieloletnie wysiłki podejmowane na rzecz polsko-ukraińskiego pojednania. Prawdziwe pojednanie polsko-ukraińskie nie jest możliwe bez uznania prawdy o popełnionych zbrodniach, godnego upamiętnienia ich ofiar oraz jednoznacznego odrzucenia kultu sprawców. § 5. Gdańsk, miasto o szczególnym doświadczeniu historycznym, którego tożsamość nierozerwalnie związana jest z walką o wolność, solidarność, poszanowanie godności człowieka oraz odpowiedzialność za pamięć o ofiarach zbrodni, nie może pozostać obojętny wobec prób gloryfikowania sprawców zbrodni. Od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji Gdańsk i jego mieszkańcy okazują Ukrainie solidarność, udzielając wszechstronnej pomocy jej obywatelom. Miasto rozwija również współpracę z ukraińskimi samorządami, w tym ze Lwowem, uznając bezpośrednie relacje między społecznościami lokalnymi za ważny element budowania pokojowej przyszłości Europy. Tym bardziej Rada Miasta Gdańska oczekuje od ukraińskich partnerów odpowiedzialności za podejmowane decyzje oraz poszanowania bolesnych doświadczeń historycznych narodu polskiego. Współpraca polskich i ukraińskich samorządów powinna opierać się na wzajemnym szacunku, zaufaniu i odpowiedzialności za budowanie dobrych relacji między mieszkańcami obu państw. Solidarność z narodem ukraińskim w jego walce o wolność i niepodległość nie oznacza jednak i nigdy nie może oznaczać przyzwolenia na fałszowanie historii, przemilczanie zbrodni ani gloryfikowanie ich sprawców. § 6. Rada Miasta Gdańska stoi na stanowisku, że Lwowska Rada Obwodowa powinna wycofać się z tej decyzji. Rada Miasta Gdańska apeluje również o podejmowanie działań służących rzeczywistemu pojednaniu polsko-ukraińskiemu, opartemu na prawdzie historycznej, wzajemnym szacunku i godnym upamiętnieniu wszystkich niewinnych ofiar. Prawdziwa przyjaźń między narodami wymaga nie tylko solidarności w obliczu współczesnych zagrożeń, lecz także odwagi w mierzeniu się z najtrudniejszymi kartami wspólnej historii. Pamięć o ofiarach nie może dzielić naszych narodów, ale jej poszanowanie jest niezbędnym warunkiem trwałego pojednania i dobrosąsiedzkiej współpracy. § 7. Rada Miasta Gdańska zobowiązuje Przewodniczącą Rady Miasta Gdańska do przekazania niniejszego stanowiska Lwowskiej Radzie Obwodowej, Radzie Miejskiej Lwowa, Ambasadzie Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwu Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. § 8. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.”

Jaki jest kontekst

Uchwała radnych sejmiku obwodu lwowskiego wywołała w Polsce tzw. falę pełnych oburzenia komentarzy. 26 października radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego jednogłośnie zdecydowali o zawieszeniu współpracy z samorządem obwodu lwowskiego. Sejmik współpracował z Lwowską Radą Obwodową m.in.

przy szkoleniu ukraińskich urzędników oraz organizacji kolonii dla dzieci poszkodowanych w wyniku wojny.

Uchwały potępiające wydali też radni Przemyśla, a nowo wybrany prezydent Krakowa Łukasz Gibała zapowiedział zawieszenia 31-letniego partnerstwa z ukraińskim Lwowem, jeśli mer Lwowa nie potępi lwowskiej rady.

Od początku władze centralne Ukrainy próbowały ograniczyć skutki lwowskiej uchwały. Według „Ukraińskiej Prawdy” w Biurze Prezydenta mówiło się wręcz o katastrofie. „Właśnie rozwiązaliśmy poprzedni kryzys [z odebraniem prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego], a teraz coś takiego. Pogoń [polityków ze Lwowa] za tanim, krótkotrwałym efektem medialnym zwyciężyła. Konsekwencje są złe, będą coraz gorsze” – mówił anonimowy informator gazety.

Krytyczne oświadczenie o uchwale radnych wydało 21 października ukraińskie MSZ („Przynosi skutki przeciwne do naszych wysiłków na rzecz rozwoju stosunków ukraińsko-polskich i rozwiązywania problemów w obliczu rosyjskiej agresji oraz bezprecedensowych zagrożeń dla obu naszych krajów i całego regionu”), a list do radnych skierowała zastępczyni szefa prezydenckiego Biura Iryna Wereszczuk („Sama pochodzę z obwodu lwowskiego. Podobnie jak wy, pracowałam we władzach lokalnych. Dobrze wiem, czym jest samorząd terytorialny, ale nie można lekceważyć interesów polityki zagranicznej państwa ukraińskiego (...) ignorować stanowiska Polaków, zwłaszcza w czasie wojny, w tak wrażliwych kwestiach, jak pamięć historyczna. Na napięciach z Polską korzysta tylko Rosja. Apeluję o pragmatyzm i odpowiedzialność za państwo”).

Tego samego 21 października oświadczenie zniknęło ze strony Lwowskiej Rady Obwodowej. Sprawdziliśmy, że 29 października nadal go nie ma.

23 pażdziernika premier Donald Tusk przekazał, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dał mu do zrozumienia, iż nie będzie wspierał tej decyzji Rady, jeśli dalsze postępowanie będzie zależało od niego. Według Tuska Zełenski był „bardzo niezadowolony” z tego, co się wydarzyło.

Roman Szuchewycz jest w Ukrainie walczącej z Rosją o narodową egzystencję, ceniony za bohaterską postawę w walce z sowiecką Rosją prowadzoną aż do marca 1950 roku, kiedy osaczony przez specgrupę MGB [późniejsze KGB – red.], ciężko ranny w kryjówce na przedmieściach Lwowa popełnił samobójstwo strzałem w skroń. W niewielkim domu, gdzie zginął, było muzem jego pamięci , ale Rosjanie zniszczyli budynek uderzając dronem 1 stycznia 2024 roku, żeby – jak pisano w Ukrainie – zabić także pamięć po Szuchewyczu. Dla Polaków pozostaje przede wszystkim dowódcą UPA (od końca sierpnia 1943 roku) odpowiedzialnym – pośrednio – za zbrodnie na ludności polskiej i żydowskiej na Wołyniu w 1943 roku oraz – już bezpośrednio – w Małopolsce Wschodniej w 1944 roku .